Ustawy pomocowe dla turystyki najwcześniej we wrześniu. “Z rynku nie będzie już czego zbierać”

sejm tarcza antykryzysowa
fot. sejm.gov.pl

„Jeśli prawdą jest to, co zapowiada w mediach Jadwiga Emilewicz i pomoc dla branży turystycznej ma wejść w życie pod koniec roku, to z polskiego rynku turystycznego nie będzie już co zbierać. Nie wiemy, na czym stoimy, strona rządowa milczy” – mówi Bartosz Bieszyński, koordynator inicjatywy TUgether. Obiecane ustawy pomocowe nie ujrzały jak dotąd światła dziennego, a w Sejmie będą procedowane najwcześniej we wrześniu.

Podczas serii rozmów z przedstawicielami branży turystycznej Minister Rozwoju Jadwiga Emilewicz zapewniała, że na ukończeniu są prace nad ustawami wprowadzającymi dodatkową pomoc dla branży turystycznej, nadal cierpiącej z powodu zastoju wywołanego pandemią. Chodzi o zapewnienie środków z TFG na zwroty dla klientów (na wzór rozwiązania zastosowanego w Danii), zapewnienie zwolnienia z ZUS oraz postojowego dla zawodów najbardziej dotkniętych zatrzymaniem się biznesu.

Ustawy, których nikt nie widział

21 lipca odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli branży, 22 lipca odbyło się zaś posiedzenie Sejmu. Podczas wcześniejszych spotkań strona rządowa sugerowała, że to właśnie na tym posiedzeniu stanie poselski projekt ustaw zawierających omawiane rozwiązania pomocowe. Do ostatniej chwili nie upubliczniano jednak projektów ustaw, nie było też ich w porządku obrad na stronie internetowej Sejmu.

Jak się dowiadujemy, 21 lipca wicepremier Jadwiga Emilewicz opuściła spotkanie z branżą już po kilkunastu minutach, tłumacząc, że jedzie do Sejmu, by postarać się wprowadzić ustawy do porządku obrad. 22 lipca jednak Sejm nie rozpoczął prac nad ustawami.

„Zapowiedzi okazały się być mydleniem oczu. Już przed spotkaniem z wicepremier Emilewicz miałem informację od posła sprawozdawcy, że ustawa prawdopodobnie wejdzie pod obrady dopiero we wrześniu. Nie stanie na porządku obrad nawet na ostatnim posiedzeniu przed wakacjami, czyli 7 sierpnia. Ministerstwo Rozwoju dobrze o tym wiedziało. Podczas spotkania nie pokazano nam projektu ustawy. Nikt nie wie, jakie poprawki mają być jeszcze dodawane. Zostaliśmy ograni, podobnie jak inne grupy społeczne” – komentuje Andrzej Wnęk, przedstawiciel Oddolnej Inicjatywy Ratowania Turystyki.

Polscy touroperatorzy w starciu z dumpingiem

Jak się dowiadujemy, podczas spotkania w Ministerstwie Rozwoju rozmawiano m.in. o sytuacji na rynku touroperatorów, którzy mieli by być pominięci w ustawie o zwolnieniu z ZUS i pozbawieni postojowego. Przedstawiciele branży usiłowali wyjaśnić stronie rządowej, że to organizatorzy turystyki są „chlebodawcą” agentów turystycznych, pilotów i jeśli ich zabraknie, znacznie spadną możliwości zarobkowania dla tych grup zawodowych.

„Pierwszy raz widziałem sytuację, w której to pracownicy walczyli o pracodawców – agenci i piloci o touroperatorów. Podczas spotkania usiłowano wyjaśnić stronie rządowej, jakie ruchy na polskim rynku wykonuje TUI Poland, część niemieckiego koncernu, który otrzymał rządową pomoc i stać go na to, żeby zwracać klientom zaliczki oraz stosować dumpingowe ceny. Polscy touroperatorzy są przez to bardzo źle postrzegani, nie są w stanie konkurować cenowo. TUI przejmuje niszę, która już się tworzy. Ze strony rządu nikt się nie wypowiedział na ten temat, zignorowano go. Tymczasem polskie firmy przegrają z zagranicznym kapitałem, będą przejmowane albo będą upadać i dotyczy to również np. transportu autokarowego” – dodaje Andrzej Wnęk.

„Nie dostaliśmy nawet maila”

Jak się dowiadujemy, projekty ustaw pomocowych zostały wstrzymane przez KPRM. Ma to mieć związek z reorganizacją rządu – do czasu jej zakończenia większe projekty i zobowiązania zostały wstrzymane. Kontakt branży z Ministerstwem Rozwoju się urwał.

„Rozumiemy, że sytuacja jest dynamiczna, ale nie wysłano nam nawet maila z wyjaśnieniem, dlaczego ustawy nie weszły pod obrady. Ukazał się jedynie wywiad, w którym wicepremier Emilewicz zapowiedziała, że rozwiązania dla turystyki wejdą w życie do końca roku. My wiemy, że do końca roku nie będzie już co zbierać. W dramatycznej sytuacji są touroperatorzy, którzy w większości pod koniec września będą musieli zwrócić klientom pieniądze, a nadal nie zarabiają. Na zwroty potrzebne jest 0,5 mld zł, nie wspominając o potrzebach innych sektorów, które jeszcze się nie podniosły z zapaści” – komentuje Bartosz Bieszyński, koordynator inicjatywy branżowej TUgether.

„Czemu nikt nie jest w stanie napisać maila z wyjaśnieniem, o co chodzi? Jak mamy planować swoje działania i strategię biznesową? Jesteśmy rozczarowani takim podejściem, czujemy się, jakbyśmy wrócili do punktu wyjścia. Nie wiemy, co dalej i to jest frustrujące. Sytuacja ta działa fatalnie na emocje w branży” – dodaje.

Maile i telefony kierowane przez branżę do Ministerstwa Rozwoju pozostają bez odpowiedzi.

Powrót do punktu wyjścia

„To jest dramat. Uważam, że z rządową stroną nie ma już o czym rozmawiać, dlatego uderzamy do posłów. W czwartek 23 lipca przeprowadziliśmy pierwsze rozmowy, próbujemy się umawiać 6 sierpnia. Rozmawiamy z każdym, kto tylko ma chęć nas wysłuchać. Wielu posłów nie wiedziało, że w ogóle przygotowywana jest taka ustawa oraz że sytuacja w branży jest tak fatalna” – mówi Andrzej Wnęk.

„Mam nadzieję, że po weekendzie pojawią się jakieś informacje. Przydałby się termin kolejnego spotkania z ministerstwem. Musimy też porozmawiać ze wszystkimi organizacjami branżowymi i wymienić się informacjami. Będziemy cisnąć, żeby uzyskać jakieś konkrety. Wykonano bardzo dużo pracy z obu stron i nie rozumiem, czemu nagle wszystko wróciło do punktu wyjścia. W kampanii wyborczej wstrzymaliśmy protesty, a teraz pokazano nam miejsce w szeregu” – komentuje Bartosz Bieszyński.

PIĄTEK vs WTOREK – twarde lądowanie 😲😲Krótki update informacji z dzisiaj vs z początku tygodnia.✅PROJEKT USTAWY DOT….

Opublikowany przez TUgether Piątek, 24 lipca 2020