Turystyka na Ukrainie padła

„Krym dla polskiego turysty po prostu przestał istnieć”, powiedział rozmowie z przedstawicielem WaszejTurystyki.pl, dyrektor biura turystycznego „Bezkresy”, Waldemar Ławecki.
Jesienią 2013 roku, widząc zainteresowanie turystów, przejawiające się w indywidualnych zapisach na różne wyjazdy, a także rosnące zainteresowanie firm, organizujących wyjazdy grupowe dla pracowników czy kontrahentów, miałem nadzieję, że 2014 rok będzie rekordowym.
Nie ma Polaków, nie ma turystyki
Zarówno turyści indywidualni, jak i klienci grupowi zaczęli wycofywać się z podpisanych wcześniej umów i często nawet zaliczkowanych już wyjazdów. Sytuacja na kijowskim Majdanie, a potem aneksja Krymu zlikwidowała ten kierunek wypraw absolutnie dla wszystkich. Krym przestał się sprzedawać, tak więc nasze biuro i chyba wszystkie polskie mające w swej ofercie ten kierunek – zakończyły nawet starania o klienta. Krym dla polskiego turysty po prostu przestał istnieć.
W wiadomościach telewizji moskiewskiej usłyszałem, że są przygotowania, aby na wypoczynek na Krym wysłać 8 mln ludzi. Być może powróci radziecki zwyczaj przydzielania „putiowek” – skierowań na wypoczynek, co pozwoli wyrównać straty związane z odpłynięciem zwykłych turystów, nie tylko z Polski, ale z innych krajów Europy, a także z samej Ukrainy. Może być tak, że wszystkie hotele zostaną wypełnione turystami z Rosji i może jeszcze z Białorusi. Ale jak na świeżo dowiaduję się – na weekend majowy nikt nie przyjechał. Hotelarze panikują, bo nie maja podpisanych kontraktów, bo nikt nie zamawia miejsc, a w zeszłych latach w maju już brakowało ich na cały sezon. Są za to nowe jednostki wojskowe i mnóstwo samolotów. W zeszłym roku na długi weekend wysłąliśmy 12 autokarów na Ukrainę, w tym roku – żadnego.
Płonne nadzieje
Na początku roku liczyłem jeszcze, że Krym to nie całą Ukraina. Liczyłem, że i tam się szybko uspokoi, bo przecież mocarstwa i sama Rosja gwarantowały przecież niepodzielność Ukrainy, że wprawdzie z poślizgiem, ale przygotowania do wczasów krymskich będą przebiegały normalnie. Sądziłem, że jeśli nawet będą niepokoje na Krymie, to reszta kraju będzie funkcjonować normalnie, więc będziemy organizować jak co roku wycieczki, zwłaszcza na zachodnią Ukrainę. Stało się inaczej. Polacy nie chcą nawet myśleć o narażaniu się na niebezpieczeństwa czy choćby tylko przebywać w kraju, w którym dzieje się coś nieprzewidywalnego. Mimo że Ukraina jest przecież wciąż potężnym państwem o powierzchni (do niedawna) prawie dwukrotnie przekraczającym powierzchnię naszego kraju i mimo że zachodnia jej część jest w pełni bezpieczna i znacznie oddalona od wschodnich pro-rosyjsko nastawionych obwodów, to cały kraj naszego wschodniego sąsiada został całkowicie wykluczony turystycznie. Nie mamy żadnych wycieczek ani do Lwowa, ani na szlak „Ogniem i Mieczem” wiodący przez Krzemieniec do Kamieńca Podolskiego i Chocimia, nie ma chętnych na penetrację Karpat czy Wołynia. Ta zachodnia część Ukrainy, nasze Kresy z licznymi przecież śladami naszej tam obecności przez stulecia, tak licznie oblegana przez ostatnie kilkanaście lat, w niektóre terminy wręcz zdominowana przez naszych rodaków – teraz świeci pustkami. Lwów zawsze gwarny polską mową w weekend majowy, Krzemieniec, który dziennie obsługiwał nie mniej niż 40 autokarów – teraz nie miał ani jednego.
Artur Grossman, polski przewodnik ze Lwowa stwierdził: Przygniatająca większość Ukraińców jest nastawiona do Polaków przyjaźnie i trudno dzisiaj znaleźć bardzij entuzjastycznie nastawiony naród na świecie. W czasie weekendu majowego, jednak, we Lwowie po raz pierwszy od lat, rzucała się w oczy niewielka liczba turystów z Polski…Ukraina czeka na Polaków, nie przegamy tego momentu…”
Kresy nie dla nas
BEZKRESY w znacznym stopniu bazowały na wyprawach na Kresy. Po to powstaliśmy, aby niedostępne przez okres powojenny Kresy przybliżyć rodakom. Gdy zabrakło chętnych na te wyprawy, musimy radzić sobie inaczej. Na szczęście już wcześniej, na żądania dobrze obsłużonych przez nas turystów, przygotowaliśmy wyprawy uzupełniające poznawanie bliższych czy dalszych Kresów. Dlatego proponowaliśmy wyjazdy do Moskwy, Petersburga, nad Bajkał, na Wyspy Sołowieckie, rejsy po Wołdze, na Kamczatkę czy na Kołymę.
Jednakże okazało się, że Polacy nie chcą jechać do kraju Putina. I nie obawa o swe bezpieczeństwo to powoduje, ale po prostu niechęć do dokładania swych groszy dla przywódcy kraju, który za nic ma ludzkie normy zachować, który ignoruje zasady demokracji i cynicznie kpi sobie z normalnych ludzi na całym świecie. Najczęściej powtarzany argument o rezygnacji z wyjazdu, to „zła atmosfera polityczna” w Rosji. O dziwo, dotyczy to także Białorusi, dokąd ostatnimi laty również chętnie i często wyjeżdżano, poznając ten kraj na różnorodnych wariantach programowych.
Strach przed Rosją
Niestety także kuriozalne okazało się odmawianie wyjazdów do krajów nadbałtyckich. Tu jednakże pojawił się argument, że to przecież wciąż ta sama Rosja i że tak jak na Krym tak i tu mogą w każdej chwili powrócić chroniąc swych rodaków. Obok więc argumentu, że Rosjan i na Łotwie i w Estonii jest znacząca wielkość, wypływa nasza niewiedza, że granice jednak znacznie się zmieniły i państwa Unii Europejskiej i NATO, mimo do niedawna wspólnej historii, to zupełnie inne kraje. Ale z argumentem rodziców zabraniającym dzieciom wyjazdu na Litwę, bo „to wciąż przecież Rosja”, ciężko dyskutować. Wydaje mi się, że ten absurdalnie brzmiący argument, to jednak braki edukacyjne i że nasz system nauczania nie sięgnął zbyt głęboko do podstaw nieodzownych nauk…
Kierunek Bałkany
Chcąc specjalizować się w niszowej działalności i robić to możliwie najlepiej, postawiliśmy na wyprawy na najbliższe nam tereny związane z naszą historią, ew. mające z nią duży związek. Życie jednak podpowiada, że zawężanie kierunków może doprowadzić do bankructwa i zniknięcia chyba potrzebnego ale i wąskiego specjalisty wschodniego. Dlatego pozostając w turystyce z podłożem historycznym, z wyprawami o dużym znaczeniu edukacyjnym, musimy jednak szukać nowych dróg i odkrywać ponownie Albanię, całe Bałkany z Serbią, Chorwacją, Macedonią, Bośnią i Słowenią. Znaliśmy te kierunki, ale zapotrzebowanie wymuszało naszą bardzo ścisłą specjalizację kresową. Dziś możemy powrócić do Skandenberga i Envera Hodży, do Sarajewa z miejscem zamachu na następcę tronu, które zapoczątkowało wojnę światową, do śladów muzułmańskich w potureckich zdobyczach bałkańskich. A że droga na Bałkany prowadzi przez Słowację, Czechy, Węgry i Bułgarię to i te kraje mogą dzięki proponowanym wyprawom stać się bliższe naszym turystom. Na szczęście także dobre kontakty z grupami i firmami, które wcześniej przekonały się o naszej jakości, procentuje w zamówieniach do dotychczas rzadko wykorzystywanych krain. Dlatego pojedziemy w tym roku i do Niemiec i do Włoch a i pozostaje nadzieja na zamówienia do Francji, Szwajcarii czy Hiszpanii.
Rozmawiał: Adam Gąsior
POWIĄZANE WPISY
30 stycznia 2026
Gdzie Polacy najchętniej wyjeżdżają z dziećmi? Travelist.pl sprawdza popularne kierunki
Eksperci portalu rezerwacyjnego Travelist.pl przyjrzeli się trzem wakacyjnym kierunkom…
0 Komentarzy6 Minuty
29 stycznia 2026
Kiwi.com: Polacy tej zimy ruszają do Włoch. Najczęściej na krótkie city breaki
Tej zimy Włochy przyciągają rekordową liczbę zagranicznych turystów, a Polska należy do…
0 Komentarzy2 Minuty
29 stycznia 2026
Travelplanet: Polacy w ferie stawiają na city breaki. W czołówce Malta i Cypr
Polacy coraz chętniej decydują się na krótkie wyjazdy zagraniczne w trakcie ferii…
0 Komentarzy2 Minuty
28 stycznia 2026
Zimowe Igrzyska w północnych Włoszech już w lutym. eSky oferuje wyjazdy od 729 zł
W lutym północne Włochy zamienią się w arenę Zimowych Igrzysk Olimpijskich, przyciągając…
0 Komentarzy2 Minuty
23 stycznia 2026
Last minute na ferie zimowe wciąż dostępne. Wakacje.pl wskazują popularne kierunki
Wakacje.pl wskazują, że tegoroczne ferie zimowe cieszą się dużym zainteresowaniem, a…
0 Komentarzy4 Minuty
22 stycznia 2026
Kiwi.com: Trudny początek roku na lotniskach. W lutym może dojść do kumulacji opóźnień i odwołań
Według analiz Kiwi.com pierwszy kwartał roku może być trudniejszy dla podróżnych. W…
0 Komentarzy3 Minuty
19 stycznia 2026
eSky: Seniorzy coraz częściej wyruszają za granicę. Wybierają elastyczność i komfort
Podróże seniorów zyskują na znaczeniu. Jak wynika z danych eSky, w 2025 roku liczba…
0 Komentarzy3 Minuty
19 stycznia 2026
TravelDATA: Ceny wyjazdów na sierpień 2026 poszły w dół. Największe zniżki na Półwyspie Chalcydyckim, w Portugalii i na Malcie
W minionym tygodniu średnia cena wycieczek z wylotami pomiędzy 3 a 9 sierpnia 2026 roku…
0 Komentarzy3 Minuty
19 stycznia 2026
Grupa eSky z kolejnym finansowaniem. mBank i Bank Pekao wśród głównych partnerów
Grupa eSky pozyskała kolejną transzę finansowania od konsorcjum bankowego, w którym…
0 Komentarzy1 Minuty










