LOT nie chce być PUN PUT-em
Ustawa o imprezach turystycznych jest na tyle uciążliwa, że wielu przedsiębiorców rozważa wprowadzenie korekt w swojej działalności biznesowej, tak aby nie podlegać nowemu prawu.
Czytaj więcej...
O co chodzi w akcji "za pół ceny"
Zbliżają się dziesiąta rocznica pierwszej akcji „Poznań za pół ceny”. O tym, jak się rozwinęła, co dała miastu i jak jest kopiowana przez innych rozmawiamy z jej twórcą, Janem Mazurczakiem.
Czytaj więcej...
Smaki Europy we Wrocławiu
archiwum UM Wrocław Słoneczna pogoda, wakacje na horyzoncie i wiosna w pełni – to najlepszy czas na imprezy plenerowe. A mało która może konkurować z „Europą na widelcu” – festiwalem, który rozpocznie się wkrótce we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Sri Lanka liczy na Polaków
MM Polska jest dla Sri Lanki dość szybko rosnącym rynkiem turystyki przyjazdowej. W Warszawie po raz drugi zagościł roadshow zorganizowany przez Organizację Turystyczną Sri Lanki.
Czytaj więcej...
"Tezy Fedyka" o promocji turystyki
Większa elastyczność, wyeliminowanie dublowania działań i wyraźne określenie wskaźników oraz odpowiedzialności za prowadzone działania – to niektóre z potrzeb naprawy polskiego systemu zarządzania promocją turystyczną.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • LOT nie chce być PUN PUT-em
  • O co chodzi w akcji "za pół ceny"
  • Smaki Europy we Wrocławiu
  • Sri Lanka liczy na Polaków
  • "Tezy Fedyka" o promocji turystyki

Reklama

Reklama

czwartek, 14 kwiecień 2016 16:02

Starożytna spuścizna w cieniu wojny

Napisane przez Marzena Markowska
K. i M. Gawlikowscy przed "lwem" z Palmyry K. i M. Gawlikowscy przed "lwem" z Palmyry Joanna K. Rądkowska

Zdjęcia i kopie zabytków pochodzących z wykopalisk polskich archeologów prowadzonych na terenach zajętych obecnie przez tzw. Państwo Islamskie oglądać można na wystawie w warszawskim Pałacu Kazimierzowskim. Wystawa jest czynna do 19 kwietnia.

Jedną z ofiar konfliktu z tzw. Państwem Islamskim, które okupuje tereny północno-wchodniej Syrii i Iraku, jest nauka. W tym znacznej części dotyczy to polskich archeologów zajmujących się badaniem stanowisk położonych na tych terenach. A badań tych w historii polskiej nauki było niemało – o czym przypomina wystawa zaaranżowana przez pracowników Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej w Warszawie.

Zdjęcia prezentowane na wystawie w Pałacu Kazimierzowskim, położonym na terenie campusu Uniwersytetu Warszawskiego robione były podczas odbywających się w ciągu ostatnich 50 lat prac archeologicznych prowadzonych przez CAŚ na licznych stanowiskach w Iraku i północnej Syrii. Największą uwagę zwiedzających przykuwa replika rzeźby lwa chroniącego gazelę, którą odkryto przy okazji eksploracji świątyni Allat w Palmyrze, podczas ekspedycji prowadzonej przez prof. Michała Gawlikowskiego.

Kilkanaście stanowisk przebadanych w przeciągu ostatnich dziesięcioleci to ogromna spuścizna naukowa polskiej szkoły archeologicznej. Wśród przebadanych stanowisk najsłynniejszymi są oczywiście: Palmyra w Syrii, Hatra i Nimrud w Iraku. Nazwy te trafiały ostatnio na czołówki gazet w nienaukowym, lecz wojennym kontekście.

Informacje o barbarzyńskich zniszczeniach dokonywanych przez bojowników ISIS na bezcennych arcydziełach starożytnej sztuki i architektury obiegły cały świat. Wystawa przypomina, że badania, podczas których odkryto część tych zabytków, prowadzili polscy naukowcy. Przypomina też o tym, o czym mniej mówi się w mediach – bieżące wykopaliska na niektórych stanowiskach zostały przerwane ze względu na kryzys na Bliskim Wschodzie. Nie wiadomo, czy i kiedy zostaną one wznowione.

Wystawa, w nowoczesnej, przykuwającej uwagę aranżacji, jest wspólnym dziełem zespołu Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej – ludzi, którzy prowadzili badania archeologiczne przed wybuchem wojny w Syrii. Ich pomysł na stworzenie wystawy powstał już rok temu, ale jej otwarcie zbiegło się w czasie z wyzwoleniem Palmyry spod okupacji ISIS. Dopiero teraz naukowcy będą mogli rozpocząć prace, których zadaniem będzie oszacowanie strat, a następnie przeprowadzenie renowacji tam, gdzie będzie to możliwe.

Już na pierwszy rzut oka widać, że Palmyra, którą znaliśmy przed wybuchem wojny z tzw. Państwem Islamskim, nigdy nie będzie taka sama. Straty poniosła i nauka i turystyka, ucierpiały bowiem najcenniejsze zabytki architektury rzymskiej na Bliskim Wschodzie, wpisane na listę UNESCO. Poza zasięgiem rekonstrukcji znalazły się dwie najlepiej zachowane palmyreńskie świątynie – Bela Marduka i Baalszamina.

„W przypadku świątyni Bela dżihadyści wykorzystali otwory, które w starożytności służyły do zaczepienia metalowych spojeń, łączących bloki kamienne. Nie musieli nawet wiercić otworów w murze świątyni. W związku z tym, że ładunki wybuchowe wysadziły mur od środka, po świątyni pozostał pył i gruz. Niemożliwa jest rekonstrukcja, która mogłaby mieć wartość naukową.” – wyjaśnia prof. Piotr Bieliński, dyrektor Zakładu Archeologii Bliskiego Wschodu UW.

Jak wyjaśnia prof. Piotr Bieliński, który sam uczestniczył w misjach archeologicznych w Palmyrze i prowadził szereg badań na stanowiskach w północno-wschodniej Syrii, świątynia Allat, którą odkopywali polscy archeolodzy nie uległa dewastacji, ponieważ nie była tak dobrze zachowana jak świątynia Bela czy Baalszamina. Dżihadyści uszkodzili jednak posąg Pallas Ateny, który odkryto na terenie tej świątyni, a który znajdował się w Muzeum Archeologicznym. Dzieło to już drugi raz ucierpiało z powodu fanatyzmu religijnego. Uszkodzeniu uległa także jedna z wież grobowych oraz słynny posąg lwa, którego kopię możemy podziwiać na wystawie. Na szczęście zabytek ten jest do zrekonstruowania.

Wystawa jest poświęcona z Khaledowi al-Assadowi, wieloletniemu dyrektorowi Muzeum w Palmyrze, który został zamordowany przez dżihadystów.