Triverna: turystyka w erze AI. Mniej wyszukiwania, więcej rezerwacji

fot. Paige Cody

AI zmieniła sposób, w jaki Polacy wybierają oferty turystyczne, stając się doradcą, który skraca drogę od tysięcy propozycji do jednej, najlepiej dopasowanej. Choć ruch z modeli językowych systematycznie rośnie, o wygranej na rynku wciąż decydują nie algorytmy, a zaufanie do danych i siła marki – informuje Triverna.pl.

Rynek AI w Polsce rośnie szybko, ale większość firm wciąż testuje rozwiązania zamiast wdrażać je na szeroką skalę. Z raportu PMR Market Experts by Hume’s wynika, że tylko 10,2 proc. organizacji jest dziś realnie gotowych na pełne wykorzystanie sztucznej inteligencji – to mniej niż dwa lata temu. W hotelarstwie sytuację dodatkowo komplikuje chaos technologiczny: ten sam pokój potrafi być sprzedawany równolegle przez OTA, systemy rezerwacji bezpośrednich czy touroperatorów, często w różnych cenach. W efekcie dla wielu obiektów wejście w AI nie jest kwestią decyzji, ale bariery – kosztownej i trudnej do pokonania.

„Aby skutecznie zaistnieć w świecie AI hotel musi spełnić trzy kluczowe warunki, które promują dużych graczy. Po pierwsze: autorytet. Modele LLM częściej cytują marki rozpoznawalne i obecne w mediach. Pojedynczy hotel ma znacznie mniejszą szansę na bycie zauważonym przez algorytmy. Po drugie: technologia. Agentom AI znacznie łatwiej eksplorować ofertę agregatora, który ma ustrukturyzowane dane dla tysięcy obiektów. I po trzecie: infrastruktura. Poukładanie danych pod kątem AI wymaga kompetencji, których mniejszym podmiotom często brakuje in-house” – tłumaczy Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl.

Zdaniem Dębskiego, decyzja OpenAI o rezygnacji z bezpośrednich integracji silników rezerwacyjnych z GPT tylko wzmacnia ten kierunek:

„Mało realny jest scenariusz, w którym marketplace’y tracą na znaczeniu. Wręcz przeciwnie – ich rola w całym ekosystemie będzie rosnąć, bo przejmują na siebie ciężar technologiczny i stają się dla AI wiarygodnym partnerem” – podsumowuje.

Mniej ruchu na stronie, ale więcej rezerwacji

Branża turystyczna musi też oswoić się z nowym zjawiskiem: tzw. efektem „zero kliknięć”. Coraz częściej użytkownicy znajdują odpowiedzi bezpośrednio w narzędziach AI, przez co ruch na stronach spada o 10-30 proc. To jednak nie oznacza strat dla wszystkich. Triverna widzi odwrotny trend: liczba wejść może być mniejsza, ale ich jakość rośnie – użytkownicy trafiający z modeli językowych są już zdecydowani i o 40 proc. częściej finalizują rezerwację.

„Efekt „zero kliknięć” nie zniknie, dlatego zamiast traktować go jak zagrożenie, lepiej nauczyć się na nim zarabiać. Z naszych danych wynika, że użytkownicy trafiający do nas z modeli językowych spędzają na stronie mniej czasu, ale jednocześnie o 10 proc. częściej finalizują zakup. To zasługa skróconego procesu decyzyjnego – cały research odbywa się wcześniej, poza naszym serwisem. W praktyce oznacza to wyższą jakość ruchu, co przekłada się na wzrost konwersji nawet o 40 proc.” – mówi Dębski.

Agent zamiast chatbota?

Z raportu PMR Market Experts by Hume’s wynika, że firmy przechodzą dziś z fazy eksperymentów do pragmatycznego podejścia. Rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji mają nie tylko działać, ale przede wszystkim realnie wspierać biznes i przynosić wymierne korzyści. Na ten trend odpowiada Triverna, która rozwija własnego agenta AI. Narzędzie ma pomagać klientom w wyborze ofert w oparciu o naturalny język i skracać proces decyzji, upraszczając cały etap wyszukiwania.

„Zamiast zasypywać użytkownika setkami ofert, stawiamy na selekcję. Tam, gdzie globalne portale pokazują nawet tysiąc hoteli w jednej lokalizacji, my ograniczamy wybór do kilkunastu sprawdzonych obiektów. To realnie ułatwia podjęcie decyzji, a dziś dodatkowo wzmacniamy ten model dzięki AI. Nasz asystent w ułamku sekundy dopasowuje oferty do konkretnych potrzeb klienta” – tłumaczy Dębski.

Turyści coraz częściej delegują wybór AI

Dane Triverna.pl pokazują, jak zmienia się profil turysty korzystającego z AI. Już blisko 80 proc. ruchu z modeli językowych pochodzi z urządzeń mobilnych, czyli wyraźnie więcej niż średnia dla całego serwisu. Wniosek jest prosty: z pomocy asystenta korzystamy głównie w biegu, kiedy nie ma czasu na długie przeglądanie ofert.

To widać także w sposobie zadawania pytań. Zamiast ogólnych haseł użytkownicy formułują dziś konkretne potrzeby – szukają miejsca na rocznicę, z dobrą kuchnią czy opcją pobytu z psem. AI od razu zawęża wybór do najlepiej dopasowanych propozycji.

Ciekawy jest też rozkład aktywności. Ruch z AI rośnie głównie wieczorami i w godzinach pracy, a spada w trakcie dojazdów. To sugeruje, że właśnie wtedy, gdy najbardziej brakuje czasu na samodzielny research, najchętniej oddajemy go technologii.