Rimini i Riccione, czyli włoska sztuka życia nad Adriatykiem

Nowe loty z Polski, wielomilionowe inwestycje w promenady, dziedzictwo Federico Felliniego i kuchnia, dla której warto przejechać choćby i pół Europy. Riwiera Romagnola udowadnia, że wakacje nad Adriatykiem mogą być czymś znacznie więcej niż tylko plażowaniem.

Są miejsca, które od dekad funkcjonują w zbiorowej wyobraźni jako symbole wakacji. Dla Niemców jest to Majorka, dla Brytyjczyków Costa del Sol, a dla Włochów bez cienia wątpliwości – Rimini. Przez lata ten adriatycki kurort był synonimem masowej turystyki, niekończących się plaż, kolorowych parasoli i gwarnego życia nocnego. Jednak dzisiejsze Rimini coraz mniej przypomina stereotypowy kurort z pocztówek sprzed trzydziestu lat. Miasto przeszło głęboką transformację i stało się jednym z najciekawszych przykładów tego, jak dojrzała destynacja turystyczna może odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Wiele wskazuje na to, że rok 2026 może być dla regionu wyjątkowy również z perspektywy polskich turystów.

Emilia-Romania bliżej niż kiedykolwiek

Jeszcze do niedawna podróż na włoską Riwierę Adriatycką wymagała przesiadek lub lądowania w Bolonii. Wizz Air uruchomił pod koniec bezpośrednie połączenie Warszawa Modlin – Rimini. Loty są realizowane cztery razy w tygodniu w poniedziałki, środy, piątki i niedziele. Dzięki temu region Emilia-Romania staje się jednym z najłatwiej dostępnych kierunków we Włoszech dla polskiego rynku.

Połączenie ma znaczenie nie tylko dla turystyki indywidualnej. Dla branży oznacza skrócenie czasu podróży do regionu, który coraz mocniej stawia na city breaki, turystykę kulinarną, aktywny wypoczynek i krótkie pobyty przez cały rok. Po niespełna dwóch godzinach lotu lądujemy na lotnisku imienia Federico Felliniego. Już sama nazwa portu lotniczego zdradza, że w Rimini kultura jest dziś równie ważna jak plaża.

Fellini. Człowiek, który odmienił Rimini

Federico Fellini nie tylko urodził się w Rimini. On też stworzył cały jego mit. W tym mieście dorastał, obserwował ludzi, słuchał historii i budował obrazy, które później przeniósł na ekran. Wiele scen z „Amarcord” czy „Osiem i pół” wyrastało właśnie z jego wspomnień związanych z rodzinnym miastem. Dzisiaj Rimini opowiada swoją historię przez Felliniego.

Muzeum Felliniego nie jest klasycznym muzeum pełnym gablot i eksponatów. To rozbudowany projekt miejski, obejmujący kilka lokalizacji i wykorzystujący multimedia, projekcje, dźwięki oraz elementy scenografii. Zwiedzający nie tyle poznają biografię reżysera, co zanurzają się w jego świecie. Spacer po Rimini szybko pokazuje, dlaczego właśnie tutaj mógł narodzić się twórca kina marzeń.

Miasto jest pełne kontrastów. Starożytność spotyka się z nowoczesnością, a codzienność z nostalgią. Łuk Augusta z 27 roku p.n.e. stoi zaledwie kilka minut od modnych kawiarni. Most Tyberiusza, który pamięta czasy cesarstwa rzymskiego, nadal pełni swoją funkcję. W dzielnicy Borgo San Giuliano kolorowe murale przedstawiają sceny z filmów Felliniego, a wieczorami mieszkańcy siadają przy stolikach na placach, gdzie życie toczy się niespiesznie.

Morze, które odzyskało przestrzeń

Największe zaskoczenie czeka jednak nad samym Adriatykiem. Przez lata włoskie kurorty rozwijały się przede wszystkim wokół infrastruktury plażowej. Dzisiaj coraz więcej mówi się o jakości przestrzeni publicznej. W Emilii-Romanii trwa jeden z największych programów modernizacji promenad w Europie. Na przebudowę dziesięciu nadmorskich deptaków przeznaczono około 32 milionów euro. Powstają nowe strefy zieleni, ścieżki rowerowe, miejsca spotkań i przestrzenie przeznaczone wyłącznie dla pieszych. Szczególnie imponująco prezentuje się projekt Parco del Mare w Rimini. Podobną drogą podąża Riccione.

Projekt Lungomare del Sole całkowicie przebudowuje południową część nadmorskiego bulwaru, tworząc zieloną promenadę z nowymi nasadzeniami, strefami relaksu i trasami rowerowymi. Inwestycje wpisują się w globalny trend redefiniowania kurortów nadmorskich.

Riccione – włoska odpowiedź na współczesny wypoczynek 

Jeżeli Rimini jest duszą regionu, Riccione stanowi jego bardziej elegancką twarz. Coraz mniej osób szuka wakacji sprowadzających się wyłącznie do leżaka i hotelowego basenu. Coraz więcej chce zwolnić, zadbać o zdrowie, znaleźć równowagę. Riccione odpowiada na te potrzeby niemal idealnie.

Szerokie plaże, rozbudowana infrastruktura wellness, ścieżki rowerowe i zadbane przestrzenie publiczne sprawiają, że miasto stało się jednym z najważniejszych ośrodków wypoczynkowych północnych Włoch. Jest to też przykład destynacji, która potrafi skutecznie łączyć turystykę rodzinną z ofertą premium. Płytkie morze, szerokie plaże, bogata infrastruktura dla dzieci i inwestycje w dostępność sprawiają, że region należy do najbardziej przyjaznych rodzinom części włoskiego wybrzeża.

Food Valley zaczyna się tutaj

Wielu turystów przyjeżdża do Emilii-Romanii dla morza, ale potem wracają dla jedzenia. Region jest nazywany Food Valley nie bez powodu. Powstaje tu Parmigiano Reggiano, Prosciutto di Parma, Mortadella Bologna, Aceto Balsamico Tradizionale oraz dziesiątki innych produktów posiadających oznaczenia DOP i IGP. Emilia-Romania jest europejskim liderem pod względem liczby certyfikowanych produktów regionalnych.

Spośród wszystkich restauracji odwiedzonych podczas pobytu jedno miejsce szczególnie zapada w pamięć. Nico Casa & Bottega to miejsce, które przypominało bardziej rodzinny dom niż restaurację. W trakcie posiłku miejsce zamienia się w scenę niczym z włoskiego filmu. Gra muzyka, ktoś zaczyna śpiewać, sąsiednie stoliki włączają się do rozmów, gospodarze witają kolejnych gości jak dawno niewidzianych przyjaciół.

Rimini i Riccione budują nowoczesne promenady, inwestują w kulturę, rozwijają turystykę rowerową, promują lokalną gastronomię i stawiają na zrównoważony rozwój. W świecie przeładowanym bodźcami właśnie taki luksus staje się dziś najbardziej pożądany.