COVID-19 zagraża, bo jest za mało respiratorów. Walka potrwa minimum dwa miesiące

Statystyki śmiertelności wirusa COVID-19 nie są imponujące w porównaniu z innymi chorobami. Problem jest gdzie indziej – co szósty zainfekowany, aby przeżyć, potrzebuje dostępu do sprzętu medycznego. Gdyby gwałtownie wzrosła liczba chorych, zabrakłoby respiratorów – wyjaśniał dr med. Paweł Grzesiowski uczestnikom Meet The Bidder.
Wiosenna edycja Meet The Bidder była jednym z ostatnich wydarzeń branżowych w sezonie, które odbyły się mimo epidemii. Warsztatom i dyskusjom towarzyszyło spotkanie z ekspertem, który przekazał uczestnikom najważniejsze informacje na temat wirusa COVID-19, który sparaliżował między innymi branżę MICE.
Śmiertelność wzrośnie, jeśli zabraknie sprzętu
Immunolog dr med. Paweł Grzesiowski z Fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń wyjaśnił na wstępie, skąd wziął się wirus COVID-19 i w jaki sposób doszło do przeniesienia go ze zwierząt na ludzi w chińskiej prowincji Guangdong. Przypomniał, że w rodzinie koronawirusów mieliśmy już epidemie SARS i MERS, które statystycznie rzecz ujmując są bardziej groźne dla życia.
„Jednak interesem dla wirusa, których chce przetrwać jest – złagodnieć. Im groźniejszy dla życia wirus, tym krócej sam będzie żył i w mniejszym stopniu się rozprzestrzeni” – zauważył dr Grzesiowski.
„To nie jest epidemia, od której zależy przetrwanie ludzkości. Gdyby spojrzeć wyłącznie na statystyki, to śmiertelność nie jest wysoka. W ciągu dwóch miesięcy było 105 tys. przypadków – świat normalnie by tego nie zauważył. Skala zjawiska jest bardzo mała. Problem jest gdzie indziej” – podkreślił.
Gra toczy się o respiratory
Co więc przeraża i powoduje, że ograniczmy mobilność? W Lombardia jeszcze kilka dni temu zanotowano 4 tys. przypadków i 270 zgonów. Ale na OIOM leżało 400 osób.
„Gra nie toczy się o liczbę zachorowań, lecz o liczbę respiratorów. Gdyby sobie wyobrazić, że na OIOM na Mazowszu potrzebujemy 100 nowych łóżek dziennie, to tutaj jest prawdziwy problem. Ludzie umieraliby w kolejce do lekarza. Kluczową sprawą jest wspomaganie oddychania – u 15 proc. choroba wywołuje zapalenie płuc i tym pacjentom potrzebny jest respirator. Bez niego śmiertelność zarażonych wzrośnie” – wyjaśnił dr Grzesiowski.
Umiera też co szósty senior obciążony innymi chorobami. Tempo rozprzestrzeniania się choroby, fakt, że jest duży odsetek osób wymagających intensywnej terapii, żeby nie umrzeć, a także występowanie grupy wyraźnie zagrożonej, powodują panikę we wszystkich ośrodkach decyzyjnych na całym świecie.
„Jedyna metoda to zamknięcie granic i kwarantanna. Jak przy dżumie, na którą nie było lekarstwa. Prosta, prymitywna, ale skuteczna metoda. Jeżeli nie pozwolimy na kontaktowanie się, to nie przybędzie zarażonych” – ocenił ekspert.
Powyżej 200 przypadków sytuacja poza kontrolą
Według niego paradoksalnie najbezpieczniejszym miejscem pod kątem epidemii są obecnie Chiny, które przerobiły infekcję i oni potrafią szybko zdiagnozować chorobę. Niestety Europa jest obecnie w fazie początkowej, gdy gwałtownie wzrasta liczba zainfekowanych. Kolejnym ogniskiem zapalnym będą Stany Zjednoczone.
„Gdy przekroczy się 200 przypadków, to codziennie dwukrotnie wzrasta liczba zarażonych. Po kilku tygodniach następuje przełom. Wirus się wyczerpuje, nie ma już kogo zarażać. Wydaje się, że ci, którzy zachorowali, są już na to odporni. Nie można zachorować dwukrotnie, jeśli ma się dobrą odporność” – powiedział dr Paweł Grzesiowski.
Według jego prognozy dla innych krajów europejskich, największy problem oprócz Włochów mają Hiszpania i Niemcy. Tam najszybciej rośnie liczba zarażeń w skali jednego dnia.
Umierają najsłabsi, ale nie tylko oni potrzebują sprzętu
„To nie rokuje dobrze, ponieważ obecnie 50 nowych przypadków dziennie jesteśmy w stanie ogarnąć, a powyżej 200 sytuacja wymyka się spod kontroli. Trzeba by tworzyć izolatoria na stadionach – tak zrobiono w Chinach. Jedna osoba chora statystycznie zaraża 2-3 kolejne, czyli najbliższą rodzinę” – dodał.
Jak się chronić? Niestety, na początku nie da się odróżnić tej choroby od grypy, występuje gorączka i kaszel. Mierzenie temperatury to najprostszy sposób odizolowania chorych. Którzy w większości – 80 proc. – przechodzą infekcję w „łagodniejszej” wersji.
Z kolei pełnoobjawowy zespół chorobowy, który zagraża 20 proc. zainfekowanych, to śródmiąższowe zapalenie płuc, które w 30 proc. kończy się śmiercią. Wirus powoduje w płucach stan zapalny, którego nie da się zatrzymać żadnymi lekami. Umierają ci najsłabsi: najstarsi i schorowani.
Dzieci najbardziej przenoszą COVID-19
Z kolei dzieci mogą mieć w drogach oddechowych wirusa i przechodzić go bezobjawowo. To one są brakującym ogniwem, co tłumaczy, jak choroba się przenosi. Dzieci wszystkiego dotykają, kontaktują się ze sobą, a objawów choroby nie widać. Za to zarażają starszych – rodziców, dziadków. Z tego punktu widzenia więc zamknięcie szkół i przedszkoli to jedna z najrozsądniejszych decyzji pod kątem walki z epidemią.
Maski jednak chronią
Wirus przenosi się droga aerozolową – stąd popularność maseczek. Jednak WHO odradza ich zakładanie, twierdząc, że nie jest to koniczne w walce z COVID-19
„Nie można mówić publicznie, że maski chronią, po prostu dlatego, że nie ma tylu masek. Ale tak naprawdę one chronią, przynajmniej w pewnym stopniu. W pewnym momencie Chińczycy wprowadzili nakaz chodzenia w maskach dla wszystkich” – wyjaśnił dr Paweł Grzesiowski.
Myć ręce i unikać kontaktu
Zarazić można się również przez kontakt ze sprzętem skażonym wirusami. W temperaturze pokojowej wirus COVID-19 żyje 2-4 dni. Dlatego tak ważne jest mycie rąk, które usuwa 90 proc. cząstek wirusa.
Ale droga zakażenia jest głównie kropelkowa – wirus świetnie się czuje w temperaturze 36,6 stopni. Gdy ta przekracza 50 stopni – wirus umiera. Być może zatem upały zmniejszą liczbę zarażeń, ale nie zakończą przenoszenia wirusa w sposób bezpośredni. Dlatego ważne jest unikanie kontaktu, dbanie o higienę, niedopuszczanie do sytuacji, w której kichamy lub kaszlemy wprost na rozmówcę.
„Nie ma leków, nie ma szczepionek. Nie ma co liczyć na wprowadzenie na rynek szczepionki przed upływem roku. Jak na razie jedynym wyjściem jest unikanie skupisk ludzi. Kiedy skończy się w Polsce walka z epidemią? Ciężko to ocenić, według mnie trzeba się przygotować minimum na dwa miesiące” – powiedział dw Paweł Grzesiowski.
Czy podróżować?
Według Pawła Grzesiowskiego nie ma przeciwskazań do podróżowania do krajów, w których nie ma COVID-19, albo zanotowano jego pojedyncze przypadki. A także przebywanie w lesie, w górach, w samotności czy z rodziną na świeżym powietrzu. Ekspert odradza natomiast jechanie do miast czy regionów, w których wykryto zarażenia.
Jednak problemem jest to, że na każdym kontynencie wirus pojawia się w nieco zmodyfikowanej postaci, ewoluuje. Nie jest więc powiedziane, że na przykład Chińczycy będą odporni na odmianę wirusa, która rozprzestrzeni się w Stanach Zjednoczonych. Stąd decyzje, by utrudniać podróże międzykontynentalne. W ostatnich dniach zamknięto granice w Indiach i Stanach Zjednoczonych (dla Europejczyków).
Czytaj także: Połączenia lotnicze z Europy do USA zawieszone na 30 dni
POWIĄZANE WPISY
30 kwietnia 2026
Prezentacja Wysp Jońskich i Egejskich Północnych
Agencja Aviareps wraz z Grecką Narodową Organizacją Turystyczną zaprezentowały atrakcje…
0 Komentarzy1 Minuty
30 kwietnia 2026
Rośnie turystyka w Korei Południowej. Polacy wydłużają pobyty
Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł wzrost ruchu turystycznego z Polski do Korei…
0 Komentarzy2 Minuty
29 kwietnia 2026
Grecy zorganizowali Tourism Open Days
Agencja Aviareps wraz z Grecką Narodową Organizacją Turystyczną zorganizowała w Warszawie…
0 Komentarzy2 Minuty
29 kwietnia 2026
Lasy, góry i aktywny wypoczynek. Trentino promuje się w Polsce
W Warszawie i Krakowie odbyły się spotkania promujące włoski region Trentino jako…
0 Komentarzy2 Minuty
29 kwietnia 2026
Ministerstwo Turystyki Bułgarii: umiarkowany wzrost sektora i nowe strategie promocyjne
Ministerstwo Turystyki Bułgarii, podczas spotkania w Sofii z udziałem przedstawicieli…
0 Komentarzy2 Minuty
24 kwietnia 2026
Polacy coraz liczniej wybierają Emilię-Romanię. Wzrost o 20 proc. rok do roku
Włoski region Emilia-Romania odnotował 20 proc. wzrost liczby turystów z Polski – wynika…
0 Komentarzy3 Minuty
22 kwietnia 2026
Polacy znów wybierają Balaton. Liczy się dojazd, cena i standard
Balaton wraca do łask polskich turystów, ale już nie jako sentymentalny kierunek z…
0 Komentarzy3 Minuty
21 kwietnia 2026
Meet Hiszpania w Warszawie
Agencja Latam de Luxe zorganizowała w Warszawie warsztaty Meet Hiszpania dla agentów i…
0 Komentarzy2 Minuty
20 kwietnia 2026
Spadek przyjazdów na Cypr w marcu
Mimo spadków przyjazdów na Cypr w marcu br., turyści z Polski nadal są na drugim miejscu…
0 Komentarzy1 Minuty











[…] tegorocznego Międzynarodowego Dnia Szczęścia jest oczywiście pandemia COVID. W obliczu trwającego wspólnie globalnego kryzysu tegoroczny Międzynarodowy Dzień Szczęścia […]