ETI: agenci przede wszystkim
MM Od trzech miesięcy dyrektorem ETI Polska jest doświadczony w turystyce menedżer, Grzegorz Karolewski. W rozmowie z portalem WaszaTurystyka.pl wyjaśnia, jaką politykę wobec agentów zamierza stosować touroperator i jakiej strategii sprzedażowej zamierza się trzymać.
Czytaj więcej...
Lato nad wodą we Wrocławiu
Wrocław to dobry wybór dla tych, którzy lubią odkrywać latem ciekawe, atrakcyjne miasto, ale w gorące dni nie chcą rezygnować z ochłody nad wodą.
Czytaj więcej...
POT zatrudniła youtubera ignoranta
Trabant, kuchnia bliskowschodnia, wędrówka po Tatrach w tenisówkach – według brytyjskiego influencera to charakteryzuje południową Polskę.
Czytaj więcej...
Opłata turystyczna nie do kasy POT
Opłata turystyczna to konieczność. Ale dochody z niej powinny zasilić w głównej mierze budżety LOT-ów i ROT-ów.
Czytaj więcej...
Enter Air: dywersyfikacja oferty
Będzie więcej biletów rejsowych, chcemy rozwijać naszą działalność poza sezonem wakacyjnym powiedział Andrzej Kobielski, dyrektor handlowy Enter Air.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • ETI: agenci przede wszystkim
  • Lato nad wodą we Wrocławiu
  • POT zatrudniła youtubera ignoranta
  • Opłata turystyczna nie do kasy POT
  • Enter Air: dywersyfikacja oferty

Reklama

Reklama

piątek, 08 wrzesień 2017 14:23

Trybunał Sprawiedliwości UE: odszkodowanie za lot łączony takie samo, jak za zwykły

Napisane przez MG
Trybunał Sprawiedliwości UE: odszkodowanie za lot łączony takie samo, jak za zwykły AG

Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że odszkodowanie dla pasażerów opóźnionego lub odwołanego lotu łączonego powinno być kalkulowane w oparciu o bezpośredni dystans pomiędzy lotniskiem startowym a docelowym.

Jak podała w komunikacie Polska Izba Turystyki, zgodnie z orzeczeniem, na wyliczenie sumy odszkodowania nie powinien mieć wpływu fakt, że dystans całego przelotu był sumą długości tras dwóch lotów łączonych. Czyli to, że dystans ten może być większy niż długość bezpośrednia trasy z punktu wylotu do punktu docelowego.

Wyrok TSUE jest związany ze sprawą trojga klientów, którzy podróżowali z Rzymu do Hamburga przez Brukselę lotem obsługiwanym przez Brussels Airlines. Ponieważ do Hamburga dotarli z opóźnieniem trzech godzin i 50 minut, złożyli pozew o odszkodowanie, w oparciu o regulację 261/2004 UE dotyczącą praw pasażerów lotniczych.

Z regulacji wynika m.in., że w przypadku opóźnienia co najmniej trzygodzinnego, pasażerowi przysługuje odszkodowanie w wysokości 250 euro za dystans do 1500 km oraz 400 euro za trasę dłuższą niż 1500 km. Dotyczy to przelotów na terenie UE.

Niemiecki sąd skierował zapytanie do TSUE, czy w przypadku lotu łączonego, całkowity dystans przelotu oznacza bezpośrednią trasę pomiędzy lotniskiem startowym a końcowym, czy faktycznie pokonywaną trasę, uwzględniającą odległość do lotniska przesiadkowego. W rozstrzyganej sprawie różnica ta decydowała bowiem o wysokości należnego odszkodowania.
TSUE wydając wyrok stwierdził, że przepisy nie precyzują, czy przy obliczaniu odszkodowania powinno się uwzględniać fakt, że lot był łączony, a nie bezpośredni. W związku z tym obie sytuacje powinny być traktowane równorzędnie przy wyliczaniu wysokości odszkodowania.

Trybunał zauważa, że wysokość odszkodowania odzwierciedla skalę niedogodności, których doznał pasażer w wyniku opóźnienia: brak możliwości przeorganizowania swoich planów podróży oraz uniknięcia konsekwencji opóźnienia bądź odwołania lotu. Według TSUE, to czy lot był bezpośredni, czy łączony, nie ma wpływu na wynikłe dla pasażera niedogodności związane z utratą czasu.
W konsekwencji, również w przypadku odszkodowań za opóźnione loty łączone, pod uwagę powinna być brana jedynie odległość pokonywana w ramach przelotu między lotniskiem startowym a docelowym.