Harry Teocharis: cyfrowy „paszport” to nasza jedyna szansa. W tym roku do Grecji tylko z testem lub szczepieniem

Harry Teocharis, minister turystyki Grecji
Harry Teocharis, minister turystyki Grecji / fot. MM

Wprowadzenie tanich i szybkich testów antygentowych zamiast PCR – to ułatwienie dla podróżujących, nad którym pracuje Grecja. W tym roku sytuacja z wariantami wirusa jest inna niż w poprzednie wakacje, więc nie ma mowy o zupełnym zniesieniu zdrowotnych wymogów dla podróżnych. Dlatego Grecja już od stycznia dąży do wprowadzenia na terenie UE cyfrowego certyfikatu zdrowotnego. O tym, jak będą wyglądały tegoroczne wakacje w Grecji rozmawiamy z Harrym Teocharisem, ministrem turystyki Grecji.

Marzena Markowska: Proszę opowiedzieć trochę o swojej wizycie w Polsce. Co jest jej celem?

Harry Teocharis: Jestem w Warszawie, ponieważ polski rynek jest dla nas bardzo ważny. Polaków łączy z Grekami bardzo dużo, wielu z nich wybiera Grecję jako cel wakacji. Chcielibyśmy omówić otwarcie sezonu z naszymi partnerami i wyjaśnić nasz system bezpieczeństwa.

Chcemy mieć pewność, że ludzie rozumieją nasze wymagania i wiedzą, czego się spodziewać. Chcemy zapewnić dużą przejrzystość procedur, ponieważ uważamy, że dla turystyki jest to jedyna droga do przodu. Spotykam się zatem z dziennikarzami, touroperatorami i oczywiście z moim odpowiednikiem w polskim rządzie.

MM: Czego spodziewa się Pan po spotkaniu z Ministrem Turystyki w Polsce?

HT: Bardzo ważne jest dla mnie zrozumienie starań o wprowadzenie elektronicznego certyfikatu zdrowia. To pomysł, który chcemy rozpowszechnić. Początkowo spotkał się on ze sceptycyzmem w wielu krajach. Ale myślę, że wiele rządów rozumie teraz, że jest to konieczność, ważny krok na drodze do odzyskania normalności.

Jesteśmy technicznie gotowi, aby wdrożyć to rozwiązanie w całej Europie. Mamy swój dość zaawansowany elektronicznie system, który wydaje takie certyfikaty w Grecji. Nasz premier już 12 stycznia wysłał do komisarz Ursuli von der Leyen list w tej sprawie. Potrzebujemy tego certyfikatu w całej UE, aby przywrócić swobodny ruch turystyczny. Jest to jeden z czterech filarów swobody przemieszczania się w Unii Europejskiej.

W Grecji to rozwiązanie już funkcjonuje, sam z niego korzystam za każdym razem, gdy podróżuję. Certyfikat ma kod QR i podpis cyfrowy, nie da się z niego korzystać na inne nazwisko. Zawiera informacje o negatywnym wyniku testu z dowolnego laboratorium w Grecji i informacje o przyjętej szczepionce. Wszystko, co musimy zrobić, aby połączyć go z Europą, to wykonać kilka prób i testów.

MM: W Grecji certyfikat służy wyłącznie do przekraczania granicy czy też uprawnia do czegoś jeszcze?

HT: Obecnie jedynie do podróży międzynarodowych. Jest możliwe, że to zastosowanie zostanie rozszerzone w zależności od tego, jak się sprawy potoczą. Ale myślę, że będziemy poruszali się w bardziej tradycyjny sposób, otwierając gospodarkę bez żadnych przepustek wewnętrznych. Natomiast w przypadku podróży międzynarodowych, uważamy, że jest to rozwiązanie konieczne.

MM: W mediach pojawiają się wiadomości, że Grecja bardzo chętnie otwiera się na rynki również spoza Europy, jak np. na Stany Zjednoczone. Czy Polacy również mogą już podróżować do Grecji?

HT: Jesteśmy otwarci dla turystów z Polski od 19 kwietnia, jednak działa tylko dziewięć lotnisk. Od 14 maja będą otwarte wszystkie. Aby przyjechać do Grecji trzeba mieć świadectwo szczepienia przeciwko covid-19 lub negatywny wynik testu PCR. Pracujemy nad tym, aby dopuścić w zamian tańsze testy antygenowe, nie potrafię jednak podać konkretnej daty, kiedy regulacja ta wejdzie w życie.

Pasażerowie mogą być też losowo testowani po przylocie, na lotnisku. Jeśli wynik okaże się pozytywny, zostaną odizolowani, na koszt Grecji. Nasz rząd pokryje wszystko – pobyt na kwarantannie, również zakwaterowanie osób towarzyszących.

Poza tym, na miejscu nie ma żadnych różnic w regulacjach dla Greków i zagranicznych turystów. Nie mamy także restauracji tylko dla zaszczepionych albo restauracji tylko dla turystów etc. Wszystkich obowiązuje jeden zestaw zasad.

MM: Ile osób pracuje obecnie w greckim przemyśle turystycznym?

HT: To trochę zależy od pory roku, ale średnio jest to około 100 tys. osób.

MM: Czy istnieje specjalny program szczepień dla nich w pierwszej kolejności?

HT: Zaczęliśmy specjalny program, ale też przyspieszyliśmy ze szczepieniami w ogóle. Właśnie zaczęliśmy szczepić osoby po 30. roku życia. Zachęcamy też firmy, aby zaszczepiły swoich pracowników, również ludzi z branży turystycznej.

MM: Jaki odsetek greckiego społeczeństwa jest obecnie zaszczepiony?

HT: Obecnie mamy około 25 proc. osób zaszczepionych pierwszą dawką i około 11-12 proc. dwiema dawkami.

MM: Jeśli chodzi o ułatwienia w podróżowaniu, w tym sezonie możemy liczyć na wprowadzenie testów antygentowych zamiast PCR czy też rozważane jest w ogóle zniesienie wymogów zdrowotnych, tak jak latem 2020?

HT: W zeszłym roku faktycznie w wakacje obyliśmy się bez testów. Ale też sytuacja epidemiczna była inna, nie mieliśmy do czynienia z różnymi wariantami wirusa, z których część szybciej się rozprzestrzenia. Dlatego raczej zamiast znoszenia testów, pracujemy nad wprowadzeniem możliwości zastąpienia testów PCR antygenowymi. Są szybsze, tańsze i stanowią niewielką barierę dla podróżowania

MM: Czy taki test będzie można zrobić na lotnisku, po przylocie?

HT: Nie, podobnie jak w przypadku testu PCR, trzeba będzie go zrobić przed wylotem.

MM: Ale nadal, jeśli przylecę do Grecji i nie jestem zaszczepiona, będą mogła zostać wybrana losowo do wykonania kolejnego testu na lotnisku?

HT: Tak, jednak dotyczy to niewielkiego odsetka podróżnych.

MM: Czy muszę wykupić ubezpieczenie covidowe przed przyjazdem do Grecji?

HT: Nie ma takiego wymogu. Zarówno ewentualna kwarantanna jak i inne koszty w przypadku zakażenia na miejscu bądź uzyskania pozytywnego wyniku testu w losowym badaniu na lotnisku, zostaną pokryte przez nasz rząd.

MM: Czy latem będą kraje, da których Grecja pozostanie zamknięta?

HT: Tak. Staramy się ponownie otworzyć dla najważniejszych naszych rynków, którymi są kraje UE i 15 krajów spoza wspólnoty, w tym Rosja, Wielka Brytania, Stany Zjednoczone.

MM: Jak wyglądać będzie w tym roku reżim sanitarny? Czy podobnie, jak w zeszłym roku? Mniej czy bardziej rygorystyczny?

HT: Myślę, że turyści mogą spodziewać się mniej więcej tego samego, z niewielkimi zmianami. Np. dozwolony będzie otwarty bufet w hotelach, z obowiązkowymi rękawiczkami i maseczkami. Pokoje w hotelach będą mogły być częściej sprzątane. Wprowadzamy raczej ułatwienia niż dodatkowe restrykcje.

MM: A co z maskami na zewnątrz? Obowiązek zostanie zniesiony?

HT: Obecnie maski na zewnątrz nadal są obowiązkowe, ale nie trzeba ich nosić na plażach. Natomiast gdy idzie się ulicą, ich nakładanie jest obowiązkowe. Zobaczymy, czy to się zmieni latem. Jestem pewien, że w pewnym momencie tak się stanie. Ponieważ szczepienia idą sprawnie, wierzę, że sytuacja będzie coraz lepsza.

Na razie znamy daty otwierania się gospodarki. W sobotę zostaną otwarte plaże. Można już zwiedzać stanowiska archeologiczne, 14 maja działalność wznowią muzea. Są już otwarte restauracje, możliwe są podróże między regionami. Z pewnymi ograniczeniami dozwolone jest żeglarstwo.

MM: Czy istnieją obiekty, które będą zamknięte przez całe lato?

HT: Nie sądzę. Jestem przekonany, że program szczepień przyniesie duży efekt. Liczba dziennych zakażeń spada o 10 do 15 proc. tygodniowo. Obserwujemy sytuację w krajach, które szybciej zaszczepiły społeczeństwo, więc wiemy, jak będzie wyglądała krzywa spadku zakażeń.

Dlatego właśnie byliśmy pierwszym krajem w Europie, który chciał się otwierać i rozmawiał o letnich wakacjach. Dzięki szczepieniom możemy patrzeć w przyszłość i planować otwieranie gospodarki z wyprzedzeniem. Wydaje mi się bardzo, bardzo dziwne, nie wszystkie kraje stosują taką strategię. Wiemy przecież, jakie jest tempo szczepień w UE i co wydarzy się za trzy, cztery tygodnie w Polsce, Grecji i innych krajach. Po raz pierwszy od początku epidemii możemy coś planować. Oczywiście, nikt nie ma kontraktu z wirusem. Ale dane w logiczny sposób wskazują na to, że latem usuniemy ograniczenia.

MM: W jakiej sytuacji jest obecnie grecka branża turystyczna? Czy widać już efekty kryzysu?

HT: Firmom turystycznym na pewno nie jest łatwo, za nimi bardzo trudny czas. Wspieraliśmy wszystkich w czasie kryzysu, oferując środki dla pracowników, osób samozatrudnionych w różnych gałęziach przemysłu: hotelach, firmach przewozowych, biurach podróży.

To był bardzo trudny okres. Udało nam się utrzymać biznes przy życiu i nie stracić miejsc pracy. Teraz nadejdzie jeszcze trudniejszy okres przejściowy. Mocno naciskamy na ponowne uruchomienie gospodarki, utrzymamy wsparcie przez jakiś czas, ale w pewnym momencie będziemy musieli je wstrzymać. Wtedy okaże się, jaka jest naprawdę sytuacja w branży.

MM: Na pewno rynek nie powróci od razu do stanu sprzed epidemii.

HT: Dlatego utrzymujemy wsparcie podczas lockdownu i przez jakiś czas po jego zdjęciu

MM: Ile kosztowała pomoc rządowa dla firm?

HT: W sumie wydaliśmy 24 miliardy euro w 2020, w tym roku kolejnych 14 miliardów. To dużo pieniędzy, poszły one nie tylko na turystykę, ale większość wydaliśmy właśnie na tę dziedzinę gospodarki. Nie jest łatwo kontynuować wsparcie na takim poziomie, musimy powoli zmieniać taktykę. To nie jest gospodarka z czasów sowieckich, nie można jej ciągle wspierać. Dopłacanie z budżetu do biznesu nie jest rozwiązaniem długoterminowym. Musimy wrócić do gospodarki realnej,

MM: Ale też wszyscy liczymy na europejski fundusz odbudowy. Jak będzie on wdrażany w Grecji w segmencie turystycznym?

HT: Wykorzystamy trzy filary poziome: edukacyjny, zrównoważonego rozwoju i cyfrowy, aby ulepszyć podstawowe komponenty oraz sposób ich działania, a także podniesienie jakości produktu. Filary pionowe na wsparcie obszarów, które są zaniedbane. Będziemy inwestować w infrastrukturę turystyki zimowej, zdrowotnej, turystykę w górach.

MM: Ile hoteli w Grecji całkowicie się zamknęło lub zostało wykupionych przez zagranicznych inwestorów?

HT: Nie mamy wielu bankructw ani dużych transakcji sprzedaży. Sądzę, że one dopiero nastąpią, dlatego, że obecnie gospodarka nadal otrzymuje wsparcie. Więc jak powiedziałem, może powinna mnie Pani zapytać o to za kilka miesięcy.

MM: Jak wyglądają dane o turystyce z Polski do Grecji w ubiegłym roku?

MM: Polacy byli numerem jeden, jeśli chodzi o nasze rynki przyjazdowe. Ich liczba spadła tylko o 40 proc. w porównaniu z 2019 rokiem. To był dla nas najlepszy rynek, w każdym ujęciu zanotował najmniejszy spadek. Dlatego właśnie tu jestem, Polska jest dla nas obecnie priorytetowa.

Travelplanet: 2/3 klientów wybiera na „czerwcówkę” Turcję, Grecję lub Egipt