Będziemy latali żabimi skokami jak przed wojną? Szansa dla regionów?

 

Pandemia zmusi do latania żabimi skokami? Czy mogą na tym zyskać lotniska regionalne? Pojawią się nowe destynacje? 

Nie wygląda na to by ruch służbowy wrócił wcześniej niż na wiosnę 2022 roku. To może zmusić linie do szukania kreatywnych rozwiązań w zakresie oferowanych polaczeń. Takim może być latanie żabimi skokami tak jak to miało miejsce przed II wojna światową. Vide rozkład Lotu sprzed wojny.

Znikomy potencjał na podróże służbowe wymusi łącznie potencjałów

Międzynarodowy ruch służbowy w dużej mierze wyparował. To powoduje istotne konsekwencje dla linii nastawionych do tej pory stricte na ten segment rynku. Odpowiedzią przynajmniej na najbliższe 2-3 sezony może być łączenie rejsów, by łączyć resztkowe potencjały dla poszczególnych destynacji.

Z pewnością w polskim przypadku największy potencjał do tego typu praktyk widać w łączeniu rejsów krajowych z międzynarodowymi. Idealnymi kandydatami do takowych wydają się takie trasy jak Warszaw-Katowice-Turyn, Lublin-Warszawa-Malpensa, Warszawa-Wrocław-Bruksela czy Warszaw-Wrocław-Stuttgart.

Próby tego typu działań mają już miejsce LOT lata do Pragi ze stopem w Ostrawie. Nabyte doświadczenie może pomóc w przypadku innych podobnych tras.

Szukając synergii między różnymi potencjałami – turystyka i pielgrzymki?

Poza stricte biznesowymi kierunkami o których była mowa wyżej. Można wyobrazić sobie połączenia, w przypadku których uzyskamy synergie turystyczno/pielgrzymkowe lub turystyczno/biznesowe.

Dobrym hipotetycznym przykładem może być rejs Warszaw-Mostar-Rzym. LOT mógłby tu wyzyskać potencjał pielgrzymkowy/turystyczny obu tych połączeń. Przy okazji wrócić po latach do Rzymu. Mało tego , w przypadku Mostaru potencjalnie byłaby też szansa na połączenie Warszawa-Mostar-Bejrut. I w ten sposób ratowanie połącznia do Libanu.

Oczywiście w powyższym casie dochodzą prawa handlowe i umowy międzynarodowe które mogą blokować  możliwości. Pandemia jednak i spowodowane przez nią spustoszenie na rynku będzie  otwierać wiele drzwi.

LOT połączy rejsy krajowe i międzynarodowe operacje szansą dla regionalnych lotnisk

Takie łączenie rejsów krajowych z międzynarodowymi w jedną operacje to także szansa dla regionalnych lotnisk. Przede wszystkim by ratować połączenia z centrami biznesowymi. Dla wspomnianego wyżej Wrocławia kluczowe będą Stuttgart , Zurich i Bruksela, Kraków będzie walczył o Genewę, a Katowice o Turyn. W przypadku Lublina – kluczowy jest Mediolan.

A gdyby spróbować z long-haulem ? Wrocław – Warszawa – Seul i Seul -Wrocław-Warszawa

Dużo trudniejsza wydaje się sprawa jeżeli chodzi o rejsy long haul. Można sobie jednak i w tym przypadku wyobrazić podobne działanie. Kandydatem na test były Wrocław-Warszawa-Seul. Rosnące inwestycje Koreańskie na Dolnym Śląsku będą wymagały obsłużenia, zarówno w obszarze pasażerskim jak i cargo.

Z pewnością operacja tego typu to większe wyzwanie, także kosztowe. Jednak wsparcie organizacji turystycznych/wspierających inwestycje zarówno na szczeblu krajowym jak i lokalnym mogłoby istotnie pomóc w przeprowadzeniu tego tupu projektu.

Być może bardziej łaskawym okiem na współprace z LOT spojrzy Korean air on już za moment całkowicie straci partnera w Pradze. Czeskie linie są bowiem na skraju upadłości.

Z pewnością latanie metodą żabich skoków jest cofnięciem się lotnictwa o kilka kroków w tył. Może jednak nie być innego wyboru by utrzymać choćby ułomne połączenia z kluczowymi punktami na  mapie Europy i świata. Rosnący potencjał Cargo mógłby pomóc w zbliżeniu się do rentowności tego typu konceptu.

Agenci obsługujący ruch służbowy „uciekają w Cargo” – koniunktura sprzyja