Awantura w Pendolino z filiżanką w tle. PKP ujawnia szczegóły zajścia

fot. MO

Spółka PKP Intercity zorganizowała konferencję prasową, aby przedstawić szczegóły zajścia z udziałem pracowników przewoźnika, do którego miało dojść 20 października 2026 roku w pociągu Pendolino EIP 1604/5 relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny.

Na temat kursu na tej trasie zrobiło się głośno kilka dni po zdarzeniu, kiedy media – powołując się m.in. na notatki służbowe sporządzone przez pracowników WARS oraz kierownika pociągu – donosiły o niedopuszczalnym zachowaniu dyrektora wykonawczego ds. handlowych PKP Intercity, Wojciecha Partyki, który miał najpierw nerwowo zareagować na problemy z serwisem gastronomicznym (brak filiżanki uniemożliwiający przygotowanie ciepłego napoju), a następnie naruszyć nietykalność cielesną kierownika pociągu. Do naruszenia miało dojść podczas rozmowy Partyki z kierownikiem pociągu na temat nieprzepisowego wejścia konduktorki do kabiny maszynisty. Po rozmowie kierownik miał się źle poczuć, co ostatecznie spowodowało konieczność przewiezienia go do szpitala w Opolu. Media informowały, że brak kierownika w składzie spowodował, iż około 400 pasażerów musiało kontynuować podróż z Opola do stacji docelowych innymi pociągami przewoźnika.

Nieprzepisowe wejście do kabiny maszynisty

W odpowiedzi na doniesienia medialne, przestawiające – zdaniem PKP Intercity – liczne nieścisłości w relacjonowaniu przebiegu zdarzeń z 20 października, przewoźnik opublikował oświadczenie, w którym odniósł się do sprawy, w tym do przyczyn interwencji Partyki u kierownika pociągu oraz rzekomego naruszenia przez niego nietykalności cielesnej. Spółka potwierdziła, że interwencja związana była z obecnością konduktorki w kabinie maszynisty, czego zabrania regulamin PKP Intercity. Zgodnie z przepisami w kabinie maszynisty podczas jazdy pociągu nie może przebywać żadna osoba postronna. Wyjątkiem jest kierownik pociągu, jednak pod warunkiem wystąpienia sytuacji nadzwyczajnych, np. złego samopoczucia maszynisty lub złych warunków pogodowych.

„Dyrektor, po zauważeniu tej sytuacji, udał się do przedziału służbowego kierownika pociągu w celu jej wyjaśnienia. Spółka zabezpieczyła i przeanalizowała zapis monitoringu dokumentujący dalszy przebieg zdarzenia. Dotychczasowa analiza nagrania nie potwierdza zarzutów, jakoby dyrektor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu” – można przeczytać w oświadczeniu.

PKP Intercity zapewnił jednocześnie, że kontynuuje proces wyjaśniania sprawy i do czasu jego zakończenia nie będzie przesądzać o odpowiedzialności poszczególnych osób.

Postępowanie wyjaśniające w toku

Ponieważ burza medialna wokół przejazdu pociągu na trasie Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny nie ustała, pod koniec października przewoźnik zwołał konferencję, aby podzielić się z dziennikarzami dalszymi szczegółami z incydentu w Pendolino, które ustalono na podstawie zebranych informacji.

Podczas spotkania przedstawiciele mediów mieli okazję obejrzeć fragment zapisu z kamer zainstalowanych w pociągu. Na nagraniu wideo, bez dźwięku, zarejestrowano wejście konduktorki do kabiny maszynisty oraz natychmiastową reakcję Partyki, który udał się do kabiny kierownika pociągu. Pokazano również fragment jego powrotu na zajmowane miejsce. Z uwagi na to, że kamera znajdowała się daleko od kabiny kierownika, nie sposób ustalić w jakiej atmosferze przebiegła rozmowa ani czy w jej trakcie doszło do naruszenia nietykalności cielesnej (pewną wskazówką, nieprzesądzającą jednak o przebiegu dyskusji, może być reakcja pasażerów przedziału sąsiadującego z kabiną kierownika pociągu, a właściwie brak ich reakcji na tę rozmowę).

Podczas konferencji prasowej przedstawiciele PKP Intercity odtworzyli przebieg zdarzeń, dementując m.in. fakt odwołania pociągu przez przewoźnika na końcowym etapie podróży. Jak tłumaczył Sebastian Królikowski, dyrektor Dyspozytury w PKP Intercity, kiedy okazało się, że kierownik pociągu wymaga hospitalizacji, zgodnie z procedurami rozpoczęto proces ściągania zastępczej drużyny konduktorskiej. Ponieważ ta miała dotrzeć do Opola z Wrocławia z dużym opóźnieniem, zaproponowano pasażerom – których było około 360 – kontynuowanie podróży innymi pociągami przewoźnika. Z opcji tej skorzystali wszyscy uprawnieni. Ostatecznie Pendolino zakończyło trasę w miejscu docelowym.

Bez odpowiedzi pozostały pytania nurtujące dziennikarzy, dotyczące m.in. przebiegu rozmowy między kierownikiem pociągu a dyrektorem Partyką, przyczyn 22-minutowej obecności konduktorki w kabinie maszynisty (według doniesień medialnych miała przynieść mu napój, o który poprosił), jak i tego, czy hospitalizacja kierownika była następstwem rozmowy z dyrektorem wykonawczym.

Rzecznik PKP Intercity, Joanna Osińska, poinformowała, że cały czas trwa postępowanie wyjaśniające, przy czym dotychczas relację zdał jedynie dyrektor Partyka. Kierownik pociągu przebywa na zwolnieniu lekarskim, zaś konduktorka jest na zaplanowanym wcześniej urlopie.