Senatorowie poparli ustawę odszkodowawczą. Propozycja zmian jej zakresu

Komisja senacka o ustawie odszkodowawczej
Komisja senacka o ustawie odszkodowawczej

Ograniczenie działania ustawy tylko do przedsiębiorców, doprecyzowanie drogi dochodzenia roszczeń oraz ograniczenie wysokości odszkodowania do 70 proc. poniesionych strat i utraconych korzyści, pomniejszonych o kwotę udzielonej pomocy bezzwrotnej – to proponowane przez senatorów zmiany w projekcie.

Połączone komisje senackie pracowały dziś nad projektem ustawy odszkodowawczej. Senator wnioskodawca Krzysztof Kwiatkowski zaproponował kilka autopoprawek do projektu. Projekt został przyjęty większością głosów i trafi pod obrady na sali plenarnej.

Wygrywane przez przedsiębiorców sprawy

„Lockdown dla wielu osób oznacza, że państwo zamknęło im legalnie działającą firmę. Orzecznictwo sądowe stwierdza jednomyślnie, że nie było do tego podstawy ustawowej, gdyż wprowadzając ograniczenia nie skorzystano z ustawy o stanach nadzwyczajnych i nie wprowadzono w kraju żadnego z przewidzianych w tej ustawie stanów. Wszystkie sądy uchylają więc kary nakładane na przedsiębiorców” – mówił senator Kwiatkowski, prezentując projekt.

„Przedsiębiorcy mając takie rozstrzygnięcia będą występowali do sądów z roszczeniami przeciwko Skarbowi Państwa. Sądy będą zawalone sprawami, a budżet będzie obciążony odszkodowaniami i kosztami sądowymi. Trzeba rozwiązać tę sytuację. Proponowany projekt specustawy odszkodowawczej bazuje na przepisach z 2002 roku. Procedura odszkodowawcza opiera się na wniosku o wojewody. Nie mam wątpliwości, że ten projekt jest wyjściem obronną ręką z tej dramatycznej sytuacji. Jeśli państwo zamyka bez podstaw prawnych legalnie działający biznes, to musi się liczyć z tym, że będzie musiało wynagrodzić poniesione straty” – wyjaśnił.

70 proc. odszkodowania i rekompensaty

Senator Kwiatkowski zaproponował poprawkę ograniczającą wysokość odszkodowania do 70 proc. poniesionej szkody majątkowej, pomniejszoną o otrzymaną bezzwrotną pomoc. Jest to jednak procent kwoty pełnej, czyli poniesionej straty oraz utraty spodziewanych korzyści. W pierwotnym projekcie ustawy zakładano, że ograniczy się roszczenia z tytułu utraconych korzyści, a wyrówna się tylko poniesione straty. Jeśli ustawa wejdzie z przyjętą poprawką, firmy będą miały więc dwie drogi dochodzenia swoich praw – będą mogły pójść do sądu i ubiegać się o 100 proc. kwoty albo skorzystać z szybszej ustawowej ścieżki, zgodnie z którą otrzyma 70 proc. kwoty.

Poprawki ograniczyły zakres działania ustawy wyłącznie do przedsiębiorców, doprecyzowały też drogę odszkodowawczą. Wnioski składane mają być do wojewody, który miałby trzy miesiące na ich rozpatrzenie. Odszkodowanie byłoby wypłacane w ciągu trzydziestu dni od doręczenia decyzji.

Kosztowne rozwiązanie i nieprecyzyjna ścieżka?

Marek Niedużak z Ministerstwa Rozwoju, Pracy i Technologii przedstawił stanowisko swojego resortu w sprawie ustawy. Rada ministrów jeszcze nie odniosła się do projektu.

„Chcę zauważyć, że skutki finansowe tej ustawy mogą być kolosalne. Polska już przekazała na pomoc przedsiębiorcom 7-8 proc. swojego PKB, co jest jednym z największych odsetków w Europie i zakładam, że ta kwota będzie rosła. Ustawa proponuje natomiast mechanizm, który będzie miał bardzo wysokie skutki finansowe” – mówił Marek Niedużak.

Zwrócił też uwagę na to, że ustawa nie daje wojewodom narzędzi szacowania szkody w tak krótkim terminie. Według Marka Niedużaka, „może się okazać, że w praktyce to prawo będzie szalenie trudno wykonywać.”

Ugoda między państwem a przedsiębiorcami

Obecni na posiedzeniu komisji przedstawiciele biznesu chwalili jednak projekt, podkreślając, że byłby on szansą na wyjście z dramatycznej sytuacji dla przedsiębiorców, szczególnie tych pomijanych dotąd w instrumentach pomocowych, jak też dla Skarbu Państwa, który wielu z nich planuje pozwać o odszkodowania i rekompensaty.

„Uważamy, że jest to jedno z lepszych rozwiązań, jakie dziś można przyjąć. Jest to pewna ugoda, którą można przyjąć przed rozpoczęciem drogi sądowej. Na skutek jesiennego lockdownu, nie licząc wiosny, ponieśliśmy straty liczone na 2,3 mld. Udzielona nam pomoc z PFR 2.0. to 380 mln zł, zaś z tarczy branżowej – 45,9 mln zł. 1,9 mld zł to jest kwota strat niepokrytych z budżetu. Gdyby założyć, że ścieżka pozwu to 100 proc. odszkodowania dla przedsiębiorcy, a ustawa to tylko 70 proc. całej kwoty, można stwierdzić, że ta ustawa jest pewnym rodzajem ugody między biznesem a Skarbem Państwa” – przekonywał Tomasz Napiórkowski z Polskiej Federacji Fitness.

Marcin Mączyński z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego przedstawił podsumowanie pomocy, która łącznie trafiła do tej pory do branży hotelarskiej. Wliczając PFR 2.0 zamyka się ona pomiędzy 15 a 17 proc. ponoszonych przez firmy kosztów stałych – które zostały wszak bardzo zredukowane.

„Ta przepaść między stratami a otrzymanymi środkami jest ogromna. My również uważamy, że ustawa byłaby rodzajem ugody z państwem, która uprości całą procedurę. Hotelarze też szykują się do pozwów. Ustawa jest jednak najlepszym rozwiązaniem, jesteśmy gotowi do negocjacji i jej poprawiania, dziękujemy też za szybkie jej procedowanie. Apelujemy o jej przyjęcie i uspokojenie nastrojów, które po wczorajszej decyzji rządu są bardzo słabe” – dodał.

Olga Krzemińska-Zasadzka z Rady Przemysłu Spotkań i Wydarzeń podkreśliła, że „to, co słyszymy o pomocy w telewizji a to co dzieje się naprawdę w naszej branży to są dwie różne rzeczy.”

„My jesteśmy zamknięci od marca. Nie mieliśmy żadnej przerwy w lockdownie ani wznowienia działalności, obsługujemy duże korporacje, które nie organizują żadnych wydarzeń ani wyjazdów. Czekamy na otwarcie, ale i na realną pomoc. Ta ustawa ją zagwarantuje” – powiedziała.

Pomoc otrzymaliby dotychczas pomijani

Jak podkreślali senatorowie, ustawa nie eliminuje nikogo z otrzymania pomocy, jeśli rzeczywiście poniósł stratę i powinna wyrównać szanse firm na otrzymanie środków w oparciu o zasady prawa cywilnego. To miałaby być jej najistotniejsza siła w porównaniu z tarczami antykryzysowymi, których reguły i algorytmy wykluczały całe grupy firm.

Krzysztof Kwiatkowski w uzasadnieniu dla tej inicjatywy dodał:

„Wiosną rząd nie wybrał ścieżki wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych, która sprawiłaby, że przedsiębiorcy wiedzieliby, na czym stoją. Orzeczenia sądów są w związku z tym jednoznaczne. Ta inicjatywa ratuje wszystkie strony, również rząd, który doprowadził do tej dramatycznej sytuacji swoimi nieprzemyślanymi decyzjami.”

Albo ustawa albo pomnik nieznanego przedsiębiorcy

„Nie ma wątpliwości, że ustawa ta jest potrzebna. Rząd nie ma monopolu na nieomylność. Wystąpienia praktyków pokazują dramat sytuacji, który musi wywoływać nasze współczucie, ale i obowiązek niesienia pomocy. Pokazują one też luki w dotychczasowych programach. Ostatnią tarczę nazwaliśmy durszlakiem, musieliśmy do niej wnosić setki poprawek. Ustawa ta jest merytorycznym wsparciem. Nie traktujmy wszystkiego zgodnie z szablonem partyjnym. Ta ustawa jest nie tylko ratunkiem dla przedsiębiorców, ale również dla rządu i dla państwa” – przekonywał senator Adam Szejnfeld.

„Jeśli tego nie zrobimy, być może w Polsce trzeba będzie postawić pomnik nieznanego przedsiębiorcy. Bo jesienią części tych małych firm, o których dziś nikt nie pamięta, może już nie być” – dodał.

Inne kraje mają stałe narzędzia na czas zamknięcia

Senator Marek Borowski przypomniał, że „już w pierwszym lockdownie decyzje wydawane rozporządzeniami ministra zdrowia były niezgodne z konstytucją, a zakazy nie znajdowały podstaw w obowiązujących przepisach.”

„Domagaliśmy się wtedy wprowadzenia stanu klęski żywiołowej, ale od strony rządzącej słyszeliśmy, że nie jest to potrzebne. Mówiłem, że to się skończy pozwami sądowymi. W postępowaniu kryzysowym potrzeba pewnej systematyczności. Często podnosi się, że w innych krajach są restrykcje dalej idące – ale tam są również narzędzia i określone uprawnienia do otrzymania środków, uruchamiane z automatu. Nikt nie jest zaskakiwany zamknięciem firmy, bo wie, co mu przysługuje. A my mieliśmy do czynienia z masowymi rozwiązaniami finansowymi, takimi jak pierwsza tarcza finansowa, a potem nie było już żadnych rozwiązań stałych. Przedsiębiorcy zamknięci od października musieli czekać na dobrą wolę rządu. Trudno się dziwić, że się buntują – zamyka się im działalność i nie informuje, na jak długo” – komentował.

Jeśli rząd nie poprze, zlikwiduje małe, rodzinne firmy

Senator Bogdan Klich podkreślał, że „Polska pustoszeje z małego biznesu, rodzinnych firm, które są sensem gospodarki rynkowej.”

„Środki do tej pory bardzo wolno trafiały do firm i pomijały bardzo dużą ich część. Wystrzegałbym się przed wyręczaniem rządu w jego obowiązkach. Od wiosny oczekiwaliśmy wprowadzenia jednego ze stanów nadzwyczajnych. Zachęcaliśmy, aby był to stan klęski żywiołowej – ale rząd nie zrobił tego między innymi po to, aby móc wprowadzać nielegalne ograniczenia, w tym limitujące w sposób niekonstytucyjny prawo do zgromadzeń. Uważam więc, że ta ustawa jest szansą dla rządu. Nieskorzystanie z tej szansy oznaczałoby, że świadomie dąży do likwidacji sektora MŚP i małego rodzinnego biznesu.”

Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji (75.), Komisja Gospodarki Narodowej i Innowacyjności (40.) oraz Komisja Ustawodawcza przyjęły proponowany projekt ustawy odszkodowawczej większością głosów. Dalsze prace będą odbywały się na sali plenarnej Senatu, a następnie w Sejmie.

Projekt ustawy ułatwi otrzymanie odszkodowania, ale i ochroni rząd przed roszczeniami przedsiębiorców

Marzena Markowska

Zastępca redaktora naczelnego portalu WaszaTurystyka.pl


POWIĄZANE WPISY

Privacy Preference Center