Oradea – termy i secesja

Północno-zachodnia Rumunia to świetne miejsce na szybki wypad. Tym bardziej, że do Oradei cztery razy w tygodniu dolecimy bezpośrednim połączeniem z Warszawy.
Konia z rzędem temu kto bez zaglądania do internetu powie gdzie leży historyczna Kriszana albo współczesny Bihor. Stolicą regionu w polskim nazewnictwie jest Warad Wielki. Czyli po prostu rumuńska Oradea. Od kilku lat LOT ma tam bezpośrednie połączenie lotnicze. I choć niektórzy na początku stukali się w głowę, to kierunek wydaje się być rentowny. Oczywiście na początku było to połączenie przeznaczone dla obywateli rumuńskich i węgierskich z tego regionu, którzy w Warszawie przesiadali się na inne loty z siatki naszego narodowego przewoźnika lub wracali do siebie z Europy czy świata. Jednak ostatnio coraz więcej jest turystów z Polski. Sprzyja temu zmiana rozkładu lotów, do której namawiały polską spółkę lokalne władze rumuńskie. Nadal bezpośrednie połączenie odbywa się cztery razy w tygodniu, ale teraz loty w poniedziałki, środy, piątki i niedziele pozwalają zaplanować naszym rodakom tak popularny ,,city break” obejmujący weekend, czasem nawet przedłużony. A do tego godziny lotów są bardziej niż przyjazne.
Stolica secesji
Samo miasteczko Oradea jest absolutnie urocze. To obowiązkowy przystanek dla miłośników secesji – prawdziwa stolica Art Nouveau. W tym stylu kamienic jest tu chyba nawet więcej niż w Wiedniu czy Paryżu. Pałac Moskovits, Pałac Ullman, Dom Poynar, Pałac Apollo czy symbol miasta Pałac Czarny Orzeł to tylko niektóre z nich. Wprawdzie pasaże tego ostatniego są po ostatniej pandemii nieco wymarłe, ale portale i wykusze robią wrażenie.

Podobnie jak Czarny Orzeł umieszczony na witrażu wejściowym oraz w centralnej części pasażu. Entuzjaści tego stylu nie mogą pominąć Muzeum Secesji ulokowanego w Willi Darvas- La Roche, pełnego pamiątek po rodzinie Simon. Wśród różnych ornamentów i innych zdobień, bogatych dekoracji i kafelków moją uwagę przykuł stolik do gry w karty sprzed ponad stu lat. Prócz obowiązkowego, eleganckiego zielonego sukna, z boku miał cztery minipodstawki na filiżanki lub szklanki z napojami. Bo przecież prawdziwi brydżyści nie postawią szkła tam, gdzie leżą talie kart. A przenocować można w Hotelu – a jakże! secesyjnym – Grand Astoria, leżącym tuż obok miejskiego teatru.
Odmładzające termy
Jednak większość klientów z Polski wybiera pobliskie Baile Felix. Od średniowiecza słynne są tu wody termalne, które w dodatku mają leczniczy charakter. Już przed śniadaniem można się udać na nieformalną sesję kuracyjną. Sama w sobie kąpiel w termach jest przyjemna. Na podstawie tej wody lekarze stworzyli specyfik ograniczający starzenie skóry. Dodatkowo skład chemiczny jest dobry przy problemach reumatycznych, chorobach układu nerwowego, endokrynologicznych, niektórych ginekologicznych i metabolicznych. Oczywiście trudno uznać weekendowy pobyt za leczniczy, jednak nawet kilka sesji pomogło mojej kontuzji narciarskiej. Choć może to tylko autosugestia i efekt relaksu.

Kości zostały znalezione
Kto jednak nie lubi spędzać leniwie czasu nad basenem ten może udać się na zwiedzanie regionu. Prócz Oradei warto wybrać się na wycieczkę do podziemi, które dają przyjemny chłód szczególnie w czasie upałów. Dawna kopalnia boksytu Farcu to atrakcja dla miłośników turystyki postindustrialnej. Możemy zobaczyć jak wyglądała praca górników, ale najpiękniejsza jest odkryta przypadkiem Jaskinia Kryształów. To właśnie kryształy górskie teraz wzbudzają najwięcej emocji. Może nie tak cenne jak diamenty, ale nie mniej barwne. Wszelkich jaskiń w okolicznych górach jest ponad 500. Jednak absolutnym hitem jest Jaskinia Niedźwiedzi. Często mylnie tłumaczona jako Niedźwiedzia (niczym ta nasza w Kletnie), ale w oryginale jest ,,Pestera Ursilor”. Bo też i niejeden niedźwiedzi szkielet znaleziono w komorach obok wioski Chiscau.

Misie były pierwszymi speleologami, które odkryły dobre dla siebie miejsca noclegowe. Niestety, osunięcie ziemi bądź głazu uwięziło ponad setkę niedźwiedzi jaskiniowych. Jaskinie odkryto w XX wieku. Temperatura w nich jest stała: ok 10 stopni Celsjusza. Do zwiedzenia mamy półtora kilometra połączonych grot. W każdej z nich przepiękne stalaktyty (te wiszące), stalagmity (stojące) i stalagnaty, czyli kolumny naciekowe. Powstają gdy wytrącane węglany wapnia z góry i z dołu połączą się ze sobą. Normalny wzrost to ok. milimetra rocznie. Nie mam głowy do liczenia, ile tysięcy lat musiały takie kolumny powstawać. Trochę już jaskiń widziałem, ale rumuńska Niedźwiedzi jest w absolutnej czołówce. Warto tłuc się czasami wąskimi górskimi drogami, aby zobaczyć ten cud natury. Zresztą: po długiej drodze zawsze możemy się zrelaksować w leczniczym basenie. Przecież te wody są idealne na problemy ze stawami!
W regionie Bihor byliśmy na zaproszenie Hotelu President z Baile Felix oraz miasta Oradea.
POWIĄZANE WPISY
28 lipca 2026
Warneńskie wybrzeże – więcej niż słońce, morze i piasek
Wybrzeże wokół Warny jest wszystkim naraz: średniowiecznym klasztorem wykutym w skale,…
0 Komentarzy9 Minuty
27 lipca 2026
Biura podróży – ceny wycieczek na początek sierpnia wzrosły o 62 zł
W ubiegłym tygodniu, średnia cena wycieczek z wylotami pomiędzy 3 i 9 sierpnia 2026…
0 Komentarzy2 Minuty
17 lipca 2026
Suwalszczyzna – kraina, która ma do opowiedzenia wiele historii
Suwalszczyzna to nie tylko malownicze jeziora i polodowcowe krajobrazy. To także kraina…
0 Komentarzy12 Minuty
11 lipca 2026
Co zwiedzić we Frankfurcie nad Menem?
Frankfurt nad Menem najczęściej znamy z perspektywy przesiadkowego lotniska. Ale czy…
0 Komentarzy6 Minuty
10 lipca 2026
Dubrownik odkryty na nowo. Miasto pełne historii, luksusu i śródziemnomorskich smaków
Nazywany Perłą Adriatyku Dubrownik od lat pozostaje jedną z największych gwiazd na…
0 Komentarzy8 Minuty
9 lipca 2026
Nowy Targ poza utartym szlakiem. Natura, historia i smaki stolicy Podhala
Przez lata wielu turystów traktowało Nowy Targ jedynie jako przystanek w drodze pod…
0 Komentarzy13 Minuty
8 lipca 2026
Wizz Air połączy Wrocław z Bilbao
Wizz Air uruchomi z Wrocławia nowe połączenie do Bilbao. Loty do największego miasta…
0 Komentarzy3 Minuty
6 lipca 2026
Trzy dni, 265 mikrowypraw i zupełnie inny Śląsk. Kierunek GZM udowadnia, że przygoda zaczyna się kilka przystanków od domu
Żeby przeżyć przygodę, wcale nie trzeba jechać na drugi koniec świata.…
0 Komentarzy16 Minuty
4 lipca 2026
Rimini i Riccione, czyli włoska sztuka życia nad Adriatykiem
Nowe loty z Polski, wielomilionowe inwestycje w promenady, dziedzictwo Federico…
0 Komentarzy6 Minuty










