Wakacje mieszkańców Europy Środkowej. Polacy stawiają na all inclusive, Czesi na Pragę

Wakacje last minute
fot. Evi Radauscher /unsplash

Turcja, Egipt i Grecja pozostają najpopularniejszymi kierunkami rodzinnych wakacji mieszkańców Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Choć turyści z czterech krajów wybierają podobne miejsca, różnią się sposobem organizowania wypoczynku. Polacy zdecydowanie stawiają na all inclusive, Czesi koncentrują wyloty w Pradze, Słowacy najczęściej rezerwują hotele cztero- i pięciogwiazdkowe, a na Węgrzech najwyższa jest średnia wartość rodzinnej rezerwacji.

Dane dotyczące sezonu letniego 2026 roku pokazują, że mimo podobnych preferencji dotyczących kierunków podróży, poszczególne rynki Europy Środkowo-Wschodniej mają własną specyfikę. Różnice dotyczą m.in. standardu hoteli, wyżywienia, lotnisk wylotowych i wartości rezerwacji. Porównanie obejmuje rodzinne rezerwacje z Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Dane dla polskiego rynku pochodzą z Wakacje.pl i Travelplanet.pl, natomiast informacje dotyczące pozostałych trzech krajów przekazała Invia, działająca jako multiagent w Czechach, na Słowacji i Węgrzech.

„Mieszkańcy Europy Środkowo-Wschodniej chcą od wakacji podobnych rzeczy: słońca, wygodnego przelotu i szerokiego wyboru hoteli. Każdy rynek dochodzi jednak do tego celu trochę inną drogą. Wysoki udział all inclusive na polskim rynku można wiązać z potrzebą przewidywalności budżetu. Czesi koncentrują wyloty w Pradze, a Słowacy najczęściej wybierają hotele cztero- i pięciogwiazdkowe. Te różnice nie dzielą podróżnych. Pokazują raczej, co w organizacji urlopu daje im poczucie komfortu” – mówi Mateusz Jarzębowicz, head of travel supply w Travelplanet.pl.

Polacy liderami all inclusive

Największą różnicę pomiędzy analizowanymi rynkami widać w wyborze formuły wyżywienia. W Polsce all inclusive stanowi aż 94 proc. rodzinnych rezerwacji wakacji zorganizowanych. To najwyższy wynik spośród czterech krajów.

Na Słowacji udział all inclusive wynosi 87 proc., w Czechach 80 proc., a na Węgrzech 77 proc. Formuła pozostaje więc zdecydowanie najpopularniejszym wariantem w całym regionie, jednak na polskim rynku jej przewaga jest szczególnie wyraźna. Jednym z powodów może być możliwość dokładniejszego zaplanowania wydatków jeszcze przed rozpoczęciem urlopu. W cenie pakietu znajdują się posiłki, napoje i część usług hotelowych, dzięki czemu turyści ograniczają dodatkowe wydatki na miejscu.

„Wysoki udział all inclusive można wiązać między innymi z potrzebą przewidywalności. Rodzina chce wiedzieć nie tylko, ile kosztuje rezerwacja, lecz także jaka część wydatków została już zamknięta. Nie trzeba potem przy każdym zamówieniu zastanawiać się, jak wpłynie ono na cały budżet wyjazdu” – dodaje Mateusz Jarzębowicz z Travelplanet.pl.

Słowacy najczęściej wybierają hotele cztero- i pięciogwiazdkowe

Duża popularność all inclusive w Polsce nie oznacza jednocześnie najwyższego udziału hoteli z wyższych kategorii. Obiekty cztero- i pięciogwiazdkowe odpowiadają za 74 proc. polskich rodzinnych rezerwacji. Dla porównania na Węgrzech jest to 78 proc., w Czechach 81 proc., a na Słowacji aż 87 proc.

Polacy częściej niż mieszkańcy pozostałych analizowanych krajów decydują się więc na obiekty spoza kategorii czterech i pięciu gwiazdek, choć również na polskim rynku wyższy standard zdecydowanie dominuje. Różnice występują także w wartości rezerwacji. Po przeliczeniu średnich kwot rodzinnych wakacji na wspólną walutę najniższy wynik odnotowano w Czechach, następnie w Polsce i na Słowacji, natomiast najwyższą średnią wartość rezerwacji mają Węgry.

Nie musi to jednak oznaczać, że porównywalne wakacje są na rynku węgierskim droższe. Na końcową wartość rezerwacji wpływają m.in. liczba i wiek dzieci, kierunek podróży, kategoria hotelu, długość pobytu oraz zakres wykupionych świadczeń. Znacznie mniejsze różnice dotyczą długości urlopu. Średni pobyt polskich klientów trwa 8,9 dnia. Na Słowacji jest to dziewięć dni, w Czechach 8,6 dnia, a na Węgrzech 8,4 dnia.

Czesi latają z Pragi, Słowacy także z zagranicy

Kolejnym elementem różnicującym rynki są porty wylotowe. W Polsce ruch turystyczny rozkłada się pomiędzy Warszawę i dużą grupę lotnisk regionalnych, w tym Katowice, Poznań, Wrocław i Gdańsk. Dla wielu rodzin możliwość rozpoczęcia wakacji w porcie położonym bliżej miejsca zamieszkania pozwala ograniczyć czas i koszty dojazdu. Znacznie większa koncentracja występuje w Czechach. Z Pragi odlatuje 60 proc. klientów, z Brna 12 proc., a z Ostrawy 9 proc. Inaczej wygląda sytuacja na Słowacji, gdzie ponad jedna piąta klientów korzysta z zagranicznych lotnisk. Sam Wiedeń wybiera 17 proc. podróżnych.

Rosnące zainteresowanie wylotami z zagranicy widać również na Węgrzech. Liczba rezerwacji wakacji rozpoczynających się na lotnisku w Bratysławie wzrosła rok do roku o 128 proc. Według danych Invia wpływ na to miały szersza oferta oraz ceny niższe nawet o 14 proc. w porównaniu z podobnymi wyjazdami rozpoczynającymi się w Budapeszcie.

„Wybór lotniska stał się częścią porównywania wakacji. Klienci sprawdzają nie tylko dojazd, lecz także dostępne terminy, kierunki i cenę całego pakietu. Jeżeli lepsza oferta czeka w innym regionie albo po drugiej stronie granicy, część podróżnych jest gotowa po nią pojechać” – mówi Jan Foret, country manager w Invia Czechy.

Turcja, Egipt i Grecja wspólne dla czterech rynków

Pod względem wyboru krajów wakacyjne preferencje Polaków, Czechów, Słowaków i Węgrów są do siebie bardzo zbliżone. Na czele zestawień znajdują się Turcja, Egipt i Grecja, choć ich kolejność różni się w zależności od rynku.

W Polsce, na Słowacji i Węgrzech najpopularniejsza jest Turcja. Czesi najczęściej wybierają natomiast Grecję. W przypadku polskiego rynku trzy najważniejsze kierunki odpowiadają łącznie za około 60 proc. rodzinnych wyjazdów pobytowych. Większe różnice pojawiają się przy wyborze konkretnych kurortów. Polacy najczęściej wypoczywają w Alanyi, Słowacy i Węgrzy wybierają Side, natomiast wśród Czechów największą popularnością cieszy się egipskie Marsa Alam.

Włochy i Bułgaria mocno rosną w Polsce

Dominacja najpopularniejszych kierunków nie oznacza, że turyści pozostają wyłącznie przy sprawdzonych miejscach. W Polsce największą dynamikę wzrostu zanotowały Włochy. Liczba rezerwacji zwiększyła się tam rok do roku o 110 proc. W przypadku Bułgarii wzrost wyniósł 109 proc., a Albanii 53 proc. Wysoka dynamika nie oznacza jednak, że kraje te pod względem liczby klientów wyprzedziły Turcję, Egipt czy Grecję. Pokazuje natomiast rosnące zainteresowanie alternatywnymi kierunkami.

Podobne zjawisko występuje na pozostałych rynkach. W Czechach liczba rezerwacji na Maltę zwiększyła się o 84 proc., a do Albanii o 48 proc. Na Słowacji najmocniej rosło zainteresowanie Albanią i Włochami. Węgrzy częściej wybierali natomiast Bułgarię, Czarnogórę oraz tureckie wybrzeże Morza Egejskiego.

„Wzrost zainteresowania mniej tradycyjnymi kierunkami często następuje po rozszerzeniu siatki połączeń lotniczych i oferty biur podróży. Gdy tylko podróżni zyskują możliwość bezpośredniego lotu, większy wybór hoteli i porównywalny zakres usług, zaczynają oprócz sprawdzonych krajów rozważać także nowe alternatywy” – dodaje Jan Foret z Invia w Czechach.

Metodologia

Porównanie opiera się na wewnętrznych danych Invia dla Czech, Słowacji i Węgier oraz danych Travelplanet.pl i Wakacje.pl dla Polski. Analiza obejmuje wyjazdy z terminem podróży od 1 czerwca do 18 sierpnia 2026 roku. Dane dotyczące ruchu czarterowego na polskich lotniskach pochodzą z najnowszych kompletnych statystyk Urzędu Lotnictwa Cywilnego za 2025 rok.