Ferie zimowe 2026: Polacy ruszyli nad morze i postawili na wyższy standard

fot. Uładzisław Pietruszkiewicz /unsplash

Zimowe wyjazdy Polaków utrzymały stabilny poziom, a liczba rezerwacji wzrosła o ponad 10 proc. rok do roku jak wynika z danych Triverna.pl. Najczęściej wybieranym kierunkiem pozostała Polska, przy wyraźnym wzroście popularności nadmorskich kurortów kosztem części regionów górskich. Jednocześnie rośnie udział hoteli o wyższym standardzie, zwłaszcza obiektów pięciogwiazdkowych.

W okresie od 1 września 2025 do 24 lutego 2026 użytkownicy Triverna.pl zarezerwowali ponad 20 500 pobytów feryjnych, co oznacza wzrost o 10,5 proc. rok do roku. Jednocześnie wzrosła średnia wartość rezerwacji, która wyniosła 1850 zł wobec 1740 zł rok wcześniej (+6 proc.).

Jak wynika z danych, nie potwierdza się również teza o wyraźnym skracaniu pobytów. Średnia długość wyjazdu wyniosła 3,1 doby i pozostała praktycznie bez zmian rok do roku. Wzrosła natomiast średnia cena za noc – do 540 zł (+5 proc.), co wynika zarówno z naturalnego wzrostu cen, jak i rosnącego udziału obiektów o wyższym standardzie.

„Wbrew narracji o oszczędzaniu, nasi klienci nie tylko nie zrezygnowali w tym sezonie z ferii, a coraz częściej wybierali wyższy standard wypoczynku. Widzimy stabilną długość pobytów, rosnącą wartość rezerwacji i bardzo wyraźny wzrost popularności hoteli pięciogwiazdkowych” – mówi Krzysztof Dębski, Chief Marketing Officer w Triverna.pl.

Bałtyk wygrywa zimą

Polska pozostaje zdecydowanie najpopularniejszym kierunkiem zimowych wyjazdów – odpowiadała za 96 proc. wszystkich rezerwacji. Kierunki zagraniczne miały marginalne znaczenie: Słowacja stanowiła 2 proc. rezerwacji, Czechy 1 proc., a pozostałe kraje łącznie również 1 proc.

Największym beneficjentem sezonu okazało się województwo zachodniopomorskie, które odpowiadało za 39,7 proc. wszystkich rezerwacji, notując jednocześnie wzrost udziału o 25,1 proc. w porównaniu do ubiegłego roku. To najlepszy wynik spośród wszystkich regionów i wyraźny sygnał, że Bałtyk stał się jednym z głównych kierunków zimowego wypoczynku.

Na kolejnych miejscach znalazły się województwa dolnośląskie (17,1 proc., mimo spadku o 15,3 proc.), śląskie (10,4 proc., wzrost o 3,4 proc.) oraz małopolskie (9,5 proc., wzrost o 6,1 proc.). Oznacza to, że region utożsamiany z Tatrami i Zakopanem, przez lata uznawany za zimową stolicę Polski, ustępuje popularnością wybrzeżu i części innych regionów górskich.

„Jeszcze kilka lat temu ferie zimowe w Polsce były niemal automatycznie kojarzone z Tatrami. Dziś widzimy wyraźnie, że Bałtyk przestał być alternatywą, a stał się jednym z pierwszych wyborów” – dodaje Krzysztof Dębski.

Nadmorskie kurorty dominują. Tatry poza czołówką

Dane na poziomie miast jeszcze wyraźniej potwierdzają dominację wybrzeża. Aż siedem z dziesięciu najczęściej wybieranych miejscowości stanowią kurorty nadmorskie.

Najpopularniejszym kierunkiem były Międzyzdroje, które odpowiadały za 7,8 proc. wszystkich rezerwacji (+7 proc. rok do roku). Na drugim miejscu znalazło się Świnoujście (5,7 proc.), które odnotowało spektakularny wzrost o 294 proc. rok do roku. Kolejne pozycje zajęły Świeradów-Zdrój (5,1 proc.), Kołobrzeg (5,1 proc., wzrost o 56,4 proc.), Dźwirzyno (3,3 proc.), Gdańsk (3,1 proc.), Dziwnówek (2,7 proc., wzrost aż o 927 proc.) oraz Ustronie Morskie (2 proc.).

Wśród miejscowości górskich najwyżej uplasowały się Świeradów-Zdrój (5,1 proc.), Ustroń (3,2 proc.) oraz Szczyrk (3,1 proc.).

W zestawieniu najpopularniejszych kierunków zabrakło miejscowości tatrzańskich, co pokazuje, że zimowa mapa wyjazdów Polaków wyraźnie się zmienia, a popularność rozkłada się dziś znacznie szerzej niż jeszcze kilka lat temu.

Luksus nie traci – hotele pięciogwiazdkowe rosną najszybciej

Największy udział w rezerwacjach nadal mają hotele czterogwiazdkowe (30 proc.), choć ich udział spadł o 15 proc. rok do roku. Jednocześnie segment premium utrzymał dominującą pozycję – hotele cztero- i pięciogwiazdkowe oraz luksusowe resorty odpowiadały łącznie za 55 proc. wszystkich rezerwacji.

Największym zwycięzcą sezonu były hotele pięciogwiazdkowe, które odnotowały 80 proc. wzrost liczby rezerwacji rok do roku. Średnia wartość pobytu w tym segmencie wyniosła 2200 zł (+20 proc.), średnia długość pobytu wzrosła do 2,9 doby (+11 proc.), a średnia cena za noc osiągnęła poziom 680 zł (+5 proc.). Oznacza to, że wzrost rynku w dużej mierze napędzany był właśnie przez segment luksusowy, co przeczy tezie o powszechnym ograniczaniu wydatków na wypoczynek.

Rodziny podróżują częściej i wybierają wyższy standard

Rodziny z dziećmi podróżują nie tylko niemal tak samo często jak dorośli bez dzieci, ale wyraźnie wybierają dłuższe i droższe wyjazdy. Choć odpowiadają za 46,5 proc. wszystkich rezerwacji (o 3 proc. więcej niż rok wcześniej), generują znacznie wyższą średnią wartość pobytu. Przeciętna rezerwacja rodzinna wynosi 2215 zł i obejmuje 3,5 doby. Dla porównania, osoby podróżujące bez dzieci – stanowiące 53,5 proc. rezerwacji – spędzają na wyjeździe średnio 2,9 doby i wydają 1525 zł.

Różnice widać także w standardzie wybieranych obiektów. Rodziny zdecydowanie częściej stawiają na hotele cztero- i pięciogwiazdkowe oraz rozbudowane resorty z dodatkowymi udogodnieniami, takimi jak strefy wellness, baseny czy atrakcje dla dzieci. Z kolei dorośli bez dzieci częściej decydują się na krótsze, mniej kosztowne pobyty, choć również w tej grupie zauważalny jest wzrost wydatków rok do roku.