Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Wiceprezydent Wrocławia na Forum
Magdalena Piasecka, wiceprezydent Wrocławia będzie gościem III Forum Promocji Turystycznej, które odbędzie 19 kwietnia we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Naprawa zarządzania promocją
archiwum prywatne Ile wiemy o tym, na czym polega system zarządzania promocją turystyczną? Jakich reform oczekuje środowisko? I jak wyglądają propozycje zmian, opracowane przez Wojciecha Fedyka?
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Co ma piernik do turystyki?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Wiceprezydent Wrocławia na Forum
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Naprawa zarządzania promocją

Reklama

Reklama

czwartek, 05 kwiecień 2018 14:08

Toruń: brak współpracy przy promocji

Napisane przez
Panorama Torunia Panorama Torunia AG

Władze Torunia udzielają znikomego wsparcia lokalnej organizacji turystycznej próbując prowadzić promocję turystyczną samodzielnie i bez współpracy z branżą turystyczną.

Toruń odwiedza rocznie ponad 2 mln turystów z Polski i z zagranicy. W 2016 roku liczba ta wyniosła 2,15 mln i wzrosła w stosunku do 2015 roku o 11 proc. Na pozór wszystko gra, jednak turystyka w Toruniu rozwija się stosunkowo wolno, biorąc pod uwagę potencjał tego miasta. Mogłaby rozwijać się o wiele bardziej dynamicznie – twierdzą przedstawicie branży turystycznej.

Niewykorzystany potencjał

Toruń to jedno z najbardziej rozpoznawalnych miast nie tylko w Polsce, ale i w Europie, a potencjału i walorów turystycznych może mu pozazdrościć wiele miejsc. Piękne zabytki, unikatowa w skali kraju architektura, związki z postacią Kopernika i tradycja wyrobu jedynego w swoim rodzaju piernika – wszystko to sprawia, że Toruń jest wprost idealnym miejscem dla odwiedzających.

„Nawet najlepsza marka potrzebuje nakładów pieniężnych, a w Toruniu wydatki na promocję turystyczną są rażąco niskie” – uważa Jan Korsak, były przewodniczący Rady Polskiej Organizacji Turystycznej.

Dziś mamy do czynienia z dobrą koniunkturą w światowej turystyce, korzystają na tym wszyscy. Jednak ten wzrost nie będzie trwał wiecznie. Ci, którzy myślą o przyszłości już dziś inwestują w promocję, by przyciągać do siebie nowe grupy turystów. Czy dotyczy to również Torunia?

Pasjonaci z branży

W opinii przedstawicieli branży ludzie zajmujący się promocją Torunia są bardzo aktywnymi i zaangażowanymi pasjonatami. „Kontakty międzyludzkie są w turystyce bardzo ważne. Patrząc chociażby na targi turystyczne: widać, że ludzie, którzy działają na rzecz promocji Torunia to pasjonaci. Oni sprawiają, że miasto to jest bardzo widoczne. Bardzo zaangażowani w promocję są przedsiębiorcy, hotelarze, a w szczególności twórcy Żywego Muzeum Piernika.” – ocenia Andrzej Hulewicz, prezes Mazurkas.

Na najważniejszych turystycznych targach w kraju nie wystawia się jednak Urząd Miasta Torunia. Jak to więc możliwe, że miasto, które nie jest wystawcą, jest najbardziej widoczne i aktywne?

Promocją na targach i wśród przedsiębiorców turystycznych zajmuje się Lokalna Organizacja Turystyczna Toruń oraz zrzeszeni w niej członkowie. Można by pomyśleć, że skoro LOT Toruń zajmuje się tym, czego w ogóle nie robi urząd miasta, to przynajmniej otrzymuje spore dofinansowanie z budżetu.

Promocja za osiem tysięcy

Jak dowiadujemy się od rzeczniczki Torunia, Gmina Miasta Toruń jest członkiem Lokalnej Organizacji Turystycznej. Roczna składka członkowska wynosi całe 8 tys. zł.

„Status i jakość działania lokalnej i regionalnej organizacji turystycznej świadczą o świadomości, kompetencji jednostek samorządu terytorialnego, umiejętności inteligentnego wykorzystania turystyki jako dźwigni dla rozwoju gospodarczego i promocji miejsca. Po tym, w jakim stanie jest LOT w Toruniu widać, że miasto zostało w ubiegłym stuleciu. W sensie intelektualnym i osobowym LOT ma duży potencjał, gdyż prowadzi go znany i ceniony w Polsce człowiek z pasją.” – ocenia Jan Korsak.

„Dla osiągnięcia sukcesu gospodarczego muszą być spełnione czynniki: udział w przedsięwzięciu kompetentnych ludzi; dobre idee i pomysły i pieniądze.” – dodaje.

Miasto udziela lokalnej organizacji turystycznej rocznej dotacji, która w 2018 roku wynosi 100 tys. zł. Jednak aby pozyskać tę kwotę, LOT musi posiadać wkład własny w wysokości ok. 25 tys. zł. A tyle właśnie wynosi cały roczny budżet organizacji, pochodzący ze składek. LOT starała się o kwotę wyższą – 240 tys. zł, otrzymała jednak niecałą połowę, za którą realizuje te same zadania, które wpisane były we wniosek na o wiele wyższą dotację. Skąd ma wziąć brakujące środki?

Urzędnicze ambicje?

Jak wskazuje rzeczniczka Torunia, LOT Toruń może pozyskiwać środki w konkursach na realizację działań nie tylko za pośrednictwem Wydziału Promocji i Turystyki, ale również innych wydziałów. I robi to, tylko że potrzebuje wkładu własnego. Ponieważ wykorzystuje w tym celu ciągle te same 25 tys. zł pochodzące ze składek, budżet pod koniec roku nie ma szans się dopiąć. A zanim przyznana i wypłacona zostanie kolejna dotacja, organizacja zalega z wypłatami dla pracowników, którzy zniechęceni – rezygnują.

Dlaczego urząd miasta, należąc do LOT, płaci tak niską składkę? Tajemnicą poliszynela jest to, że w niektórych miastach trwa cicha rywalizacja między administracją publiczną a sektorem prywatnym. Rywalizacja na koncepcje promocyjne, na to, kto lepiej i skuteczniej działa. Jak twierdzą przedstawiciele LOT-ów, urzędnicy chcą udowodnić, że potrafią promować miasta samodzielnie. Z jakim skutkiem?

W Toruniu koordynatorem wszystkich działań promocyjnych realizowanych przez pozostałe wydziały i jednostki organizacyjne jest Wydział Promocji i Turystyki UM Toruń. Promocją zajmują się: Wydział Kultury (w tym instytucje kulturalne), Wydział Sportu i Rekreacji (w tym jednostki podległe jak np. Miejskie Ośrodek Sportu i Rekreacji), Wydział Komunikacji Społecznej i Informacji oraz Toruńska Agenda Kulturalna. Jak wygląda ta koordynacja? Raz na kwartał zbiera się tzw. zespół koordynacyjny złożony z osób zajmujących się działaniami promocyjnymi w danych jednostkach.

Samodzielna promocja miasta

Rzeczniczka UM Torunia podkreśla, że promocja turystyczna to tylko jeden wycinek z wszystkich działań promocyjnych, które miasto podejmuje co roku. W 2016 r. Toruń był czwartym miastem pod względem wydatków promocyjnych miasta – 12 mln zł w skali roku. Jak na tym tle wygląda turystyka?

W zakresie turystyki miasto organizuje akcję „Toruń za pół ceny”, promuje się na portalach internetowych (Onet, WP) i w kanałach telewizyjnych National Geographic, prowadzi profil na Facebooku, stronę internetową (w 2018 przebudowaną na visittorun.com), współpracuje z blogerami i vlogerami (np. w 2017 r. powstały na Youtube dwa odcinki z cyklu „Historia bez cenzury”). Poza tym wspólnie z Urzędem Marszałkowskim zorganizowało kampanię bilboardową zapraszającą na najciekawsze wydarzenia w największych miastach województwa Kujawsko-Pomorskiego.

Brak strategii dla turystyki

Przedsiębiorcy wskazują jednak, że duża część tych działań mija się z oczekiwaniami branży. Nie ma mowy o promocji turystyki biznesowej – jedyną inicjatywą w tym zakresie był dofinansowany z budżetu miasta i zainicjowany przez urzędników udział LOT Toruń w targach IBTM w Barcelonie, imprezie negatywnie ocenionej przez Poland Convention Bureau. Brakuje współpracy z przedsiębiorcami, dobrych relacji na linii miasto – branża turystyczna. A te są konieczne, by prawidłowo opracować strategię promocyjną.

„Brakuje współpracy i strategii dla turystyki w mieście, którego filarem są przecież turyści. Przyjeżdżają i wydają pieniądze – to jest czysty zarobek niewymagający budowy nowych kosztownych obiektów czy wielkich twardych inwestycji” – komentuje Jan Korsak.

To jak miasto współpracuje z branżą widać najlepiej na przykładzie Żywego Muzeum Piernika. To całkowicie prywatna inicjatywa, rodzinny biznes rozwijany przez pasjonatów, w 2017 roku doceniony przez kapitułę konkursu na najlepszy produkt turystyczny Polskiej Organizacji Turystycznej i nagrodzony najwyższym wyróżnieniem – Złotym Certyfikatem POT.

Turystyczny Oscar bez pomocy urzędu

„Złoty Certyfikat dla Żywego Muzeum Piernika został wywalczony bez udziału władz miasta. Ten produkt pokazuje, jak można wznieść się na wyżyny i pokazać potencjał turystyczny Torunia.” – mówi Jan Korsak.

W ramach nagrody dla zwycięzcy uruchomiona będzie kampania promocyjna, na którą POT wyda 150 tys. zł.

„Miasto powinno się w tej sytuacji odnaleźć, zauważyć ten sukces i wykorzystać szansę na skuteczniejszą promocję. Muzeum działa na rzecz miasta, a czy miasto działa na rzecz przedsiębiorców? Andrzej Olszewski (twórca Żywego Muzeum Piernika - przyp. red.) ma wizję i pasję, jednak by zwiększyć efekt tego co robi, potrzebna jest kreacja miasta i jego udział.” – twierdzi Jan Korsak.

Rezultat tej polityki jest taki, że ludzie z branży, zaangażowani w turystyczną promocję Torunia, nie widząc szans na poprawę współpracy z miastem, rezygnują. Nie mają już ochoty rywalizować z urzędnikami w pomysłach na promocję, starać się o kolejne dotacje, ani przekonywać, że warto współpracować, by osiągnąć lepsze rezultaty.