Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 21 marzec 2019 15:03

Oszustwa dyrektora ZOPOT w Berlinie na co najmniej 50 tys. złotych

Napisane przez
Paweł Lewandowski, były dyrektor ZOPOT w Berlinie Paweł Lewandowski, były dyrektor ZOPOT w Berlinie Facebook

Fałszywe faktury, lewe rachunki, fikcyjna dokumentacja – tak wyglądały trzy lata działalności Pawła Lewandowskiego, dyrektora Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej w Berlinie. Wieloletni pracownik POT został w grudniu zwolniony dyscyplinarnie w związku z podejrzeniem o nadużycia finansowe. Prokuratura wszczęła śledztwo.

Rok 2015, jeszcze przed wyborami. POT otwiera przedstawicielstwo w Chinach, ówczesny prezes Rafał Szmytke robi roszadę kadrową. Paweł Lewandowski, wtedy dyrektor Departamentu Instrumentów Marketingowych, trafia do ośrodka POT w Berlinie – po raz drugi obejmuje tam kierownictwo, po dziewięcioletniej przerwie. To jak powrót do domu, bo przedstawicielstwo POT w Niemczech tworzył od początku jego istnienia. A przedtem długo pracował w tym kraju, miał kontakty, znajomości.

Weekend z rodziną jako konferencja dla branży

Rok 2018. Do POT trafia dziwna faktura, wraz z wezwaniem do zapłaty. Rachunek w luksusowym ośrodku wystawiony za pobyt dyrektora Lewandowskiego i innych osób. Wszyscy są wymienieni – liczba osób dorosłych i dzieci, plus śniadania – w tym menu dziecięce. Pracownicy POT sprawdzają, faktura była już zapłacona, tylko że ta, która trafiła do księgowości wystawiona była za… konferencję branżową z cateringiem.

Zaczyna się sprawdzanie innych dokumentów. Faktury za pobyty w hotelach, bilety lotnicze, zakup mebli. Rośnie stos dokumentów, które wyglądają na fałszywe. Jeszcze zanim w centrali POT sprawą zajmie się komisja, dyrektor Lewandowski idzie na zwolnienie lekarskie. Po zakończeniu prac zespołu, który sprawdzał finansowe rozliczenia w ZOPOT Berlin w latach 2015-2018, nawet L4 nie uchroniło go przez dyscyplinarką.

„W związku z zakończeniem 19 grudnia 2018 roku kontroli wewnętrznej w ZOPOT Berlin i ujawnieniem nieprawidłowości pan Paweł Lewandowski został zwolniony dyscyplinarnie ze względu na naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych. Jednocześnie w dniu 20 grudnia 2018 roku zostało skierowane zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa” – dowiadujemy się od rzecznika POT Grzegorza Cendrowskiego.

Trzy lata fałszerstw

„Mogę potwierdzić, że w połowie stycznia 2019 roku w Prokuraturze Rejonowej Warszawa Śródmieście w Warszawie zostało zarejestrowane zawiadomienie Polskiej Organizacji Turystycznej. Zawiadomienie dotyczy podejrzenia popełniania przestępstw określonych w art. 296 kk, art. 286 kk i art. 270 kk. W związku z wpływem zawiadomienia prokurator zlecił policji wykonanie czynności procesowych. Czynności są w toku” – informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Artykuły przytoczone przez rzecznika prokuratury mówią o przestępstwach przeciwko obrotowi gospodarczemu, a konkretnie o wyrządzeniu szkody majątkowej przez osobę zajmującą się sprawami majątkowymi osoby prawnej; przestępstwach przeciwko mieniu, polegających na doprowadzaniu do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia w błąd; a także o fałszowaniu dokumentu i używaniu go za autentyczny.

Jak wynika z naszych informacji, Pawła Lewandowskiego podejrzewa się o trzyletni proceder polegający na tworzeniu fikcyjnej dokumentacji uzasadniającej wydatki z budżetu POT, pokrywające różne koszty własne jego i członków jego rodziny.

Wycinanki z faktur

Podejrzewa się go m.in. o fałszowanie faktur, otrzymywanych z hoteli za prywatne wyjazdy. W XXI wieku dyrektor ośrodka zagranicznego polskiej agendy rządowej przez trzy lata podrabiał papiery przy pomocy nożyczek i kserokopiarki. Wystarczyło wyciąć treść faktury, zostawić nagłówek i stopkę, wstawić swój – nie zawsze bezbłędnie przygotowany – zamiennik i gotowe. Potem sklejone kawałki skanować kilka razy lub przepuścić przez ksero lub faks. Tak powstawał nowy „dokument” finansowy przedstawiany księgowości w centrali POT.

Zamiast rachunku za wyjazd z rodziną powstawała faktura za organizację spotkania, konferencji, wieczoru dla dziennikarzy. Albo fikcyjnego study tour dla niemieckiej grupy, nigdy nigdzie nie udokumentowanego.

Innym sposobem wyłudzania środków było, według naszych informacji, kupowanie biletów lotniczych z budżetu POT i przedstawianie w „centrali” rachunków wystawianych fikcyjnie przez zaprzyjaźnione biuro podróży z Hamburga (Paweł Lewandowski pracował w biurze podróży w Hamburgu przed podjęciem pracy w POT). Na biletach tych miały widnieć ogólne opisy np. „podróż do Polski i z powrotem”. Kwoty widniejące na rachunkach pozwalały dolecieć nawet do Egiptu.

Według naszych informacji fałszowanie faktur dotyczyło także zakupu sprzętu, mebli, przedmiotów codziennego użytku i ewidencjonowania ich jako np. wyposażenia stoiska informacyjnego.

Skalę nadużyć sprawdzi prokurator

Oficjalnie POT podaje, że udokumentowane nadużycia opiewają na 11 tys. euro. Wdług nieoficjanych wiadomości, ich skala może być dużo wyższa i sięgać nawet wartości od 50 do 100 tys. euro. Wysokość tej sumy ma ostatecznie ustalić postępowanie prokuratora.

Paweł Lewandowski cieszy się w środowisku dobrą opinią i jest wielokrotnie nagradzanym za zasługi menedżerem. Ale o rzekomych wyłudzeniach i pokrywaniu przez niego prywatnych wydatków z budżetu POT mówiło się nie od dziś. W Niemczech był dyrektorem przez dwie kadencje, pierwsza trwała do 2006 roku. Śledztwo nie dotyczy tego pierwszego okresu, jeśli wtedy również zachodziły nieprawidłowości – nie ma już na nie dowodów w postaci archiwalnych faktur od usługodawców, albo uległy już przedawnieniu.

Informacja o dyscyplinarnym zwolnieniu dyrektora w Berlinie jest zaskoczeniem dla wielu osób związanych przez wiele lat z POT. Paweł Lewandowski wywodzi się ze środowiska Orbisu, którego oddział prowadził w swojej rodzinnej Łodzi. Zna język niemiecki, więc wkrótce po zmianie ustroju trafił za zachodnią granicę. Przez ponad 10 lat kierował biurem podróży Polorbis w Hamburgu i Kolonii. W ośrodku POT, który początkowo znajdował się w Kolonii, pracował niemal od samego początku istnienia organizacji.

„W latach 2010-2014 jako dyrektor Departamentu Instrumentów Marketingowych Polskiej Organizacji Turystycznej w Warszawie koordynował szereg projektów promocyjnych na rynkach zagranicznych. […] Paweł Lewandowski pełnił również funkcję wiceprezesa zarządu Polskiej Izby Turystyki. […] Za szczególny wkład w rozwój polskiej turystyki Paweł Lewandowski otrzymał wiele nagród i wyróżnień” – dowiadujemy się ze strony internetowej POT.

Gdy obejmował po raz kolejny stanowisko dyrektora POT w Berlinie, Paweł Lewandowski napisał: „Utrzymanie tak dużego zainteresowania środków masowego przekazu pozytywnym opisywaniem walorów turystycznych Polski, będzie moim priorytetowym zadaniem. To trudne zadanie, gdyż nakłady finansowe przeznaczone na promocję naszego kraju na tym rynku nie zwiększają się. Wyzwaniem zatem będzie utrzymanie zakresu działań promocyjnych poprzez wspólną promocję z polskimi regionami i szeroko pojętą branżą turystyczną. Potrzebna więc będzie większa wspólna platforma nie tylko merytoryczna i organizacyjna ale także współfinansowanie.”

„Wszyscy wiedzieli”?

W sprawie tej przede wszystkim zastanawia, jak możliwe było dokonywanie nadużyć w takiej skali w instytucji będącej państwową osobą prawną za plecami osób odpowiedzialnych za nadzór finansowy. Jak było możliwe kilkuletnie tolerowanie i zatwierdzanie sfałszowanych dokumentów? Pytanie też: jak to się stało, że informacje o nadużyciach dotarły do kierownictwa POT tak późno, dlaczego poprzednie zarządy nic nie zrobiły w tej sprawie (mimo dochodzących do nich sygnałów)?

Grzegorz Cendrowski komentuje to następująco: „Kierownictwo POT nie toleruje nieprawidłowości w wydatkowaniu środków publicznych, niezależnie od ich wysokości. Natychmiast, gdy pojawiła się informacja o nieprawidłowościach, podjęliśmy stosowne kroki. W ZOPOT-ach regularnie odbywają się kontrole, również zewnętrzne, które nic nie wykryły. Dokumenty były sprawnie fabrykowane. W każdej firmie może się trafić czarna owca, ale z przeprowadzonych przez nas dotąd dodatkowych kontroli wynika, że ten przypadek stanowi w POT wyjątek.”

POT zamierza jeszcze raz przebadać wszystkie procedury i przeprowadzić audyt, by sprawdzić, czy działają one prawidłowo. Przeprowadzi też dodatkowe kontrole we wszystkich ZOPOT-ach. Wyniki audytu mają być znane w kwietniu.

Paweł Lewandowski nie wyraził zgody na rozmowę, uzasadniając odmowę złym stanem zdrowia. Jak informuje rzecznik POT, były dyrektor nie odwołał się od decyzji o dyscyplinarnym zwolnieniu.