Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 16 maj 2019 12:17

Frajda z jazdy rowerem pod górę na wyspie Brač

Napisane przez
Wjazd szosą na Vidovą Gorę Wjazd szosą na Vidovą Gorę Stefano Spalletta Photo / facebook.com/stefanospallettaphoto/

Wyprawa rowerem po Dalmacji nie może być pełna bez wjazdu na Vidovą Gorę, najlepszy punkt widokowy na wyspie Brač. Aby się tam dostać, trzeba wjechać 25 km pod górę dość stromym zboczem. Wyprawa brzmi ekstremalnie i taka byłaby bez „wspomagacza” w postaci roweru elektrycznego.

Gdy zdecydujemy się zjeździć rowerem wyspy Dalmacji, warto zacząć od Hvaru, a z portu w Jelsie przeprawić się promem na sąsiadujący Brač, największą wyspę w tym archipelagu. Największą i również najbardziej stromą – aby wjechać na górę widokową (Vidova Gora), trzeba pokonać prawie 800 metrową różnicę poziomów, prawie cały czas jadąc w górę. Jeśli ktoś nie przygotowuje się akurat do olimpiady z kolarstwa, nie polecam. Zwykli śmiertelnicy mogą jednak cieszyć się wycieczką dzięki genialnemu wynalazkowi – rowerowi elektrycznemu.

Bez bólu pod górę

Rowery można wynająć na miejscu i jechać razem z przewodnikiem. Godny polecenia jest osiadły tutaj Słoweniec Sebastian Bauman i jego firma Big Blue Sport, którą znajdziemy po przypłynięciu promem do miasta Bol. Fachowcy zaopatrzą nas w kaski i rowery elektryczne, wytłumaczą, jak ich używać i pojadą za grupą samochodem, wioząc bagaże.

 brac rowerem

 fot. Stefano Spalletta Photo

Niestety jedyne sensowne połączenie promowe z Hvaru, pozwalające dotrzeć na Brač na tyle wcześnie, żeby przejechać zaplanowaną trasę, jest o 7:00 rano. Śniadanie warto więc zjeść już w Bol – tutejsza promenada nadmorska zachęca, by usiąść przy kawie i podziwiać lazurowe przebłyski Adriatyku. W miejscowości tej znajduje się Złoty Róg, jedna z najpiękniejszych i najsłynniejszych plaż Chorwacji. Miasto Bol ma zresztą długą i bogatą historię, założone zostało jeszcze w czasach rzymskich.

 brac zloty rog

Zostawiamy jednak zwiedzanie i plażowanie na inną okazję, bo czas ruszać w drogę. Jazda z elektrycznym wspomaganiem cieszy – trzeba oczywiście włożyć w nią wysiłek, ale trzy tryby wspomagania – od najlżejszego po „turbo” – sprawiają, że nawet strome wzniesienie pokonujemy bez gigantycznej zadyszki. Nie jest więc tak, że nie trzeba pedałować w ogóle – owszem, trzeba i po 25 km czujemy tę drogę w nogach. Z tym że nie jest to wysiłek tak ekstremalny, jaki byłby na zwyczajnym rowerze. Ruszając z Bol widzimy w oddali szczyt, na który mamy wjechać i dziękujemy w duchu za postęp technologiczny.

Szczyt pięknych krajobrazów

Trasa na Vidovą Gorę biegnie asfaltówką i drogami szutrowymi i jest wyjątkowo malownicza. Jeśli ma się zapas czasu, kusi by co chwila zatrzymywać się na sesje fotograficzne. Ale dopiero dotarcie na szczyt pozwala w pełni docenić roztaczający się z góry widok – na Adriatyk, na wyspę Hvar, na wybrzeże Brač u naszych stóp, a gdy widoczność jest najlepsza – ponoć nawet na brzegi Italii.

 brac vidova gora

Po zdobyciu szczytu i obowiązkowej sesji fotograficznej mamy kolejne nagrody za te 25 km pod górę – zjazd w dół z perspektywą obiadu w tle. Jedziemy ok. 12 km, ale bez wysiłku – warto jedynie ubrać się nieco cieplej, szczególnie w wietrzny dzień. Nie rozgrzewa nas wysiłek, bo „prujemy” w dół i nie ogrzewa nas słońce – jedziemy częściowo przez zalesione tereny. Po drodze warto zatrzymać się choć na chwilę w miejscowości Nerežišća, by zobaczyć XIV-wieczną kapliczkę Św. Piotra i Pawła. Gdy przyjrzymy się uważnie zauważymy, że z jej dachu wyrasta… sosna. Stuletnie drzewko znalazło miejsce dla korzeni pomiędzy kamieniami i jest obecnie wpisane na listę pomników przyrody.

 brac nerezisca

Zasłużone kalorie

Nieco ponad kilometr dalej położona jest miejscowość Donji Humac (znaleziono tu najstarsze ślady osadnictwa na wyspie), gdzie zatrzymujemy się na obiad. Z lokalnej kuchni słynie Konoba Kopačina, a jest to kuchnia góralska, bazująca na baraninie i jagnięcinie, przyrządzanej na rozmaite sposoby. Tutaj dostaniemy ją albo z grilla, skuta, zapiekaną z serem i bobem, zjemy też „vitalac” – lokalny specjał – baranie flaki z rożna. Restauracja ta słynie z tego, że stara się zachować oryginalne receptury i specjalizuje w daniach typowych dla wyspy Brač.

 brac konoba kopacina

Tłusty posiłek jemy bezkarnie, bo 25 km pod górę pozwoliło nam spalić mnóstwo kalorii. Pokrzepieni ruszamy dalej i decydujemy się na dłuższą trasę, przebiegającą przez najstarszą a wyspie wioskę Škrip, założoną przez Illyrów u schyłku epoki brązu. Warto tu wpaść choćby po to, by zwiedzić muzeum oliwy z oliwek – obowiązkowa pozycja dla osób rozkochanych w kuchni śródziemnomorskiej.

Historia oliwy z oliwek

Muzeum jest kameralne, wchodzimy do niego za darmo i wysłuchujemy opowieści przewodnika, który objaśnia, jak działała prasa oliwna przed wiekami, pokazuje zabytkowy sprzęt, wyjaśnia, jak oliwa była tłoczona, przechowywana, transportowana. A potem wskazuje na stojącą z boku nowoczesną prasę – wykonującą wszystkie czynności, do których niegdyś trzeba było zaprząc urządzenia zajmujące cały dom. A teraz – wrzucasz oliwki, wychodzi oliwa. Którą można zresztą nabyć na miejscu, podobnie jak same oliwki.

 brac muzeum oliwy

Czas udać się na zasłużony odpoczynek, a pozostało jeszcze sporo do przejechania – cała trasa wyniesie ok. 58 km. Kończymy ją w miejscowości Supetar, skąd kursuje prom do Splitu. Ale przedtem jeszcze nocleg, spacer po plaży, basen – to wszystko w hotelu Waterman Svpetrvs, należącym do sieci Sentido. To hotel wypoczynkowy zajmujący rozległy teren z dostępem do plaży, basenami, restauracją.

 brac supetar svpetrus

Pożegnanie z owocami morza

Na kolację warto przejść się do centrum, gdzie możemy podziwiać port w miękkim popołudniowym świetle. W Supetar znajdziemy liczne urokliwie położone restauracje, winiarnie, kawiarnie – czy to przy porcie, czy w jednym z zaułków wąskich uliczek.

 brac supetar port

Polecić można restaurację Vinotoka, w uliczce Ignjata Joba, tuż przy porcie. Dostaniemy tu nie tylko wino, ale przede wszystkim świeże ryby i owoce morza w różnych konfiguracjach. Jeśli ktoś nie ma dość jagnięciny z grilla, też może ją tutaj zjeść.

Rano czas już wracać, ale ci, którzy dysponują czasem mogą ukrywać rowerowe uroki innych chorwackich wysp, albo chociaż samej Dalmacji. Hvar i Brač to pozycje obowiązkowe i punkt wyjścia do kolejnych wypraw.

brac rowery1

Newsletter

Zapisz się na newsletter!

Wypełnij formularz - bądź na bieżąco

Codziennie aktualne informacje i fachowe wiadomości z branży turystycznej



Wypełnij formularz *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, podanych w niniejszym formularzu, w celu wysyłania mi newslettera. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celu otrzymywania wiadomości marketingowych. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.