Google ma nowe plany zakupowe związane z Amazon

google amazon
fot. Kai Wenzel / Unsplash.

Największe firmy aktywne w sferze technologii internetowych bardzo silnie są związane z platformami handlowymi. Właściwie wszystko to, co chcemy kupić, jest możliwe do wyszukania w wyszukiwarkach, a jak wiadomo, najbardziej popularną jest Google. Od wielu lat proponuje różnym serwisom sprzedażowym takim jak Amazon prowizje, ale teraz bardzo poważnie rozważa ich zniesienie.

Jak zwykle celem przewodnim jest przyciągnięcie większej liczby klientów i budowanie prestiżu marki. Dzięki wyszukiwaniu możemy znaleźć nie tylko kasyno online legalne i spiny bez depozytu, ale również wszystkie najbardziej popularne przedmioty, które będziemy kupowali każdego dnia na różnych serwisach sprzedażowych. Czy dzięki temu rzeczywiście bardzo dużo zmieni się w wygodzie realizowania zakupów? Całkiem możliwe. W końcu takie plany marketingowe są wcześniej bardzo szczegółowo zaplanowane. Specjaliści tworzą symulacje, które pozwalają przewidzieć, co będzie bardziej opłacalne dla takich potentatów.

Problem ze sprzedażą detaliczną

Google od dawna sygnalizował, że próbuje zmodernizować model współpracy ze sprzedawcami detalicznymi. Zwróćmy uwagę na to, że bardzo duże platformy sprzedażowe będą korzystały również ze swoich własnych wyszukiwarek. Każdy, kto robił kiedyś zakupy na Amazonie, doskonale wie, że identyfikowanie fraz i słów kluczowych odbywa się w taki sam sposób jak w przypadku Google.

Nieustannie właściwie toczy się wojna o użytkowników. Każdemu zależy, aby korzystać z jego technologii, a oczywiście serwisom sprzedażowym chodzi o to, aby klienci trafiali do nich bezpośrednio. Google na tym polu w ostatnim czasie zaczął pozostawać w tyle w stosunku do Amazona. Jak pokazują nam statystyki, ta platforma ma obecnie dominującą pozycję w sferze e-commerce. Czy, więc są sposoby, aby przyciągnąć do siebie jeszcze bardziej kupujących?

Opłaty są zawsze najbardziej bolesne

Doskonale wszyscy wiemy, że wcześniej Google miało konkretny cennik dotyczący opłat za wystawianie przedmiotów w ramach programu Kup z Google. To rozwiązanie gwarantowało internautom możliwość kupowania Artykułów właśnie poprzez stronę Google. W ten sposób użytkownik nie musiał być kierowany do zewnętrznych sklepów internetowych takich jak Amazon.

Czas zrealizowania transakcji był znacznie skrócony, a na tym przecież zawsze zależy konsumentem. Niestety taka operacja kosztowała. Opłata naliczana przez Google wynosiła od 10 do 15 % od sprzedanego produktu. Taka stawka była zresztą porównywalna z tym, co proponował Amazon. Aby więc pozyskać nowych klientów i zatrzymać przy sobie starych logiczne wydaje się, aby nawet całkowicie zrezygnować z takich dodatkowych opłat.

Cele sprzedażowe Google

Oczywiście nadrzędnym celem jak zresztą oficjalnie podaje Google, jest rozwijanie usługi zakupów oferowanych właśnie przez tę globalną wyszukiwarkę. Oczywistym skutkiem ma być odwrócenie negatywnego trendu, czyli pomijania Google w tym procesie z uwagi na dodatkowe opłaty. Jest więc oczywiste, że klienci, którzy będą poszukiwali produktów w przestrzeni internetowej, będą mieli po prostu większy wybór.

W trakcie googlowania produktów Google będziemy mieli znacznie większy wybór. O to w końcu chodzi w sprzedaży szeroko rozumianej. O zagwarantowanie konsumentom maksymalnej ilości produktów i usług.

Kluczowe są symulacje

Oczywiście nikt nie ma stuprocentowej pewności, że założone modele sprzedażowe rzeczywiście będą sprawdzały się w praktyce. Dlatego też najbardziej doświadczeni specjaliści od handlu i przewidywania reakcji konsumentów zajmują się bardzo skomplikowanym modelowaniem i symulacjami. Wciąż przewiduje się wprowadzenie nowych scenariuszy sprzedażowych, a także tych dotyczących zniesienia lub ograniczenia prowizji. Jak zwykle jednak dopiero po wprowadzeniu gotowych rozwiązań będzie można stwierdzić czy rzeczywiście takie plany odniosły skutek.