LOT leci do Dubaju jakie ma atuty do walki z Emirates

LOT leci do Dubaju, jakie argumenty przeciwstawi Emirates? Czy ma szansę? Nowy typ samolotu we flocie otworzy nowe kierunki ? A może Dubaj z Gdańska?

LOT wreszcie zdecydował się na ten oczywisty z punktu widzenia rynku ruch. Ogłoszone połączenie do Dubaju ruszy we wrześniu. Jakie argumenty będą wspierać polskiego przewoźnika.

LOT jest u siebie, a Dubaj jest kierunkiem zasilanym głównie( w większości) przez Polskę

Pierwszy koronny argument to własny /macierzysty rynek. Dubaj podobnie jak inne klasyczne incomingowe destynacje ( Rzym, Lizbona, Barcelona) jest zasilany nawet w 70-80% przez rynek Polska. Przy szacowanym udziale w sprzedaży agencyjnej na 35-40% LOT może liczyć na swoich agentów. Do sukcesu nie potrzebuje więc brand awarness i dużych inwestycji marketingowych na obcych rynkach.

Ma też inne związane z tym atuty, m.in. programy lojalnościowe dla małych i średnich firm czy ten skierowany do kasjerów lotniczych. Wystarczy odpowiednio podkręcić premie za sprzedaż Dubaju i efekt sprzedażowy przyjdzie.

Bez wątpienia LOT wesprą też instytucje rządowe i samorządowe. Wciąż nie rozstrzygnięty jest program GO to Brand. Gdy tylko się to stanie zacznie się masowe bookowanie Dubaju, pod tym względem LOT doskonale wstrzelił się w rynek.

Turystyka – dynamiczne pakietowanie – Why Not Travel i Nekera pomogą LOTowi?

Od wielu miesięcy obserwujemy triumfalny pochód Dubaju na pozycji nr 1 pośród najlepiej sprzedających się destynacji z Polski. To wszystko w dużej mierze dzięki dynamicznemu pakietowaniu.

Na tym rynku zachodzą jednak zmiany, swoją pozycje buduje Why Not Travel od lat silnie przywiązany do polskiego przewoźnika. Mocne wejście z produktem planuje Nekera tu także jest duży pozytywny sentyment do LOTu. Może on więc liczyć iż odbierze sporo klientów którzy do tej pory stawiali bez wahania na Emirates. Kluczem do sukcesu w tym segmencie może być decyzja Best Reisen. Lider sprzedaży Dubaju dzięki konkurencji może dużo dla siebie ugrać.

Partnerzy ze Stara coś dołożą, można też wspomóc się liniami ze wschodu

Choć LOT nie ma zbyt wielu przyjaciół którzy wyciągną pomocną dłoń by uzupełnić produkt polskiej linii na destynacji Dubai to nie jest tak iż nie ma ich wcale.

Całkiem niezły produkt na tym kierunku oferuje m.in. Turkish, możliwość kombinowania taryf tak by w niektórych przypadkach podróż bezpośrednia mieszała się z tą przez Istambuł może pomóc powalczyć o klientów planujących podróż w inne dni niż te zaoferowane przez LOT(wtorek, czwartek, niedziela).

Być może trzeba będzie też szukać uzupełnienia produktu o oferty via Dubai. Tutaj największy turystyczny potencjał może dać Etiopia i Oman. Podróże do tych krajów ze stopem w Dubaju są z pewnością potencjalnie ciekawą ofertą dla biur podróży. Wydaje się iż Ethiopian może tu Lotowi pomóc.

Można też sobie wyobrazić „puszczenie oka” do linii typu Belavia, UIA czy Air Baltic. Zaoferowanie atrakcyjnych cenowo ofert one-way pozwoli pasażerom kombinować podróże na dwóch oddzielnych biletach, różnych nawet oficjalnie nie zaprzyjaźnionych ze sobą linii. Mimo iż wymienione linie będą walczyły raczej o pasażera szukającego najtańszej oferty to takowy może być dla LOT również przydatny do wypełnienia samolotów “po same brzegi”.

Produkt – Emirates bije LOT – tak, ale nie do końca, są zalety

Oczywiście wielu wytrawnych podróżników zwróci uwagę na przewagę produktową Emirates , w postaci zarówno serwisu na pokładzie jak i szeroko kadłubowego samolotu. Jest to istotny atut zatokowej linii.

Trzeba jednak pamiętać iż LOT zapowiada szersze siedzenia w klasie biznes, to może pomóc w walce o pasażera którego nie będzie stać na klasę biznes /premium od Emirates.

Mocną stroną LOT będą też godziny operacji , przylot o normalnej godzinie tj  15.25 i wylot późnym popołudniem to solidne atuty. Szczególnie na tle konkurencji latającej z przesiadkami. W przeważającej ilości przypadków wylatuje ona z Dubaju zaraz po północy. Przekłada się to także na dodatkowy koszt noclegu/ów. LOT ma więc kolejny argument by nie schodzić drastycznie z ceny rywalizując z tymi właśnie przewoźnikami.

Zapowiedz wprowadzenia do służby samolotu wąskokadłubowego z prawdziwą klasą biznes to też dobra wiadomość dla innych potencjalnych destynacji. Taki sprzęt to wymarzony produkt na Azerbejdżan, Kazachstan czy Uzbekistan.

Samolot wąskokadłubowy to też istotnie niższe koszty operacji, LOT swobodnie może zejść z cenami biletów do 1200-1400 zł jeżeli było by to konieczne. Emirates nie wspominając o latających z przesiadkami liniach będzie o to niezmiernie trudno.

Emirates wyciągnie asa z rękawa – NDC rusza od lipca

Sytuacja Emirates nie jest łatwa, wskazane wyżej argumenty a szczególnie waga rynku Polska a także lojalność agentów i ostatnie zmiany w segmencie dynamicznego pakietowania dają LOTowi mocne karty do ręki.

Z pewnością jednak EK nie odda swojego rynku bez walki, już dziś różnica cenowa między EK a LOT jest nie taka duża. 400-500 zł różnicy może wciąż być wystarczające by grać lepszym produktem. Jednak podmioty państwowe i beneficjenci Go to Brand będą skrupulatnie liczyli pieniądze. Zbyt duża różnica w cenie nie będzie w ich przypadku do przełknięcia.

EK może już za moment pokazać swojego asa w postaci NDC. Pełne wdrożenie zapowiedziano w Polsce od 1 lipca , zbiegnie się to akurat z czasem rezerwowania biletów ze środków Go to Brand. Czy EK pójdzie agresywnie drogą Lufthansy wycofując część taryf z dystrybucji agencyjnej czy delikatniej niczym AF/KL wprowadzając jedynie dopłaty systemowe.

Z pewnością LOT dał tu twardy orzech do zgryzienia, z jednej strony EK może via NDC obniżyć ceny dla klienta końcowego ale to może z kolei zdenerwować agentów tracących klientów. A to oni zadecydują o wyniku tego pojedynku. Zobaczymy już wkrótce którą opcje wybierze zatokowa linia.

Cargo – klucz do sukcesu ?  efekt odstraszania też będzie strategicznie ważny

Z pewnością walka odbędzie się też na polu przesyłek Cargo. Mimo iż wąskokadłubowy samolot nie zabierze go zbyt wiele to jednak istotnie namiesza zarówno jeżeli chodzi o ceny jak i walkę o klientów wiozących cargo na Expo.

Nie mniej istotny od prostego wyniku finansowego lotowskiego połączenia będzie efekt odstraszania. Emirates z pewnością nie odważy się obecnie na myślenie o wprowadzeniu drugiego dziennego połączenia, z pewnością z punktu widzenia operowania LOT do Azji czy w przyszłości do Afryki ten aspekt jest równie istotny.

Będziemy obserwowali tą rywalizacje z ciekawością, rosnące zainteresowanie Dubajem potwierdzają wszyscy gracze na rynku. Przed paroma dniami ekspotencjalnie rosnąca sprzedaż Dubaju została uznana za jeden z super trendów na globalnym spotkaniu RateHawka.

RateHawk 2021 outlook – puls rynku travelowego w globalnej skali

Rośnie też ilość atrakcji które reklamują się w Polsce vide Dubai Parks and Resorts , to wszystko powoduje iż na tym kierunku bez wątpienia jest miejsce dla dwóch przewoźników. Kolejnym krokiem LOT powinno być rozważenie operacji z innego portu krajowego jak Gdańsk( sięgniecie po klientów z Kaliningradu).

Parki Rozrywki w Dubaju będą przebojem dla polskich turystów