Na Wyspie Jamesa Bonda, wśród zatopionych jaskiń i skalistych wysp, czyli wypad do Parku Narodowego Phang Na

Wyprawa do krainy jak z filmu, o nieskalanej dziewiczej przyrodzie, widowiskowych krajobrazach, wyrastających z morza stromych wyspach, formowanych przez wodę w kompozycję zatoczek, jaskiń i urwistych brzegów. Park Narodowy Phang Na w Tajlandii to miejsce, które upodobała sobie ekipa filmująca jedną z przygód Jamesa Bonda.
Jedną z cech Tajlandii, które robią wrażenie na przybyszach, jest niezwykłe bogactwo przyrodnicze, zróżnicowanie linii brzegowej i krajobrazu, soczysta zieleń i inne kolory bujnej roślinności. Wycieczki do parków narodowych w tym kraju należą do niezapomnianych przeżyć. Odpoczywającym na popularnej wśród turystów wyspie Phuket można śmiało polecać jednodniową wycieczkę do oddalonego o godzinę drogi Parku Narodowego Phang Na, położonego na wybrzeżu Morza Andamańskiego, w północnej części Cieśniny Malakka. Tym bardziej, że świeżo po pandemii i po otwarciu się na nowo Tajlandii nie ma tu aż takich tłumów, jak za czasów, gdy turystyka w Tajlandii biła rekordy w liczbie zagranicznych turystów.

Zatoka Phang Na to przede wszystkim ponad sto skalistych, pokrytych zielenią wysp, wśród których kryją się zatoczki, plaże, zatopione jaskinie i różnokształtne twory skalne. Na wycieczkę trzeba przeznaczyć co najmniej pół dnia, szczególnie jeśli dojeżdżamy z Phuketu. Jednym z popularnych punktów startowych jest przystań Surakul, zlokalizowana przy drodze szybkiego ruchu wiodącej na północ do miasta Phang Na. Do miasta nie warto jednak jechać, od razu udajemy się na przystań, gdzie zaopatrzeni w kamizelki ratunkowe wsiadamy do długo-ogonowej drewnianej łodzi, podobnej do tych, którymi zwiedza się kanały w Bangkoku i do tej, którą ścigali się bohaterowie filmu „Człowiek ze Złotym Pistoletem”. Związek Zatoki Phang Na z serią filmów o Jamesie Bondzie jest bardzo ścisły, o czym przekonamy się podczas wycieczki.

Wyprawa na kanu wśród morskich jaskiń
Gdy wypływamy z kanału Kao Thok Nam i kierujemy się na południe ku Cieśninie Malakka, początkowo widzimy coraz szerszą taflę wody, a nad nią wzgórza pokryte roślinnością. Łodzie rozwijają niezłą prędkość, dlatego już szybko krajobraz staje się coraz bardziej zróżnicowany – mijamy coraz więcej wyrastających z wody wysp, spośród których część ma wręcz pionowe brzegi. Tutejsze formacje skalne, w większości wapienne, podmywane są słoną wodą, dzięki czemu przybierają niezwykłe kształty i kryją w sobie wiele urokliwych miejsc. Warto zaobserwować nawisy pod podmytymi skałami – to zaledwie preludium tego, co zobaczymy po przesiadce do mniejszej jednostki pływającej.

Szybką drewnianą łodzią wypływamy z wcinających się w ląd dorzeczy i przycumujemy do nawodnej „bazy”, znajdującej się już na otwartych wodach zatoki, nieopodal wyspy Thalu Ok. Tam po chwili przesiadamy się do kajaka czy też kanu – z przewodnikiem wiosłującym z tylnego siedzenia ruszamy na zwiedzanie okolicznych wysp.

Na początek wpływamy do zachwycającej wodnej jaskini Tham Lod, która przecina wyspę tak, że możemy kajakiem przepłynąć pod spodem. Wodno-skalisty tunel, który utworzyła jaskinia, prowadzi nas na drugą stronę wyspy, gdzie zaczyna się labirynt zatoczek, skalnych nawisów, niewielkich piaszczystych plaż ukrytych przed ludzkim wzrokiem. A to wszystko okraszone soczyście zieloną bujną roślinnością.

Zatoczki ukryte przed światem
Krajobraz jest tu bajkowy – podpływając do kolejnych zakamarków wyspy Thalu Ok, podziwiamy wapienne nawisy na podmytych skałach, przepływamy obok nich, pod nimi, między nimi. Wpływamy do niewielkich kameralnych skalnych zatoczek, gdzie obserwować możemy poziom, który osiąga woda morska podczas przypływu. Gdy woda jest wysoka, wycieczka traci połowę swego uroku, gdyż wiele formacji skalnych ukrytych jest pod wodą.

Opływamy niewielkie, fantazyjnie wyżłobione przez morze zatoczki, obserwujemy stalaktyty przybierające najróżniejsze kształty, m.in. trąby słonia. Po jakimś czasie nachodzi nas chęć, by samemu wiosłować, okazuje się jednak, że wcale nie jest łatwo utrzymać nadmuchiwane kanu na kursie, szczególnie że mamy do czynienia z prądami morskimi. Gdy przychodzi czas wracać do „bazy” wiosłujemy zawzięcie, płynąc we wszystkich kierunkach świata, co sprawia, że nasz przewodnik bawi się nie gorzej niż my.

Kryjówka Człowieka ze Złotym Pistoletem
Kolejnym etapem wycieczki jest przepłynięcie na wyspę Jamesa Bonda. To jej oficjalna nazwa, nadana po to, by przyciągnąć turystów – tak naprawdę tajska nazwa wysepki to Ko Phing Kan. Odzwierciedla ona szczególny kształt wyspy, która wygląda tak, jakby płaski wapienny klif przewracał się na bok i opierał na skale znajdującej się pośrodku wyspy. Z racji tego, że filmowano tu jednak pamiętne ujęcia do „Człowieka ze Złotym Pistoletem” z Rogerem Moorem i Christopherem Lee, nazwa „Wyspa Jamesa Bonda” występuje oficjalnie, co czyni ją rozpoznawalną na całym świecie atrakcję i miejsce pielgrzymek setek turystów oraz fanów serii filmów na podstawie prozy Iana Fleminga.

Już dopływając do niewielkiej plaży, przy której na brzeg wysadzi nas nasza łódź, by zaczekać w zatoczce (nie ma miejsca, by tu cumować), widać kłębiący się tłumek turystów. Sklepy z pamiątkami i robiący sobie selfie przyjezdni nie są w stanie zmącić uroku tego miejsca. Robiąca wrażenie jakby specjalnie wyciosanej, pochylona ukośna prosta skała, pamiętana z kadru filmu, to bardzo charakterystyczny element tutejszego krajobrazu. Podobnie jak znajdująca się w zatoczce okalającej plażę 20-metrowa wyspa Ta Pu, będącą stromą wieżą krasową z wapienia, wyrastającą z wody niczym ogromny skalisty grzyb. Krótka przechadzka wyżłobionymi w skale schodami w górę, mnóstwo zdjęć, spacer na drugą stronę wyspy i powrót – spędzić tu można do godziny, kontemplując piękne widoki i szukając miejsc do najlepszych zdjęć.

Owoce morza w „pływającej” wiosce
Po wodnych wędrówkach najlepiej zakończyć wycieczkę smacznym lokalnym posiłkiem. Ten zjemy w zbudowanej na palach nadwodnej osadzie Ko Panyi, islamskiej wiosce zamieszkałej przez kilka rodzin i nie więcej niż dwa tysiące osób. Powstała ona ponad 200 lat temu i jest jedynym obszarem w Parku Phang Na, zamieszkałym przez ludzi. Z wioski tej zresztą pochodzi część obsady kajaków, którymi pływa się zwiedzając zatokę.

Aby dopłynąć do Ko Panyi z Wyspy Jamesa Bonda kierujemy się znów na północ ku poszarpanym wybrzeżom Zatoki Phang Na. Wioska tworzy wysepkę u wylotu dwóch dorzeczy: Ko Pan Yi i Nai Ngop. Gdy zbliżamy się do jej brzegów uwagę przyciągają przede wszystkim żywe barwy drewnianych chat górujących nad przystanią, a także przycumowanych do pomostów drewnianych, tradycyjnych łodzi rybackich.

Przy pomoście znajduje się knajpka z lokalnymi potrawami – Panyee Muteara Seafood. Znawcy uważają, że w tutejszej kuchni widać wyraźne wpływy malajskie. Dania są ogromne i opierają się na owocach morza, drobiu, ryżu. To proste, lokalne jedzenie, w sam raz na zakończenie dnia pełnego wrażeń.

Spacer po islamskiej rybackiej wiosce
Można go też zakończyć spacerem po wiosce – gdy miniemy „turystyczną” fasadę w postaci knajpki stworzonej z myślą głównie o gościach zagranicznych i przylegający do niej sklepik z wszelkiego rodzaju pamiątkami i wyrobami, zagłębimy się w mniej „reprezentacyjną” część wioski.
Co jakiś czas pojawi się co prawda stragan z pamiątkami, do kupna których zachęcają mieszkańcy i ich dzieci, widać więc, że wioska przyzwyczajona została do widoku turystów, jednak mimo to spacer może być ciekawym doświadczeniem. Widzimy zagracone gospodarstwa, przemykające się między nimi gęsi czy indyki, dzieci lawirujące wąskimi pomostami położonymi na zagłębionych w wodę palach. Docieramy do meczetu i sąsiadującego z nim okazałego budynku, będącego siedzibą „Koh Panye Ethics Training Centre”. To finansowana przez kraje Zatoki instytucja krzewiąca w społeczności wartości islamu i utrwalająca muzułmańską tożsamość.

POWIĄZANE WPISY
24 stycznia 2026
Kurort pod dwiema wieżami
Krynica-Zdrój to uzdrowisko nie tylko dla kuracjuszy czy rodzin z dziećmi, ale i dla…
0 Komentarzy5 Minuty
23 stycznia 2026
Monumentalna perła w Lubiążu i zapomniane rezydencje. Dolny Śląsk dla MICE
O atrakcjach turystycznych Dolnego Śląska można opowiadać w nieskończoność. Dla sektora…
0 Komentarzy19 Minuty
21 stycznia 2026
Muzyczne miasto i zielona odskocznia. Wiosenny city break w rytmie Opola
Za oknami wciąż jeszcze zima, ale myślami coraz częściej uciekamy w stronę wiosny i…
0 Komentarzy4 Minuty
16 stycznia 2026
Południowy Tyrol rozwija ofertę agroturystyczną opartą na małych gospodarstwach
Podczas śniadania prasowego przedstawiciele marki Roter Hahn zaprezentowali model…
0 Komentarzy4 Minuty
14 stycznia 2026
Nauders – rodzinna stacja ze sportowym profilem
Na Przełęczy Reschen, na styku Austrii, Włoch i Szwajcarii, wzdłuż antycznego szlaku Via…
0 Komentarzy7 Minuty
13 stycznia 2026
SITE Poland świętuje 10 lat działalności. Powołano nowy zarząd stowarzyszenia
SITE Poland uczciło 10-lecie swojej działalności, podsumowując dekadę zaangażowania na…
0 Komentarzy5 Minuty
12 stycznia 2026
Szkocja przyciąga coraz więcej turystów. 7,7 mln noclegów i 5,9 mld funtów wydatków w 2025 roku
Szkocka turystyka ma za sobą wyjątkowo udany rok. Jak wynika z najnowszych danych…
0 Komentarzy1 Minuty
12 stycznia 2026
Zmiany w zarządzie Enter Air. Grzegorz Polaniecki żegna się z linią po 15 latach
Grupa Enter Air S.A. poinformowała o zmianach personalnych na najwyższym szczeblu. Z…
0 Komentarzy2 Minuty
12 stycznia 2026
V Gala Waszej Turystyki za nami. Zebraliśmy 173 tys. zł na Wakacje Marzeń dla dzieci z domów dziecka
V Gala Waszej Turystyki, która odbyła się 9 stycznia w Renaissance Warsaw Airport Hotel,…
0 Komentarzy3 Minuty










