LOT nie chce być PUN PUT-em
Ustawa o imprezach turystycznych jest na tyle uciążliwa, że wielu przedsiębiorców rozważa wprowadzenie korekt w swojej działalności biznesowej, tak aby nie podlegać nowemu prawu.
Czytaj więcej...
O co chodzi w akcji "za pół ceny"
Zbliżają się dziesiąta rocznica pierwszej akcji „Poznań za pół ceny”. O tym, jak się rozwinęła, co dała miastu i jak jest kopiowana przez innych rozmawiamy z jej twórcą, Janem Mazurczakiem.
Czytaj więcej...
Smaki Europy we Wrocławiu
archiwum UM Wrocław Słoneczna pogoda, wakacje na horyzoncie i wiosna w pełni – to najlepszy czas na imprezy plenerowe. A mało która może konkurować z „Europą na widelcu” – festiwalem, który rozpocznie się wkrótce we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Sri Lanka liczy na Polaków
MM Polska jest dla Sri Lanki dość szybko rosnącym rynkiem turystyki przyjazdowej. W Warszawie po raz drugi zagościł roadshow zorganizowany przez Organizację Turystyczną Sri Lanki.
Czytaj więcej...
"Tezy Fedyka" o promocji turystyki
Większa elastyczność, wyeliminowanie dublowania działań i wyraźne określenie wskaźników oraz odpowiedzialności za prowadzone działania – to niektóre z potrzeb naprawy polskiego systemu zarządzania promocją turystyczną.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • LOT nie chce być PUN PUT-em
  • O co chodzi w akcji "za pół ceny"
  • Smaki Europy we Wrocławiu
  • Sri Lanka liczy na Polaków
  • "Tezy Fedyka" o promocji turystyki

Reklama

Reklama

środa, 29 marzec 2017 18:11

Raj rowerowy w Górach Izerskich

Napisane przez MG
Raj rowerowy w Górach Izerskich archiwum Single Track

Single Track - system ścieżek rowerowych przy granicy Polski i Czech - ma co najmniej trzy niepodważalne zalety. Po pierwsze każdy cyklista, bez względu na zaawansowanie, umiejętności, wiek, kondycję i skłonności do ryzyka, znajdzie szlak odpowiedni dla siebie. Po drugie, nie sposób się tam nudzić. Po trzecie projekt jest nowy, stale rozbudowywany, powiększa się niemal co roku.

Dziś ogromna większość z blisko 90 km należących do kompleksu ścieżek w Górach Izerskich leży na terenie Czech, gdzie obowiązuje nazwa: Singltrek pod Smrkem.

Arkadiusz Kosmala, pasjonat MTB z Zielonej Góry, powiedział: “Gdyby ktoś się zawziął, miał niezłą kondycję i przeznaczył na to kilkanaście godzin, to prawdopodobnie dałby radę objechać wszystko w jeden-dwa dni. Taki przejazd na pewno nie zamknie się w 90 km czy nawet 100 km, ponieważ trzeba także doliczyć pokonanie dróg łączących poszczególne pętle. Jednak ogólnie nie warto psuć sobie zabawy, by na siłę szybko poznać całość. W gronie kilku znajomych preferujemy wyjazdy weekendowe, ale i tak nie wjeżdżamy wtedy na wszystkie trasy. Poznaliśmy je, wybraliśmy kilka ulubionych, a kiedy wsiadamy na rowery, rezerwujemy także czas na pogaduchy, robimy przerwy na jedzenie, oglądanie gór, wypoczynek nad górskim jeziorem. Zdarza się, że ktoś z nas złapie gumę, wtedy reszta pomaga zakleić dziurę lub zmienić dętkę. Na takie historie zawsze trzeba założyć pewien margines czasowy. Nie wyobrażam sobie roku bez przynajmniej trzech-czterech weekendów na tych ścieżkach. Zabawa jest tak dobra, że zaczynam za nią tęsknić już w chwili, gdy pakujemy się w drogę powrotną do domu.”

Realizacja projektu Walijczyka Dafydda Davisa uzyskała też dwie międzynarodowe nagrody.
Davis, pasjonat gór, wprowadzał już podobne rozwiązania w Walii, Anglii, Kanadzie, Japonii, Irlandii i Izraelu, trzymając się założeń, aby powstawały trasy trwałe oraz interesujące zarówno dla rowerzysty z zacięciem sportowym, jak i amatora niespiesznej, rekreacyjnej przejażdżki. W Górach Izerskich udało się pogodzić wymagania i możliwości różnych odbiorców.
Ważna cecha całego przedsięwzięcia: trasy powstawały niemal bez ingerencji w przyrodę. W projekcie oraz w wykonaniu wykorzystano naturalne warunki Gór Izerskich i już istniejące drogi i infrastrukturę dla turystów. Wystarczyło poznać teren, by między drzewami wytyczyć ścieżki, oznakować, oczyścić, umocnić, fragmentami utwardzić i wyposażyć w kładki.
Trasy w całym rejonie, dość wąskie i z małym wyjątkiem jednokierunkowe, zostały oznakowane kolorami. Czarne uchodzą za trudne, czerwone za średnie, niebieskie za łatwe, a zielone za bardzo łatwe i dwukierunkowe. Jednak nawet na trudnych traktach najwięcej zależy od dostosowania prędkości do umiejętności. Przy wolnej jeździe, zwłaszcza na ostrych zakrętach i kładkach, nikogo nie powinno spotkać nic złego. Różnica pozostaje taka, że na zielonych i niebieskich drogach na ogół jeździ się po płaskim terenie, a na czarnych i czerwonych - z górki i pod górkę.

Nazwa Single Track wiele mówi o specyfice jazdy. Dwójka rowerzystów ramię w ramię nie pomieści się tu na ogromnej większości z blisko 90 km tras całego systemu. Jeśli w szczycie wakacyjnego sezonu lub w pogodny weekend na ścieżkach robi się gęsto i jeden cyklista chce wyprzedzić drugiego, wówczas dobry zwyczaj zobowiązuje, by ten wolniej jadący zatrzymał się i przepuścił szybszego. - Ale co kilkaset metrów robi się też na tyle szeroko, by tzw. mijanki były możliwe - tłumaczy rowerzysta z Zielonej Góry.
Za korzystanie z tras nie trzeba płacić. Bezpłatnie można także pobrać aplikacje przygotowane dla całego systemu “singli”, które pomagają każdemu zorientować się, gdzie się aktualnie znajduje, dokąd zmierza itp. Do wyboru są także tradycyjne - papierowe mapy i materiały informacyjne. Jedne i drugie będą uaktualniane, ponieważ już zapadła decyzja o budowie po polskiej stronie 45 km nowych ścieżek.
Dziś zdecydowanie większą popularnością cieszą się pętle ulokowane na terenie Czech. I nie dzieje się tak dlatego, że jest ich tam o wiele więcej. Czesi zaoferowali rowerzystom także bufety, restauracje i punkty wyposażone w sprzęt do naprawiania i czyszczenia rowerów, mają też po swojej stronie górskie jezioro, nad którym latem nie brakuje amatorów kąpieli oraz kemping. M.in. z tych powodów turyści z Polski chętnie korzystają także z oferty czeskiej bazy pensjonatów. Na nocleg ze śniadaniem - do wyboru w jednej z kilku miejscowości: Nove Mesto pod Smrkem, Lazne Libverda, Hejnice, Ludvikov pod Smrkem, Frydlant - trzeba przeznaczyć ok. 300-500 koron. Dzięki systemowi ścieżek rowerowych w okolicy rozwinęła się baza Bike Friendly, czyli miejsc przyjaznych rowerzystom. W należących do tej sieci chatach i pensjonatach nawet nie trzeba zadawać pytań o pomieszczenia do przechowywania i mycia rowerów czy możliwość skorzystania z pralki.

Na górskich ścieżkach, szutrach, kamieniach i korzeniach najlepiej poruszać się rowerami górskimi (MTB). Nie wypada wyruszać na szlak bez kasku, do elementarnego ekwipunku warto skompletować: łatki lub zapasową dętkę, pompkę, łyżki do zmiany opon. W czeskich miejscowościach, ale także w Świeradowie, można wypożyczyć rowery odpowiednie do jeżdżenia po singlach. Ceny? Np. 75-100 zł - w Ski & Bike Świeradów oraz np. 229-699 koron w centrum testowym marki Trek k. Novego Mesta.

singletrack.pl