Warsztaty Africa Showcase po raz czwarty zawitały do Polski

Warszaty Africa Showcase po raz czwarty odbyły się w Warszawie. /fot. Mieczysław Pawłowicz

23 września br. w Warszawie już po raz czwarty odbyły się warsztaty Africa Showcase, organizowane przez Travel Advance.

Na spotkanie w Warszawie przybyło ok. 40 przedstawicieli polskich biur podróży, głównie reprezentujących sektor MICE. Do Polski przyjechało 16 reprezentantów sieci hotelowych, organizatorów safari i DMC.

,,Większość z przybyłych kontrahentów jest w Polsce po raz pierwszy i podobnie jak przy poprzednich edycjach, nasi kontrahenci są pod wrażeniem rozmów i współpracy z polskimi biurami podróży” – mówi Paddington Tucker, założyciel i dyrektor Travel Advance.

Na wzrost wyjazdów do Afryki wpływ miało uruchomienie bezpośrednich lotów Ethiopian Airlines, które otworzyło wiele rynków. Uprościł się też sam proces transportu do jednej przesiadki w Addis Abebie. Klienci nie muszą już polegać na liniach z krajów Zatoki Perskiej czy Europy Zachodniej. Z Polski do Afryki do tej pory głównie latały czartery biur podróży.

,,Trzymamy kciuki, żeby zwiększyć możliwości połączeń z Polski, jako bramy dla całej Europy Środkowej. W czerwcu br. pani minister transportu Veronique Laporte spotkała się przedstawicielami PLL LOT i Polska jest dla nas bardzo ważnym rynkiem. W 2026 plasuje się na 8 miejscu, jeśli chodzi o turystykę przyjazdową, a w ciągu ostatnich dwóch lat niemal podwoiła się liczba polskich turystów” – mówi Lena Hoareau, dyrektorka marketingu na Europę Środkową Seszeli.

Z PLL LOT rozmawiano o możliwościach uruchomienia czarterów, które z czasem mogłyby się stać regularnymi połączeniami. Żadna data wprowadzenia połączeń nie została jednak jeszcze określona. W tym roku, do 20 września, Seszele odwiedziło 8,2 tys. polskich turystów. To o niemal 90 proc. więcej niż tym samym okresie roku 2024.

Pływanie z rekinami

Kontrahenci z Afryki podkreślali swoje zaangażowanie w równoważony rozwój oraz turystykę, która jak najmniej ingeruje w środowisko naturalne. Jedną z najbardziej niezwykłych atrakcji zaprezentowała firma White Shark Projects. Mają trzydziestoletnie doświadczenie w badaniu i ochronie żarłaczy białych, których jest mniej niż nosorożców. Przy odrobinie szczęścia można je zobaczyć u wybrzeży południowoafrykańskich w czasie snurkowania w klatce.