Polska turystyka rośnie mimo turbulencji. Branża wskazuje, co może zahamować rekordowe wyniki

fot. WS

Rosnąca liczba turystów, rekordy przewoźnika narodowego i coraz mocniejsza pozycja Polski nie oznaczają, że branża może przestać patrzeć na ryzyka. Geopolityka, ceny energii i paliw, dostępność pracowników, koszty inwestycji oraz regulacje dotyczące m.in. najmu krótkoterminowego i opłaty turystycznej, to najważniejsze wyzwania wskazywane podczas panelu „Turystyka w czasach turbulencji” na XI Forum IGHP. Przedstawiciele administracji, lotnictwa, promocji turystycznej i hotelarstwa są jednak zgodni: perspektywy dla polskiej turystyki pozostają dobre.

„Jeżeli jest tak dobrze, to gdzie tkwią ryzyka?” – tym pytaniem Ireneusz Węgłowski, moderator panelu i prezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, otworzył dyskusję o kondycji polskiej turystyki.

Punktem wyjścia do dyskusji były dane pokazujące wysoką dynamikę polskiego rynku turystycznego. Według danych GUS w 2025 roku do Polski przyjechało 21,4 mln turystów zagranicznych, o 8,5 proc. więcej niż rok wcześniej. Mieszkańcy Polski odbyli z kolei 54,5 mln krajowych podróży turystycznych, co oznacza wzrost o 3,2 proc. Ich wydatki na podróże krajowe wyniosły 52,7 mld zł i były o 7,1 proc. wyższe niż w 2024 roku.

Wzrost utrzymał się również w 2026 roku. W pierwszym półroczu z turystycznych obiektów noclegowych w Polsce skorzystało 20,3 mln osób, o 7,2 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W tej grupie znalazło się 16,1 mln turystów krajowych i 4,2 mln zagranicznych.

Przed polską turystyką mogą być dwie dekady dobrej koniunktury

Sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, jako największe źródło niepewności wskazał otoczenie geopolityczne. Jego zdaniem kolejne kryzysy nie zmieniły dotychczas zasadniczo postrzegania Polski jako kierunku turystycznego, ale ich konsekwencje są odczuwalne między innymi przez transport lotniczy.

Ireneusz Raś wskazywał przede wszystkim na ryzyka wynikające z otoczenia geopolitycznego. Zwrócił uwagę, że kolejne kryzysy nie wpłynęły dotychczas w zasadniczy sposób na ogólne postrzeganie Polski, ale ich skutki odczuwa między innymi transport lotniczy. Zamknięcie części przestrzeni powietrznej, konieczność wydłużania tras czy ceny paliw bezpośrednio wpływają na możliwości przewoźników.

„Trzymam się tego mojego stwierdzenia z Kołobrzegu, że przed nami, jeśli się nic nie wydarzy nadzwyczaj drastycznego, dwie dekady złotej ery dla polskiej ekonomii turystycznej” – mówił Ireneusz Raś.

Jak zaznaczył, branża jest w stanie radzić sobie z mniejszymi turbulencjami. Największym znakiem zapytania pozostaje jednak sytuacja geopolityczna i wojna za wschodnią granicą. Drugim strategicznym wyzwaniem są pracownicy.

„Zasób kadr dla turystyki to będzie najprawdopodobniej wyzwanie na tę pierwszą dekadę. Czy jesteśmy w stanie przygotować i zrekrutować dla turystyki, również dla hotelarstwa, tak wielką rzeszę osób?” – pytał Raś.

Wiceminister odniósł się także do zmian dotyczących rynku pracy i uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy. Zapowiedział, że jesienią temat powinien być dalej analizowany w parlamencie z uwzględnieniem doświadczeń zgłaszanych przez przedsiębiorców z sektora turystycznego.

Lotnictwo jest wystawione na wszystkie możliwe ryzyka

O perspektywach rynku mówił także Michał Fijoł, prezes PLL LOT. Narodowy przewoźnik prowadzi obecnie duży program wymiany i rozbudowy floty.

„Od grudnia zeszłego roku do grudnia przyszłego roku, czyli w 24 miesiące, do LOT-u dołączy 41 samolotów” – powiedział Fijoł.

Nie wszystkie nowe maszyny oznaczają bezpośrednie zwiększenie floty, ponieważ część zastępuje starsze samoloty. Nowe maszyny mają jednak większą pojemność i pozwalają zwiększać oferowanie. Michał Fijoł zwrócił też uwagę na znaczenie ruchu tranzytowego dla polskiej turystyki. Jako przykład podał realizowany wspólnie z Polską Organizacją Turystyczną program stopover w Warszawie. Umożliwia on pasażerowi podróżującemu przez Warszawę przerwanie podróży i pozostanie w stolicy przed dalszym lotem.

„Biznes lotniczy to jest taki biznes, który jest wystawiony na wszystkie możliwe ryzyka” – mówił, wskazując między innymi napięcia polityczne, zamknięcia przestrzeni powietrznej, ceny paliw, kwestie bezpieczeństwa oraz problemy techniczne związane z nowymi generacjami napędów.

Do tego dochodzą koszty transformacji środowiskowej. Michał Fijoł powiedział podczas panelu, że w ostatnim roku LOT zapłacił 300 mln zł za certyfikaty CO2.

POT i LOT wspólnie pracują nad ruchem przyjazdowym

Magdalena Krucz, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, mówiła z kolei o współpracy POT z narodowym przewoźnikiem przy rozwijaniu ruchu przyjazdowego.

„Jeśli nasz narodowy przewoźnik otwiera nowe połączenie, które jest w naszej opinii perspektywiczne z punktu widzenia przyjazdów, to oczywiście wspólnie je inaugurujemy i kontynuujemy później promocję tak, żeby zachęcić jak najwięcej turystów do skorzystania z tego nowego połączenia i przyjazdu do Polski” – mówiła.

Współpraca obejmuje również podróże studyjne dla przedstawicieli biur podróży, dziennikarzy i influencerów oraz warsztaty z polską branżą turystyczną. POT analizuje też potencjał poszczególnych rynków pod kątem możliwości zwiększenia ruchu przyjazdowego. Magdalena Krucz mówiła również o uruchomionych przez POT programach skierowanych do organizatorów turystyki przyjazdowej oraz incentive travel. Programy mają pobudzać popyt i wspierać promocję Polski w warunkach zwiększonej niepewności geopolitycznej.

Prezes POT odniosła się także do Czeku Turystycznego realizowanego w czterech województwach: podlaskim, lubelskim, podkarpackim i warmińsko-mazurskim. Program ma zwiększać ruch w regionach szczególnie odczuwających konsekwencje sytuacji geopolitycznej, a jednocześnie pomagać w wydłużaniu sezonu.

Hotele pod presją kosztów i niedoboru pracowników

Rafał Szmytke prezes zarządu Polskiego Holdingu Hotelowego zwrócił uwagę, że rosnący popyt nie oznacza automatycznie równie szybkiej poprawy wyników przedsiębiorstw hotelarskich. Po drugiej stronie rachunku znajdują się bowiem coraz wyższe koszty. Wśród najważniejszych wymienił wysokie ceny energii i rosnące koszty pracy. Zwrócił również uwagę na zależność polskiej turystyki od pracowników zagranicznych i konieczność jednoczesnego budowania własnych kadr.

PHH rozwija w związku z tym współpracę z uczelniami i programy kształcenia pracowników przygotowywanych pod potrzeby grupy. Drugim wyzwaniem są inwestycje i modernizacja obiektów. Część hoteli znajdujących się w zasobach PHH wymaga znaczących nakładów.

„Jakość to jest to, za co klient może zapłacić. Jeżeli jakość nie będzie dowożona, to nie mamy żadnych szans na utrzymanie” – podkreślił Rafał Szmytke.

Kategoryzacja zmieniona po ponad dwóch dekadach

Istotną część panelu poświęcono regulacjom. Ireneusz Raś przypomniał o zmianie przepisów dotyczących kategoryzacji obiektów hotelarskich. Dotychczasowe regulacje powstały ponad dwie dekady temu i – jak wskazywali uczestnicy dyskusji – nie odpowiadały już realiom współczesnego rynku.

Wśród kolejnych tematów legislacyjnych znalazły się najem krótkoterminowy oraz opłata turystyczna. Wiceminister podkreślał, że regulacja najmu powinna z jednej strony uporządkować rynek i warunki konkurencji, ale z drugiej nie może pomijać znaczenia tego segmentu dla całej krajowej bazy noclegowej.

Z dyskusji podczas XI Forum IGHP wyłonił się więc obraz branży, która korzysta z bardzo dobrej koniunktury, ale jednocześnie przygotowuje się na kolejne zakłócenia. Utrzymanie tempa rozwoju będzie zależało nie tylko od liczby przyjeżdżających turystów, lecz także od dostępności pracowników, inwestycji w transport i bazę noclegową, kosztów prowadzenia działalności oraz regulacji, które określą warunki konkurencji na rynku.