W oczekiwaniu na Boże Narodzenie. Podróż przez jarmarki i świąteczne tradycje Niemiec

fot. DZT/Dagmar Schwelle

W listopadowe popołudnia, gdy zmrok zapada coraz wcześniej, niemieckie miasta zaczynają rozbłyskiwać świątecznymi iluminacjami. Na rynkach pojawiają się drewniane stoiska, place wypełniają się muzyką, a w powietrzu unosi się zapach prażonych migdałów, cynamonu, goździków i grzanego wina. W witrynach cukierni piętrzą się pierniki, a ulice zapełniają się mieszkańcami i turystami. Tak rozpoczyna się niemiecki adwent.

Jednym z najbardziej charakterystycznych niemieckich zwyczajów świątecznych jest przygotowywanie wieńca adwentowego, czyli adventskranz. W pierwszą niedzielę adwentu w wielu domach pojawiają się wieńce z gałązek drzew iglastych, ozdobione czterema świecami. Co tydzień zapala się kolejną, aż w ostatnią niedzielę przed Bożym Narodzeniem płoną wszystkie cztery.

Tradycja ta sięga 1839 roku, kiedy niemiecki teolog i pedagog Johann Hinrich Wichern przygotował w Hamburgu pierwszy wieniec adwentowy, aby ułatwić dzieciom odliczanie dni do Wigilii. Jego pierwowzorem było drewniane koło ze świecami, których liczba odpowiadała liczbie dni pozostałych do świąt. Z czasem zwyczaj się rozpowszechnił, a pierwotną konstrukcję zastąpiły znane dziś wieńce z czterema świecami, symbolizującymi kolejne niedziele adwentu.

fot. Stadt Gengenbach/Hubert Grimmig

Podobną rolę odgrywa kalendarz adwentowy, czyli adventskalender. Od 1 grudnia każdego dnia otwiera się jedno z 24 okienek, za którymi kryją się słodycze, obrazki lub drobne upominki. W miejscowości Gengenbach w Schwarzwaldzie od ponad 20 lat miejski ratusz zamienia się w największy na świecie kalendarz adwentowy oczarowując wszystkich odwiedzających. W tym roku w oknach ratusza zobaczymy swoje prace zaprezentuje Olaf Hajek – mieszkający w Niemczech ilustrator, malarz, artysta i grafik. Motto kalendarza to „raj”. Codziennie, o godzinie 18:00 otwierane jest jedno okno. Wydarzeniu towarzyszą występy na scenie pod ratuszem i wydarzenia kulturalne, które rozpoczynają się o godzinie 17:00.

Świąteczne tradycje i regionalne zwyczaje

Nieodłączną częścią przygotowań do Bożego Narodzenia w Niemczech jest również pieczenie tradycyjnych świątecznych ciasteczek. W domach powstają wówczas waniliowe rogaliki, cynamonowe gwiazdki, korzenne pierniczki oraz maślane wypieki dekorowane lukrem. W wielu rodzinach przepisy przekazywane są z pokolenia na pokolenie, a wspólne pieczenie pozostaje jednym z najbardziej lubianych adwentowych zwyczajów.

fot. DZT/Jens Wegener

Kolejnym ważnym momentem jest 6 grudnia, czyli Nikolaustag – dzień św. Mikołaja. Zgodnie z tradycją poprzedniego wieczoru dzieci czyszczą buty i wystawiają je przed drzwiami, aby następnego ranka znaleźć w nich mandarynki, orzechy, słodycze i drobne upominki.

Niemiecki Nikolaus nawiązuje do postaci św. Mikołaja, biskupa Miry, dlatego często przedstawiany jest w mitrze i z pastorałem. W niektórych regionach towarzyszy mu Knecht Ruprecht – surowy pomocnik ubrany w ciemny strój, noszący worek i rózgę. Według dawnych opowieści Mikołaj nagradzał grzeczne dzieci słodyczami i prezentami, natomiast jego towarzysz straszył nieposłuszne rózgą, a niekiedy groził nawet zabraniem ich w worku. Obie postacie stanowiły przeciwstawienie nagrody i kary, przypominając dzieciom o konieczności dobrego zachowania.

Mikołajki nie kończą jednak oczekiwania na prezenty. W Niemczech istnieją bowiem dwie główne tradycje związane z wręczaniem podarunków w Wigilię. Na południu kraju, szczególnie w Bawarii i Badenii-Wirtembergii, dzieci najczęściej czekają na Christkind. Choć nazwa nawiązuje do małego Jezusa, w ludowych wyobrażeniach postać ta przypomina anioła o złotych włosach, ubranego w białą szatę. Według tradycji pozostaje niewidoczna dla dzieci i zostawia prezenty pod choinką.

fot. DZT/Jens Wegener

Na północy Niemiec bardziej rozpowszechniona jest natomiast postać Weihnachtsmanna, czyli bożonarodzeniowego Mikołaja. Przypomina on znanego również w Polsce starszego mężczyznę z białą brodą, ubranego w czerwony strój i przynoszącego worek prezentów. W odróżnieniu od św. Mikołaja, którego święto obchodzone jest 6 grudnia, Weihnachtsmann wręcza podarunki w Wigilię. Obie tradycje współistnieją, a to, kto przynosi prezenty, zależy przede wszystkim od regionu i zwyczajów danej rodziny.

Niemieckie tradycje bożonarodzeniowe można poznawać również podczas licznych jarmarków, których historia sięga średniowiecza. Wiele z nich do dziś nawiązuje do lokalnych zwyczajów, tradycyjnego rzemiosła i regionalnej kuchni. W okresie adwentu drewniane stoiska wypełniają zabytkowe rynki, dziedzińce pałaców i uliczki historycznych miast. Każdy region ma przy tym własne świąteczne specjalności, charakterystyczne dekoracje i odrębną atmosferę.

Drezno: świąteczna tradycja od 1434 roku

Jednym z najbardziej znanych jarmarków bożonarodzeniowych w Niemczech jest drezdeński Striezelmarkt, którego początki sięgają 1434 roku. Początkowo był jednodniowym targiem, na którym mieszkańcy zaopatrywali się w mięso na święta. Z biegiem lat rozwinął się w jedno z najważniejszych wydarzeń adwentowych w kraju. Dziś co roku przyciąga odwiedzających na Altmarkt, historyczny plac w sercu saksońskiej stolicy.

fot. Thüringer Tourismus GmbH/Meeta K. Wolff

W okresie przedświątecznym plac wypełniają drewniane stoiska z ozdobami, regionalnym rękodziełem i tradycyjnymi przysmakami. Szczególne miejsce zajmuje wśród nich drezdeński christstollen – maślana strucla z bakaliami, obficie posypana cukrem pudrem. To właśnie od dawnego określenia tego wypieku – striezel – pochodzi nazwa słynnego jarmarku.

Oprócz regionalnych specjałów odwiedzający znajdą tu tradycyjne saksońskie rękodzieło. Dużą popularnością cieszą się drewniane piramidy bożonarodzeniowe, świeczniki i figurki aniołów pochodzące z pobliskich Rudaw. Charakterystyczną pamiątką są także pflaumentoffel – figurki kominiarzy wykonywane z suszonych śliwek, uznawane za symbol szczęścia. Na jarmarku można nie tylko kupić wyroby miejscowych rzemieślników, lecz także przyjrzeć się ich pracy podczas pokazów tradycyjnego rękodzieła.

Norymberga: drewniane stoiska, nad którymi czuwają anioły

Z Saksonii warto przenieść się do Bawarii, gdzie jedną z największych atrakcji przedświątecznego sezonu jest norymberski Christkindlesmarkt. Jarmark odbywa się na Hauptmarkt, głównym placu historycznego centrum, w sąsiedztwie zabytkowych kamienic i kościoła Najświętszej Marii Panny.

Charakterystyczne drewniane stoiska, przykryte dachami z biało-czerwonego materiału, tworzą scenerię, dzięki której jarmark zyskał przydomek „małego miasta z drewna i sukna”. Można tu znaleźć świąteczne dekoracje, zabawki i wyroby miejscowych rzemieślników, a także regionalne przysmaki. Szczególną popularnością cieszą się norymberskie pierniki oraz niewielkie grillowane kiełbaski. Wśród tradycyjnych pamiątek wyróżniają się natomiast rauschgoldengel, czyli ozdoby przedstawiające złote anioły.

fot. DZT/Jens Wegener

Jedną z najważniejszych postaci norymberskiego adwentu jest wspomniane wcześniej Christkind. Zgodnie z lokalną tradycją to właśnie dzieciątko, przedstawiane jako anielska postać o blond lokach, w koronie i biało-złotej szacie, uroczyście otwiera jarmark, wygłaszając prolog z galerii kościoła Najświętszej Marii Panny. W kolejnych tygodniach można je również spotkać wśród odwiedzających.

Brema: jarmark z hanzeatycką przeszłością

Z Bawarii świąteczna podróż prowadzi na północ Niemiec, do Bremy, gdzie tradycja jarmarków bożonarodzeniowych łączy się z wielowiekową historią handlu i żeglugi. Główne wydarzenie odbywa się w zabytkowym centrum miasta, w otoczeniu ratusza i pomnika Rolanda, wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Zaledwie kilka minut spacerem dalej, na dawnym nabrzeżu portowym nad Wezerą, organizowany jest Schlachte-Zauber. Jego nazwa nawiązuje do promenady Schlachte, która w okresie adwentu zamienia się w stylizowaną średniowieczną osadę. Wydarzenie przypomina o czasach, gdy Brema należała do Hanzy – związku miast kupieckich, który przez stulecia odgrywał ważną rolę w handlu północnej Europy.

fot. WFB/Jonas Ginter

Hanzeatycka przeszłość miasta znajduje odzwierciedlenie również w wystroju jarmarku. Drewniane kramy i żeglarskie dekoracje przywołują atmosferę dawnego portu, a wśród odwiedzających można spotkać wędrownych muzyków nawiązujących do średniowiecznej tradycji oraz kuglarzy. W stylizowanej osadzie pirackiej rzemieślnicy prezentują natomiast dawne techniki kowalstwa i garncarstwa.

Między pokazami warto zajrzeć na stoiska z rękodziełem i regionalnymi przysmakami. Można tu spróbować m.in. wędzonych ryb i gofrów, a także rozgrzać się kubkiem gorącego napoju, w tym miodu pitnego. Świątecznie oświetlone statki zacumowane przy nabrzeżu Wezery dopełniają scenerii, podkreślając portowy charakter wydarzenia.

Więcej informacji znajdziesz TUTAJ

We współpracy z