Słowacja otwiera letni sezon zwiedzania zamków

Paradą w historycznych strojach na Zamku Orawskim rozpoczął się sezon letniego zwiedzanie zamków na Słowacji.
Kto lubi zamki – i ich ruiny – na Słowacji będzie czuł się jak w raju. Według różnych danych jest w tym kraju ponad 200 zamków lub ich ruin. Z jednej strony to nic dziwnego: ukształtowanie terenu jest takie, że aż się prosiło o zbudowanie warowni strzegącej przeprawy. Niewielka liczba mieszkańców sprawia, że wskaźnik ,,uzamkowienia” jest jednym z najwyższych na świecie.
800 schodów Orawskiego Zamku
Jednym z najbardziej efektownie położonych jest Zamek Orawski. Prawdziwe ,,Orle Gniazdo” na wysokiej skale. To jeden z najczęściej odwiedzanych obiektów na Słowacji. Jego początki sięgają 1267 roku, ale przez siedem wieków był modernizowany i rozbudowywany. Możemy więc tu znaleźć styl romański, gotycki, renesansowy, barokowy czy romantyczny. Obecnie na całość kompleksu składa się 27 budowli. Gdyby ktoś chciał zobaczyć wszystkie 155 pokoi musi pokonać ponad 800 stopni schodów. Na szczęście na trasach zwiedzanie jest ich tylko setka. W ubiegły weekend można było się przenieść w czasie a przewodnicy w strojach z epoki oprowadzali z zaangażowaniem i pasją. Mimo to trudno było mi się skupić.

Na dziedzińcu kupczyli straganiarze z błyskotkami i napitkami. Na scenie przedstawienie dawali kuglarze i komedianci. A między nimi przechadzały się urocze sokolniczki demonstrując dawną szkołę polowań, bo głównie do tego służyło szkolenie tych ptaków drapieżnych. Przez to nie dotarłem tym razem do najwyższych komnat i nie zostałem pasowany na rycerza. Cóż nadal będę zwykłym giermkiem.
Notatnik Turzona
Ale za to nawet jako giermek (fakt, umiejący czytać) miałem przyjemność uczestniczyć w niezwykłym spotkaniu. W jednej z komnat Zamku Orawskiego jest wystawiony pamiętnik Juraja Thurzona. Oczywiście, jak wszystko, co w zasięgu rąk setek turystów, jest to wierna kopia. Jednak dzień wcześniej miałem możliwość zobaczyć w archiwum państwowym w Bytčy oryginał. Prawdę mówiąc spodziewałem się nudnawego spotkanie z urzędnikiem w jego biurze. Na szczęście dyrektor archiwum – dr Miroslav Martinický – z pasją opowiadał o starodrukach. A potem ni stąd ni zowąd wyciągnął pudełko z napisem ,,unikaty”.

I bach! Na stole kolejno wylądowały spisane na pergaminie dokumenty z XIII, XVI czy XVIII stulecia! Między innymi pamiętnik właściciela połowy Orawy. Zaskakująco dobrze zachowany. Dzisiejsze twarde dyski czy pendrivy czasem nie wytrzymują dekady. Warto ważne zapiski zachować w notesie. Analogowo.
Popłynąć z flisakiem
Bytča to kompleks raczej pałacowy niż zamkowy. Obok archiwum mieści się Pałac Ślubów, jeden z najpiękniejszych renesansowych zabytków w rejonie Żyliny. Jeśli nie chcemy zmieniać stanu cywilnego też warto tu wpaść, żeby poczytać o historii rodu Thurzonów. Byle nie robić tego na czczo. Jednym z modeli jest przykładowy stół biesiadny, więc przed obiadem rozbudzimy apetyt na bryndzowe haluszki czy pieczoną kaczkę. W pobliżu płynie także rzeka Wag. Dawniej spławiano nią drewno. Ponoć najbardziej cenni byli flisacy…nie potrafiący pływać. Właściciel drewnianych bali był wtedy pewien, że w razie kłopotów na wodzie, jego pracownik zrobi wszystko by się utrzymać na tratwie. Muszę przyznać, że to dość specyficzny rodzaj ubezpieczenia. Działo się to w czasie gdy poziom wody był znacznie wyższy.

Teraz trzeba sprawdzić, czy flisacy dadzą radę przepłynąć przez mielizny. Ale warto. Spływy Wagiem odbywają się na najpiękniejszej części, do zamku Strečno. Trzy meandry i godzina mija jak z bicza strzelił. A po drodze kolejne zamki związane z rodem Thurzonów.
Zamek dobrodziejki
Tak naprawdę to po drodze mijamy dwie ruiny. Jedna niepozorna wieżyczka przy drugim meandrze to tzw Stary Zamek. Zbudowany jako Varín popularnie został nazwany starym po powstaniu zamku Strečno. Z murów nowej – ówcześnie – budowli widać najlepiej zakole Wagu.

Strečno chwile największej chwały miało w czasie panowania rodu Thurzonów. Jednak jego najsłynniejszą mieszkanką była Zofia Bosniak. Ta szlachcianka zasłynęła w XVII wieku jako święta już za życia. Była znaną w okolicy filantropką. Najbiedniejszym i chorym rozdawała chleb zwany ,,bośniakiem”. Nazwa małych chlebków pozostała do dziś.
Na Orawie byliśmy na zaproszenie Narodowego Centrum Turystyki Słowacji Slovakia Travel
POWIĄZANE WPISY
24 października 2026
Chodźcie do Bremy!
Żałowaliście, że skończył się Oktoberfest? Na północy Niemiec, w Bremie trwa Freimarkt.…
0 Komentarzy6 Minuty
19 października 2026
Halloween z dreszczykiem prehistorii. Sprawdziliśmy, co szykuje JuraPark w Solcu Kujawskim
Dinozaury, dynie, tajemnicze eksperymenty i mroczne zagadki ukryte w lesie. JuraPark w…
0 Komentarzy5 Minuty
12 października 2026
Austriackie Alpy na każdą porę roku. Dolina Stubai zachwyca nie tylko zimą, a alpejskie krowy można głaskać jesienią
Góry po sezonie, czyli właściwie, kiedy? W austriackich Alpach czegoś takiego jak „po…
0 Komentarzy17 Minuty
9 października 2026
Historia, natura i smaki z tradycją. Łomża ma przepis na turystyczny sukces
Ziemia Łomżyńska i Kurpie mają szansę stać się turystycznym hitem nadchodzących sezonów.…
0 Komentarzy9 Minuty
22 września 2026
Trzy dni w Krainie Lessowych Wąwozów. Odkrywamy turystyczne oblicze Lubelszczyzny
Kraina Lessowych Wąwozów to nie tylko Kazimierz Dolny i Nałęczów, ale także bogata oferta…
0 Komentarzy21 Minuty
14 sierpnia 2026
Pod Warszawą, ale z własnym charakterem. Grodzisk Mazowiecki na weekend
Historyczne wille, miejsca związane z rodziną Chełmońskich i bogaty kalendarz wydarzeń…
0 Komentarzy8 Minuty
10 sierpnia 2026
W komorze Zielonego Serca Austrii
Hochsteiermark to kraina fascynujących paradoksów. Tu żar potężnych hutniczych pieców od…
0 Komentarzy15 Minuty
28 lipca 2026
Warneńskie wybrzeże – więcej niż słońce, morze i piasek
Wybrzeże wokół Warny jest wszystkim naraz: średniowiecznym klasztorem wykutym w skale,…
0 Komentarzy9 Minuty
17 lipca 2026
Suwalszczyzna – kraina, która ma do opowiedzenia wiele historii
Suwalszczyzna to nie tylko malownicze jeziora i polodowcowe krajobrazy. To także kraina…
0 Komentarzy12 Minuty










