LOT nie chce być PUN PUT-em
Ustawa o imprezach turystycznych jest na tyle uciążliwa, że wielu przedsiębiorców rozważa wprowadzenie korekt w swojej działalności biznesowej, tak aby nie podlegać nowemu prawu.
Czytaj więcej...
O co chodzi w akcji "za pół ceny"
Zbliżają się dziesiąta rocznica pierwszej akcji „Poznań za pół ceny”. O tym, jak się rozwinęła, co dała miastu i jak jest kopiowana przez innych rozmawiamy z jej twórcą, Janem Mazurczakiem.
Czytaj więcej...
Smaki Europy we Wrocławiu
archiwum UM Wrocław Słoneczna pogoda, wakacje na horyzoncie i wiosna w pełni – to najlepszy czas na imprezy plenerowe. A mało która może konkurować z „Europą na widelcu” – festiwalem, który rozpocznie się wkrótce we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Sri Lanka liczy na Polaków
MM Polska jest dla Sri Lanki dość szybko rosnącym rynkiem turystyki przyjazdowej. W Warszawie po raz drugi zagościł roadshow zorganizowany przez Organizację Turystyczną Sri Lanki.
Czytaj więcej...
"Tezy Fedyka" o promocji turystyki
Większa elastyczność, wyeliminowanie dublowania działań i wyraźne określenie wskaźników oraz odpowiedzialności za prowadzone działania – to niektóre z potrzeb naprawy polskiego systemu zarządzania promocją turystyczną.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • LOT nie chce być PUN PUT-em
  • O co chodzi w akcji "za pół ceny"
  • Smaki Europy we Wrocławiu
  • Sri Lanka liczy na Polaków
  • "Tezy Fedyka" o promocji turystyki

Reklama

Reklama

środa, 02 lipiec 2014 13:08

Lwów szuka nowych sposobów na turystykę

Napisane przez MZ
Oleg Berezjuk, dyrektor departamentu polityki humanitarnej w Radzie Miejskiej Lwowa Oleg Berezjuk, dyrektor departamentu polityki humanitarnej w Radzie Miejskiej Lwowa MZ

Działania wojenne prowadzone na Ukrainie Wschodniej mają negatywny wpływ na turystykę do zachodniej części kraju. Mimo że we Lwowie jest spokojnie i bezpiecznie, a wojna obecna jest jedynie w postaci medialnych doniesień, polscy turyści zrezygnowali z wyjazdów do Ukrainy Zachodniej. Władze Lwowa starają się przekonać turystów, że jest bezpiecznie i szukają sposobów na wsparcie turystyki.

W zeszłym roku, w okresie od stycznia do czerwca, do Lwowa przyjechało 800 tysięcy turystów, z czego 40 proc. stanowili cudzoziemcy. Polscy turyści byli w tej grupie najliczniejsi, choć inne narodowości doganiają nas pod względem liczebności. Po Euro 2012 Lwowem zainteresowali się turyści z Europy zachodniej, głównie Niemcy i Irlandczycy. Lwów zaczął pojawiać się w rankingach miast, które warto odwiedzić. Niestety, rozwojowi turystyki zaszkodziła polityka.

Rok 2014 nie należy dla Lwowa do udanych. Ze względu na dramatyczną sytuację na Wschodzie kraju, statystyki znacznie spadły. W tym roku Lwów odwiedziło zaledwie 500 tysięcy turystów. Liczba turystów z Polski spadła o 15 proc. Doniesienia medialne o trwającej wojnie skutecznie odstraszają zarówno grupy, jak i turystów indywidualnych.

Co ciekawe, dzieje się tak zupełnie bez powodu, ponieważ Lwów nie jest i nie był dotknięty żadnymi zamieszkami ani niepokojami. Życie w mieście toczy się zwykłym trybem, w sezonie letnim co weekend planowane są rozmaite atrakcje kulturalne i festiwale. Wojna obecna jest w telewizorach, świadomości mieszkańców, jest tematem rozmów w kawiarniach i na ulicach. Lwowianie żyją bieżącymi wydarzeniami politycznymi, jednak jednocześnie myślą o tym, jak rozwijać jedno z najważniejszych źródeł dochodów dla miasta, czyli biznes turystyczny.

Co czwarty mieszkaniec Lwowa zatrudniony jest w turystyce bądź usługach pokrewnych. W zeszłym roku sama turystyka stworzyła dla Lwowian 10 tysięcy nowych miejsc pracy. Na promocję turystyki w rocznym budżecie miasta przeznaczanych jest 600 tysięcy hrywien, miasto zachęca też firmy turystyczne do włączania się w działania promocyjne i sponsorowanie imprez mających na celu wzmocnienie turystyki do Lwowa.

Ponieważ spadek liczby odwiedzających może być dla miasta poważnym problemem, Lwów szuka nowych sposobów na przyciągnięcie turystów. Jak informuje Oleg Berezjuk, dyrektor departamentu polityki humanitarnej w Radzie Miejskiej Lwowa, miasto liczy na to, że dopomoże temu podpisanie umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską. Skutkiem otwarcia przestrzeni powietrznej będzie bowiem zapewne otwarcie tanich połączeń z Europy Zachodniej. „Obecnie bilet z Krakowa do Lwowa kosztuje mniej więcej tyle co ze Lwowa do Nowego Jorku. Połączenia Wizz Aira są drogie, ponieważ aby działać na rynku ukraińskim przewoźnik musiał rejestrować tutaj oddzielną spółkę. Mamy nadzieję, że wkrótce przewoźnicy będą mogli działać bezpośrednio, a połączenia potanieją." – powiedział Berezjuk.

Tanie loty do Lwowa byłyby szansą na stworzenie nowych produktów turystycznych. Jednym z nich ma być międzynarodowa trasa turystyczna po najważniejszych miastach Cesarstwa Austro-Węgierskiego. „Chcemy stworzyć dwie rasy: Wiedeń – Kraków – Lwów oraz Wiedeń – Praga – Lwów. Celem jest pokazanie, jaki wpływ na rozwój tych miejsc miała polityka imperialna. Miasta partnerskie odnoszą się do tego pomysłu pozytywnie, chcemy też zainteresować tym pomysłem organizatorów turystyki oraz branżę MICE." – poinformował Oleg Berezjuk. Jednak aby produkt ten miał szansę zaistnieć, potrzebne są połączenia low cost pomiędzy miastami partnerskimi.

W samym Lwowie powstaje również coraz więcej wydarzeń i produktów turystycznych. W trakcie sezonu praktycznie co weekend odbywa się w mieście co najmniej jedna impreza. W dniach 10-12 lipca odbędzie się festiwal „Noc we Lwowie", w ramach których uczestnicy będą mogli za darmo zwiedzać muzea, chodzić do teatrów i brać udział w warsztatach. Podczas festiwalu odbędzie się również premiera nowego produktu turystycznego biura Kumpel Tour, " Lwów bliżej do nieba ", czyli ekskluzywna dwugodzinna wycieczka dachami Lwowa.