Organizacje turystyczne będą dążyć do zawetowania ustawy o opłacie miejscowej

Przedstawiciele lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych nie wykluczają wystąpienia do prezydenta Karola Nawrockiego z wnioskiem o odrzucenie ustawy zmieniającej zasady poboru opłaty miejscowej. Chcą, aby znalazł się w niej zapis, który przy podziale środków z poboru opłaty uwzględnia nie tylko gminy, ale również cały system promocji turystycznej.  

Rozczarowanie – tak w skrócie można podsumować nastroje przedstawicieli lokalnych i regionalnych organizacji turystycznych po przyjęciu 24 września przez Senat ustawy zmieniającej zasady poboru opłaty miejscowej. Przegłosowany przez Senat projekt Ustawy o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych przewiduje m.in., że całość wpływów z poboru opłaty (pomniejszona o wynagrodzenie dla obiektów zakwaterowania za terminowe ściąganie opłaty) przejmą gminy. Parlamentarzyści odrzucili tym samym postulowany przez branżę turystyczną podział środków między samorządy a Polską Organizację Turystyczną i regiony.

Przegrana bitwa, ale nie wojna

Podczas spotkania online zorganizowanego przez redakcję Waszej Turystyki w piątek 25 września dr Jarosław Lichacy, prezes Ogólnopolskiego Porozumienia Lokalnych Organizacji Turystycznych, stwierdził, że organizacje reprezentujące regiony i destynacje, także tysiące przedsiębiorców turystycznych i szerzej – sektor zatrudniający od 700 tys. do nawet miliona pracowników i generujący 5 – 8 proc. PKB – nie zasługują na traktowanie, jakie zaserwowali im parlamentarzyści. Przypomniał, że LOT-y i ROT-y powołano na mocy ustawy o POT i jako takie powinny mieć przez ustawodawcę zapewnione wsparcie finansowe. Nieuwzględnienie organizacji przy podziale środków z opłaty turystycznej, to deprecjonowanie podejmowanych od lat wysiłków w rozwój oferty turystycznej destynacji i promocję turystyczną miejsc.

„Czuję się źle z tym, jak ktoś potraktował naszą wieloletnią pracę, jakbyśmy byli niepotrzebni – skomentował, dodał jednak, że spodziewał się takiego obrotu spraw. – Dla ROT-ów i LOT-ów to dzień przegranej bitwy, ale na pewno nie wojny, bo będziemy dążyć do tego, żeby taka niedobra dla branży opłata turystyczna nie weszła w życie” – zdradził.

Poinformował też, że wspólnie z członkami OPLOT przygotują oficjalne stanowisko w sprawie.

„Jeśli pojawi się taka możliwość, stowarzyszenie będzie optować za tym, żeby ustawa została zawetowana” – zapowiedział.

Chichot losu

Rozgoryczenia nie ukrywa też Agnieszka Sikorska, dyrektorka biura Śląskiej Organizacji Turystycznej i prezeska Forum Regionalnych Organizacji Turystycznych, która również stwierdziła, że przyznanie stu procent wpływów z opłaty gminom to „zakwestionowanie 25 lat działalności ROT-ów, LOT-ów i POT”. Zwróciła też uwagę, że w toku konsultacji nad ustawą ani branża, ani regiony nie rościły sobie praw do całości wpływów z opłaty. Oczekiwały, że środki zostaną podzielone tak, aby uwzględniały wszystkie strony zaangażowane w działalność promocyjną i dotyczącą rozwijania turystyki.

„Nie wszystko dla jednego. To nie jest sprawiedliwe ani nie odzwierciedla tego, kto faktycznie wypracowuje środki” – tłumaczyła.

Przedstawicielka ROT-ów nazwała finał prac nad ustawą o opłacie turystycznej „chichotem losu”. Przypomniała, że przez ponad 10 lat branża walczyła o jej wprowadzenie tylko po to, by na finiszu tych prac, stanąć w opozycji do opłaty.

„Po raz pierwszy będę szczęśliwa z weta prezydenta, bo jeśli ją podpisze, to raz na zawsze zamknie nam jako branży i organizacjom turystycznym dyskusję o opłacie turystycznej i o wsparciu działalności promocyjnej i rozwojowej polskiej turystyki” – skomentowała.

Zwróciła też uwagę, że jeśli ustawa wejdzie w życie, może to oznaczać osłabienie roli organizacji turystycznych w kwestii decydowania o tym jak będą realizowane rozwój turystyki i promocja turystyczna. Uderzy to w przedsiębiorców zrzeszonych w organizacjach, bo pojedynczo nie będą mieli takiej siły przebicia, jak działając wspólnie w ramach stowarzyszeń turystycznych.

„Przedsiębiorcy nie będą mieli żadnego wpływu na to, jak te środki (z opłaty turystycznej) będą wydatkowane i ich głos nie będzie wzięty pod uwagę, jak w przypadku naszych organizacji, w których liczymy się z ich losem” – prognozowała Sikorska.

Ustawa u prezydenta

Ścieżkę legislacyjną kończy przekazanie ustawy do podpisu prezydentowi. Głowa państwa ma 21 dni na złożenie podpisu, zawetowanie ustawy lub przekazanie jej do Trybunału Konstytucyjnego. Jeśli ustawa zyska podpis prezydenta, może wejść w życie 1 stycznia 2027 roku.