Dyrdymały olimpijskie czyli na cholerę nam Igrzyska

Nagle staniemy się krajem alpejskim, nagle zaczną do nas masowo przyjeżdżać turyści złaknieni naszych świetnych stacji narciarskich. Prawdopodobnie i Pan Bóg się przyłoży do organizacji i zmieni klimat, by śniegu wystarczyło choć na kilka dni zawodów.
Od pewnego czasu, najczęściej poruszanym tematem w środowisku sportowym, ale i turystycznym, jest – jakbyśmy nie mieli większych problemów – organizacja Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
I ogarnęła rządzących i działaczy sportowych oraz niektórych turystycznych, mania wielkości. Oczywiście, zrobimy sobie Igrzyska i one załatwią za nas wszystko. Nagle staniemy się krajem alpejskim, nagle zaczną do nas masowo przyjeżdżać turyści złaknieni naszych świetnych stacji narciarskich. Prawdopodobnie i Pan Bóg się przyłoży do organizacji i zmieni klimat, by śniegu wystarczyło choć na kilka dni zawodów.
Co więcej, Igrzyska mają pomóc Polsce w zwalczeniu wszystkich bolączek, a także mają pomóc turystyce. I tu zagadka? W jaki sposób mają pomóc polskiej turystyce???
Donald Tusk na spotkaniu ze słowackim premierem Robertem Fico, przekonywał: „Tym razem mamy naprawdę realne szanse. To nie tylko marzenie, to konkretny plan.” Na jakiej podstawie tak powiedział? Tradycyjnie pewnie na żadnej… A za nim mantrę o „planie” powtarzają wszyscy.
Najdziwniejsze dla mnie jest to, że tak wiele osób ze środowiska turystycznego należy do zwolenników organizacji Igrzysk w Krakowie. Jako główny argument za, przytaczają rzekomy „efekt euro”. A więc podobno dzięki Euro 2012 wybudowano ileś tam kilometrów autostrad i dróg szybkiego ruchu (nic to, ze żadnej z nich na czas), wzniesiono nowe hotele i stadiony (te ostatnie jakoś wciąż przynoszą straty zamiast zysków), wielce zyskał wizerunek Polski a turyści tłumnie odwiedzają nasze miasta. A więc róbmy igrzyska a turystyka zyska jak nigdy…
Gospodarza zimowych igrzysk w 2022 r. Międzynarodowy Komitet Olimpijski wskaże w lipcu 2015 r., czyli tuż przed podwójną kampanią wyborczą w Polsce. I, jak można się spodziewać, partia rządząca i jej przedstawiciele w samorządach w Małopolsce będą „grać” igrzyskami na wszystkie sposoby i obiecywać nam najbardziej absurdalne efekty i profity. Pewnie więc mieszkańcy Krakowa jeszcze przed tegorocznymi wyborami samorządowymi usłyszą o obwodnicy Krakowa, rozbudowie lotniska. Wszyscy będziemy przekonywani, że jakimś cudem przebudowana zostanie „Zakopianka”.
Organizacja Igrzysk to koszt ponad dwudziestu miliardów złotych, a trzeba doliczyć sumy które trzeba wydać wcześniej na budowę, rozbudowę, rekonstrukcję, promocję. Ileż możliwości, by się obłowić, by dać zarobić rodzinie i znajomym królika. I tak naprawdę, to chyba chodzi tylko to ostatnie. Nieważne czy przyznają nam organizację czy nie, pieniądze na walkę o Igrzyska już wydajemy. Nikt chyba nie analizuje doświadczeń z innych miast-organizatorów Igrzysk. Igrzyska w Vancouver przyniosły olbrzymie straty. Soczi – to wypadek kliniczny, ale trzeba pamiętać, że bliżej nam mentalnością do Rosjan. Spokojnie można założyć, że okaże się, że wszelkie zakładane koszty budowy jakichkolwiek obiektów czy dróg, nagle wzrosną wielokrotnie (taką mamy tradycję, vide Stadion Narodowy). Na pewno powstanie sporo komitetów organizacyjnych, zespołów promocyjnych. A jak będą działać, pokazuje przykład komitetu krakowskiego, który już teraz lekką ręką wydaje pieniądze i skupił się m.in. na próbie przekupstwa (pieniędzmi publicznymi) dziennikarzy. A do decyzji MKOL jeszcze zostało 16 miesięcy, do samych Igrzysk – 8 lat. Iluż członków rodzin partyjnych, iluż znajomych można mianować na odpowiednie stanowiska; ileż publicznych pieniędzy wyprać, ileż przetargów przekręcić.
A co ma zyskać turystyka? Wybudowane zostaną nowe hotele? I tak powstaje ich dość w Małopolsce.
Będzie więcej turystów? Owszem, na Igrzyska przyjedzie spora liczba turystów, ale za to zrezygnują z wyjazdu zwykli, tradycyjni turyści. Turyści będą tłumnie zimą przyjeżdżać po Igrzyskach? A dlaczego mieliby przyjeżdżać? Cóż takiego się zmieni? Nie powstaną przecież nowe trasy zjazdowe (konkurencje alpejskie odbywać się mają na Słowacji), ma ich przyciągnąć nowy tor lodowy czy też tor bobslejowy i saneczkarski wybudowany w Myślenicach? (który trzeba będzie rozebrać i sprzedać żeby nie generował strat). Turyści będą walić stadami do Zakopanego? A cóż to, Zakopane jest z gumy, potrzebuje zimą więcej turystów? Raczej pomysłu, jak ich ściągnąć poza sezonami letnim i zimowym. Więcej turystów przyjedzie do Krakowa? A czy ktoś zrobił badania, ilu więcej ich jest stanie przyjąć Kraków?
Jeszcze jednym argumentem podnoszonym jest mityczny trochę tzw. wizerunek kraju i związany z tym zysk wizerunkowy. Chodzi o to że tysiące kibiców, którzy przyjadą na zawody, wrócą do domu rozgłaszając dobrą nowinę, jaka to Polska jest piękna i warta odwiedzin. Hm, oczywiście, jeśli przelecą na dywanach na miejsce zawodów omijając „Zakopiankę”, jeśli zawody się odbędą, bo jakimś cudem będzie całą zimę śnieg (w tym roku mistrzostwa Polski juniorów w konkurencjach alpejskich rozegrano na… Słowacji).
A te miliony telewidzów, które z transmisji zobaczą piękno naszego kraju? Nie oszukujmy się, igrzyska zimowe to nie letnie, interesuje się nimi Europa, Ameryka Północna, cztery kraje azjatyckie i Jamajka. Na narty, turyści ze świata mają gdzie jeździć i nie ma takiej siły, żeby ich przekonała do naszych rachitycznych wyciągów i krótkich tras. Oczywiście na nartach jeździ się na przykład na Cyprze, ale dla większości nie kojarzymy się, podobnie jak Cypr, jako kraj narciarski. Cóż my mamy: małe Taterki, kilkadziesiąt małych stacji narciarskich, kiepską infrastrukturę narciarską, krótki sezon zimowy.
A zresztą, jeśli tak bardzo chcemy do Polski, jako kierunku zimowego, przekonać turystów – zacznijmy właśnie od budowy infrastruktury narciarskiej, spróbujmy pod tym względem dogonić choćby małą Słowację, potem to porządnie i rozumnie zapromujmy. Wyjdzie pewnie kilkadziesiąt razy taniej niż igrzyska. A i dziennikarzy nie trzeba będzie przekupywać. A że wszelkiej maści posłanki PO, radni i inni urzędnicy nie będa mogli sobie porządnie zarobić i dorobić? No cóż, tego sobie i nam wszystkim życzę. Turystyka bez nich sobie poradzi byleby nie psuli i nie przeszkadzali.
Adam Gąsior
POWIĄZANE WPISY
2 lutego 2026
TravelDATA: Ceny wyjazdów na sierpień 2026 poszły w górę. Największe zwyżki odnotowano w Maroku
W minionym tygodniu średnia cena wycieczek z wylotami pomiędzy 3 a 9 sierpnia 2026 roku…
0 Komentarzy3 Minuty
28 stycznia 2026
Polskie stoki popularne, ale nie bez wad. Rankomat.pl sprawdza, co liczy się przy wyborze kurortu
Najnowsze badanie Rankomat.pl pokazuje, gdzie Polacy najchętniej jeżdżą na nartach i…
0 Komentarzy3 Minuty
26 stycznia 2026
TravelDATA: Ceny wyjazdów na sierpień 2026 spadły. Największe zniżki odnotowano w Maroku i Portugalii
W minionym tygodniu średnia cena wycieczek z wylotami pomiędzy 3 a 9 sierpnia 2026 roku…
0 Komentarzy3 Minuty
22 stycznia 2026
Rankomat: 38 proc. Polaków spędzi ferie w domu. Wyjeżdżający najczęściej wybierają polskie góry
Z najnowszego badania Rankomat.pl wynika, że 38 proc. Polaków nie planuje zimowych…
0 Komentarzy3 Minuty
21 stycznia 2026
Polacy zimą coraz częściej wybierają egzotykę. Allianz Polska radzi, jak dopasować ubezpieczenie turystyczne
Według danych Allianz Polska, Polacy coraz chętniej wybierają egzotyczne kierunki na…
0 Komentarzy3 Minuty
19 stycznia 2026
TFG podpowiada, jak bezpiecznie podróżować
Styczeń to czas intensywnego planowania wakacji, kiedy biura podróży notują największą…
0 Komentarzy3 Minuty
13 stycznia 2026
Wyniki badania POT ujawniają zimowe plany Polaków. Z danych wynika, że 51 proc. dorosłych zamierza wyjechać przynajmniej raz w sezonie 2025/26
Ponad połowa dorosłych Polaków (51 proc.) planuje w sezonie zimowym 2025/2026 co najmniej…
0 Komentarzy6 Minuty
26 listopada 2025
Google: Tanie loty przebijają elektronikę. Podróże w centrum zainteresowania Polaków na Black Friday
Black Friday 2025 przyniósł wyraźną zmianę w nawykach zakupowych Polaków. Dane Google…
0 Komentarzy2 Minuty
17 października 2025
Kiwi.com radzi, jak przygotować się do podróży z psem
Coraz więcej podróżnych decyduje się zabierać ze sobą psy na pokład samolotu. Kiwi.com…
0 Komentarzy3 Minuty











Super felieton Adasiu 🙂 tak trzymaj!
Doskonały tekst! Autor napisał to, co powinni wszyscy turystyczni i sportowi dziennikarze napisać. Ale do tego trzeba mieć jaja, brawo!
Gąsior, w różnych kwestiach się nie zgadzamy, ale tym razem – żółwik na 100 procent. Już rok temu wyrażałam podobną opinię w tej kwestii podczas spotkania dziennikarzy polskich i słowackich/ Igrzyska zimowe są nam potrzebne jak w D..koszula!