Polska staje się jednym z pięciu najważniejszych rynków dla Egiptu [WYWIAD]

Ahmed Youssef, CEO Egyptian Tourism Authority fot. Marzena Markowska

Egipt bije rekordy ruchu turystycznego, a Polska wyrasta na jeden z jego kluczowych rynków. O ambitnych planach inwestycyjnych i nowych kierunkach rozwoju opowiada w rozmowie z Waszą Turystyką Ahmed Youssef, dyrektor Egyptian Tourism Authority.

Marzena Markowska: Czy jest Pan zadowolony z mijającego roku? Jak ocenia Pan pozycję Egiptu na polskim rynku na tle innych kluczowych kierunków wybieranych przez Polaków?

Ahmed Youssef: W ubiegłym roku odnotowaliśmy w Egipcie 15,8 mln turystów, co już było najlepszym wynikiem w historii. W tym roku zbliżamy się do 18 mln odwiedzających. Polscy partnerzy również patrzą w przyszłość z dużym optymizmem. Wszystko wskazuje na to, że liczba turystów z Polski przekroczy w tym roku 1 mln, a Polska staje się jednym z pięciu najważniejszych rynków przyjazdowych do Egiptu.

Największym wyzwaniem staje się obecnie zagwarantowanie wystarczającej liczby miejsc noclegowych dla rosnącej liczby turystów. Obecnie dysponujemy około 230 tys. pokoi, a w ciągu najbliższych pięciu-siedmiu lat chcemy podwoić tę liczbę do 450 tys. Z raportów branżowych wynika, że Egipt jest dziś liderem Afryki pod względem tempa przyrostu nowych inwestycji hotelowych. Aktualnie powstaje około 35 tys. pokoi, a przy rosnącym popycie spodziewamy się dalszego przyspieszenia tego procesu.

M.M.: W których regionach Egiptu rozwój infrastruktury hotelowej jest obecnie najbardziej intensywny?

A.Y.: Nadal inwestujemy w Południowy Synaj, głównie w Szarm el-Szejk oraz w kurorty nad Morzem Czerwonym – w Hurghadzie, Makadi Bay i okolicach. Powstaje tam wiele nowych obiektów. Jednak największe wzrosty dotyczy północnego wybrzeża i Kairu. Do tej pory turyści spędzali w Kairze zwykle dwa lub trzy dni, często jedynie w ramach rejsu po Nilu. Dziś Kair staje się pełnoprawną destynacją. Poza Muzeum w Tahrir mamy Grand Egyptian Museum, Nemek Museum oraz wiele nowych atrakcji w różnych częściach miasta. Działają tam także dwa lotniska – Cairo International Airport oraz Sphinx International Airport, położony blisko GEM i piramid. Rozwijamy więc infrastrukturę po obu stronach miasta, co sprzyja nowym inwestycjom hotelowym.

M.M.: Zainteresowanie Grand Egyptian Museum w Polsce jest bardzo duże. Czy widać już pierwsze efekty w postaci rosnącej liczby rezerwacji?

A.Y.: Pracujemy z partnerami nad szczegółowymi analizami, ale niezależnie od otwarcia GEM, prognozy na przyszły rok są bardzo dobre. Zakładamy ogólny wzrost ruchu turystycznego o 15-20 proc. Jednocześnie widzimy wśród turystów rosnące zainteresowanie nowymi doświadczeniami – nie tylko Grand Egyptian Museum, ale również północnym wybrzeżem i regionem Morza Śródziemnego.

Rozbudowujemy więc siatkę połączeń, aby ułatwić turystom dotarcie do nowych regionów. Egipt w ciągu dekady przeszedł dużą modernizację infrastrukturalną – powstały nowe lotniska, rozbudowano drogi, skrócono czas przejazdów i znacznie zwiększono liczbę hoteli oraz atrakcji. Każdy rok przynosił kolejne otwarcia, a Grand Egyptian Museum jest jednym z naszych najważniejszych projektów.

M.M.: Jak wygląda obecnie dostępność atrakcji? Czy wymagają one rezerwacji z dużym wyprzedzeniem?

A.Y.: W większości przypadków – nie. Bilety można kupić online przed przylotem, a touroperatorzy mogą je rezerwować dla klientów. Uprościliśmy także proces wizowy i wizę można otrzymać teraz online lub po przylocie. Wprowadziliśmy wiele rozwiązań cyfrowych w muzeach i obiektach kulturowych. Kair bardzo się zmienił – przeniesienie administracji państwowej do Nowej Stolicy odciążyło centralne dzielnice. Miasto jest teraz bardziej uporządkowane i ekologiczne.

M.M.: Jak inwestycje w Kairze wpłyną na sposób, w jaki touroperatorzy będą pakietować Egipt? Czy można spodziewać się większej liczby ofert łączących pobyty nad Morzem Czerwonym ze zwiedzaniem Kairu?

A.Y.: Naszą rolą jako kraju jest zapewnienie infrastruktury – dróg, lotnisk, atrakcji. To sektor prywatny decyduje, jak tworzyć pakiety. Touroperatorzy i DMC konkurują, starając się oferować jak najbogatszy program. A dziś oferta Egiptu jest naprawdę szeroka.

Egipt to oczywiście piramidy i muzea, ale nasz produkt turystyczny jest znacznie bardziej zróżnicowany. Obok klasycznych kierunków nad Morzem Czerwonym rozwijamy ofertę na północnym wybrzeżu i nad Morzem Śródziemnym. Silnie inwestujemy też w turystykę duchową i religijną. Niewiele osób wie, że Święta Rodzina przebywała w Egipcie niemal trzy lata, pokonując około 3,5 tys. km. Odtworzyliśmy już 14 miejsc na tej trasie, które są dostępne do zwiedzania.

Ogromny potencjał dostrzegamy również w ekoturystyce. W Egipcie znajduje się 30 rezerwatów przyrody, a kraj leży na dwóch kluczowych trasach migracyjnych pomiędzy Europą a Afryką Południową, co czyni go jednym z najważniejszych miejsc dla birdwatcherów. W szczycie migracji w rezerwacie Ras Muhammad można obserwować setki tysięcy ptaków jednocześnie.

Oferta turystyczna Egiptu będzie się dalej poszerzać, bo inwestujemy także w projekty, które zmienią sposób podróżowania po kraju. Budujemy kolej dużych prędkości z Kairu do Asuanu, która skróci czas przejazdu z 12-14 godzin do około pięciu. To otworzy zupełnie nowe możliwości zarówno w turystyce, jak i w handlu.

M.M.: Mimo intensywnego rozwoju infrastruktury hotelowej w Kairze, rynek najmu krótkoterminowego również szybko rośnie. Dlaczego?

A.Y.: Kilka tygodni temu wprowadziliśmy przepisy regulujące rynek najmu krótkoterminowego, określany u nas jako „domy wakacyjne”. To odpowiedź na realne potrzeby rynku – skoro taki model funkcjonuje na całym świecie i ma swoją grupę odbiorców, również w Egipcie musi działać w sposób uporządkowany.

Najważniejsze są dla nas trzy kwestie: bezpieczeństwo, ochrona i higiena. Przed wydaniem licencji każda nieruchomość jest oceniana właśnie pod tym kątem. Chcemy, aby ten segment rozwijał się, ale w ramach jasnych zasad, gwarantujących jakość i bezpieczeństwo dla turystów.

M.M.: Polacy mieli w przeszłości zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa w Egipcie związane m.in. z sytuacjami politycznymi oraz bezpieczeństwem na drogach. Jak kraj pracuje nad poprawą bezpieczeństwa i wizerunku?

A.Y.: W kwestii bezpieczeństwa na drogach zalecamy turystom korzystanie wyłącznie z pojazdów licencjonowanych przez Ministerstwo Turystyki. Wszystkie takie samochody są wyposażone w urządzenia monitorujące, dzięki którym możemy sprawdzać zarówno ich trasę przejazdu, jak i przestrzeganie limitów prędkości. Jeśli kierowca przekracza dozwoloną prędkość albo zbacza z wyznaczonej drogi, natychmiast podejmujemy działania i wyciągamy konsekwencje.

Podobnie jest w przypadku wycieczek fakultatywnych. Turyści często spotykają poza hotelem osoby oferujące spontaniczne wyjazdy, a my zdecydowanie tego odradzamy. Firmy posiadające licencję Ministerstwa Turystyki są regularnie kontrolowane i zobowiązane do przestrzegania standardów bezpieczeństwa. W przypadku ulicznych, niezarejestrowanych ofert nie ma żadnej odpowiedzialności ani nadzoru.

Co do ogólnego poczucia bezpieczeństwa – warto spojrzeć na liczby. Pomimo trudnej sytuacji w regionie i napięć na Bliskim Wschodzie, w ubiegłym roku odnotowaliśmy wzrost turystyczny na poziomie 7 proc. W tym roku liczba odwiedzających wzrosła z 15,8 do 18 mln. Gdyby turyści nie czuli się w Egipcie bezpiecznie, taki rezultat byłby niemożliwy.

M.M.: Jakie są wasze plany marketingowe na kolejny rok dotyczące rynku polskiego? Czy planowana jest nowa kampania? A może otworzycie biuro w Polsce?

A.Y.: Nasza obecna kampania opiera się na strategii „Unmatched Diversity”. Chcemy prezentować pełną różnorodność naszej oferty – nie tylko plaże i nurkowanie, ale także bogatą kulturę, turystykę duchową i ekologiczną oraz nowe miejsca, które dopiero zaczynają przyciągać podróżnych.

Silnie inwestujemy w komunikację w mediach społecznościowych. Prowadzimy liczne kampanie we współpracy z polskimi partnerami, bo to oni najlepiej rozumieją potrzeby polskiego turysty. Jednocześnie intensywnie rozwijamy programy fam trip – zapraszamy do Egiptu dziennikarzy, influencerów, agentów i touroperatorów. Można przeczytać o Egipcie w internecie, ale nic nie zastąpi doświadczenia na miejscu.

Jeśli chodzi o otwarcie biura w Polsce – na ten moment nie planujemy tego kroku. W erze komunikacji online współpraca przebiega bardzo sprawnie, a efekty są bardzo dobre. Jednocześnie dbamy o regularny, osobisty kontakt i często odwiedzamy Polskę, aby spotykać się z partnerami. Wielu z nich przyjeżdża także do Egiptu. Zarówno rozmowy online, jak i bezpośrednie spotkania okazują się efektywne, co potwierdzają osiągane przez nas wyniki.