Przedłużenie lockdownu: restrykcje będą utrzymane po 17 stycznia

przedłużenie lockdownu
Adam Niedzielski podczas konferencji / fot. Facebook

Nie nastąpi poluzowanie obostrzeń po 17 stycznia. Adam Niedzielski zapowiedział, że po feriach w mocy pozostaną wszystkie restrykcje w działalności gospodarczej. Jedynym wyjątkiem będzie przywrócenie nauki stacjonarnej w klasach 1-3.

Zakaz świadczenia usług noclegowych, kwarantanna po powrocie do kraju transportem zbiorowym, zamknięcie gastronomii – wszystkie uderzające w turystykę restrykcje pozostaną aktualne po 17 stycznia. Do tego dnia miały obowiązywać wprowadzone pod koniec 2020 restrykcje. Rząd zdecydował o ich przedłużeniu do 31 stycznia.

Sytuacja zła, ale stabilna

„Nadal jest zagrożenie kolejną falą epidemii, państwa europejskie zaostrzają albo przedłużają obowiązujące restrykcje. Z drugiej strony, sytuacja w Polsce wygląda stabilnie, nie mamy skoku zachorowań, wzrostu zgonów czy zajętości szpitali. Mamy bufor bezpieczeństwa co do liczby wolnych łóżek. Z jednej strony widać rozwijającą się pandemię, a z drugiej – stabilną sytuację w Polsce” – wyjaśniał Adam Niedzielski.

„Decyzje dotyczące obostrzeń są bardzo trudne, bo podejmowane w sytuacji dużej niepewności wynikającej ze sprzeczności sygnałów dochodzących z otoczenia. Opierając się na modelach prognostycznych dotyczących skutków luzowania stwierdziliśmy, że zagrożenia nie niesie uruchomienie nauki stacjonarnej w klasach 1-3. Z jednej strony jest ryzyko pandemiczne, z drugiej – ogromne koszty tego, że najmłodsze dzieci nie chodzą do szkół” – dodał.

Wzrost liczb zakażeń zaburzyłby szczepienia

Dlatego też od 18 stycznia utrzymane zostaną wszystkie obecne obostrzenia oprócz nauczania w klasach 1-3.

Minister Zdrowia motywował taką decyzję również faktem, że rozpoczął się narodowy program szczepień przeciwko COVID-19. Według Adama Niedzielskiego wzrost liczby zakażeń i co za tym idzie kolejne załamanie się służby zdrowia zaangażowałoby personel medyczny i „oderwało” go od szczepień, co opóźniłoby ich przebieg.

“Dostępność łóżek, sytuacja międzynarodowa, liczba zleceń na testy w POZ, a nie tylko liczba zakażeń – to są podstawy decyzji, które podejmujemy. Definiowanie warunków, na których na pewno po 1 lutego wrócimy do luzowania obostrzeń, jest niemożliwe. Na pewno będziemy patrzyli na liczbę zakażeń, ale pamiętajmy, że ona się stabilizuje na poziomie 10 tys. zarażeń dziennie. To jest nadal duże obciążenie dla infrastruktury. Liczba łóżek zajętych się ustabilizowała i nie widać już w tym zakresie dużych spadków. Proszę pamiętać, że fala zachorowań w listopadzie zaczęła się od tysiąca zachorowań dziennie. Jeśli wystartujemy z poziomu dziesięciu tysięcy dziennie, boję się pomyśleć, gdzie byłby szczyt” – dodał.

“Turystyka otrzyma wsparcie”: Jarosław Gowin deklaruje rozszerzenie “tarczy 6.0” i 1 mld zł dla gmin górskich

Marzena Markowska

Zastępca redaktora naczelnego portalu WaszaTurystyka.pl


POWIĄZANE WPISY

Privacy Preference Center