Hotele i restauracje zamknięte do 14 lutego, od 1 lutego otwarte muzea i sklepy w galeriach handlowych

Hotele nadal zamknięte dla turystów – ta sytuacja potrwa jeszcze co najmniej do 14 lutego. Jak zapowiedział minister Adam Niedzielski, etap “odpowiedzialności” zostanie przedłużony bez zmian. Od 1 lutego “luzowanie” obostrzeń będzie dotyczyło tylko handlu i instytucji kultury.

Decyzją rządu przedłużone będą restrykcje tzw. etapu odpowiedzialności, który będzie obowiązywał do 14 lutego. Przedłużone zostają wszystkie reguły odnoszące się do zgromadzeń publicznych, hoteli, podróży za granicę, spotkań do limitu 5 osób, restauracji, infrastruktury sportowej, stoków narciarskich. Również sposób prowadzenia lekcji w szkołach pozostaje bez zmian. Otwarte zostaną galerie handlowe i instytucje kultury.

W Polsce lepiej, ale boimy się drugiej mutacji i sytuacji w Europie

Minister zdrowia przedstawił podczas konferencji prasowej informacje, na podstawie których rząd podjął swoje decyzję odnośnie do obostrzeń.

“Mamy stopniowy spadek dziennej liczby zakażeń, w styczniu on nieco wyhamował. Mieliśmy pewien impuls świąteczny, który przyczynił się do tego, że dynamika spadku nie była kontynuowana. W ostatnim tygodniu sytuacja się poprawiła, to zasługa dyscypliny społecznej zachowanej przez okres ferii i potwierdza, że to było dobre rozwiązanie. Mamy też spadek liczby zgonów oraz mniej zajętych łóżek “covidowych”. Po raz pierwszy od października mamy zajętych około 14 tys. łóżek, a w szczytowym momencie liczba ta wynosiła 23 tys.”

Według Adama Niedzielskiego Sytuacja w Polsce wydaje się być ustabilizowana, ale występują dwa czynniki ryzykowne: sytuacja międzynarodowej i nowe mutacje wirusa.

Polska nie będzie “zieloną wyspą”

“Nie możemy ich nie uwzględnić przy podejmowaniu decyzji. W Wielkiej Brytanii sytuacja jest bardzo ciężka, rząd podjął drastyczne decyzje – zamknięto szkoły i sklepy poza tymi z artykułami pierwszej potrzeby. Prywatne spotkania praktycznie nie są tam dopuszczane” – uzasadniał minister zdrowia, dodając:

“Porównując do Polski Hiszpanię, kraj o podobnej na naszej liczbie ludności, widać, że w ostatni wtorek liczba zakażeń wyniosła ponad 36 tys. We Francji liczba zakażeń jest stabilna, ale wysoka – ponad 22 tys. dziennie, funkcjonuje tam godzina policyjna, zamknięte są m.in. kina, wyciągi narciarskie. W Niemczech lockdown przedłużono do połowy lutego, a rozwiązaniem wiodącym jest model pracy zdalnej, wprowadzony do połowy marca. W landach mamy też zróżnicowane poziomy obostrzeń, np. w Bawarii funkcjonuje godzina policyjna. Z otoczenia międzynarodowego płyną więc złe sygnały i trudno przypuszczać, że Polska będzie na tym tle zieloną wyspą.”

Jak wspomniał minister zdrowia, drugim elementem ryzykownym są mutacje wirusa. W Polsce mamy drugie potwierdzenie mutacji brytyjskiej i dotyczy ono osoby, która nie podróżowała do Wielkiej Brytanii ani nie miała kontaktu z nikim, kto był w tym kraju.

“Mutacja ta jest więc obecna w Polsce, jest bardziej zakaźna i to jest realne ryzyko, które musimy brać pod uwagę decydując o obostrzeniach” – argumentował minister.

Galerie i muzea to mniejsze ryzyko

“Zamknięcie galerii handlowych nie wpłynęło znacząco na zmianę liczby zakażeń. Ale ich otwarcie jest to ostrożny krok, widzimy jak skończyło się zbyt mocne poluzowanie obostrzeń z okresu wakacji. Obserwujemy to również w innych krajach Europy. W zachowaniu reżimu sanitarnego możemy też otworzyć galerie sztuki i muzea – twarde badania pokazują, że nie dochodzi w nich do dużej transmisji wirusa” – powiedział Adam Niedzielski.

“Oczywiście, że rozważamy różne warianty otwierania branż zamkniętych, łącznie z wariantem dopuszczania działania w regionach o lepszej sytuacji epidemicznej. Wydaje się, że handel jest stosunkowo bezpieczny, gdyż jest tu krótki moment przebywania ze sobą. W restauracjach rozmawiamy ze sobą dłużej i nie nosimy maseczek, co niesie ze sobą większe ryzyko. Ale w sumie nie przekreślamy żadnego ze scenariuszy, prowadzimy dialog ze wszystkimi branżami. Premier Gowin jest z nimi w stałym kontakcie” – dodał.

Lockdown w hotelach trwa od 24 października. Zgodnie z pierwotnymi zapowiedziami, miał być poluzowany najpóźniej 18 lutego po spadku liczby zakażeń, umożliwiającej wprowadzenie w kraju na powrót “stref epidemicznych”: czerwonej, żółtej i zielonej. Jednak rząd już w styczniu zrezygnował z tych planów, przedłużając restrykcje i motywując swoją decyzję niepewną sytuacją w Europie oraz koniecznością utrzymania niskiej dziennej liczby zakażeń, która nie zakłóci przebiegu szczepień przeciwko Covid-19.

Przedłużenie lockdownu: restrykcje będą utrzymane po 17 stycznia