Czeskie góry przyciągają Polaków nie tylko na narty. Coraz więcej Polaków decyduje się na dłuższy pobyt

fot. Unsplash

Jeszcze kilka lat temu polscy narciarze w Czechach stanowili około 30 proc. osób na stokach, ale jednocześnie mniej niż 5 proc. gości decydujących się na nocleg. Dane CzechTourism pokazują jednak wyraźną zmianę trendu – coraz więcej Polaków rezygnuje z jednodniowych wyjazdów na rzecz dłuższych pobytów, które pozwalają lepiej poznać region i wypocząć bez pośpiechu.

Dane CzechTourism za pierwszy kwartał 2025 r., pochodzące z czeskich hoteli i większych ośrodków, pokazują, które pasma górskie cieszą się największą popularnością wśród polskich turystów. Najwięcej noclegów odnotowano w Karkonoszach – 155 tys., co oznacza wzrost o 42 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim. Polacy stanowili 12 proc. wszystkich nocujących turystów i 38 proc. turystów zagranicznych, ustępując jedynie Niemcom.

Jesioniki zanotowały ponad 10,5 tys. polskich noclegów, co oznacza wzrost o 53 proc. Pasmo znajduje się tuż za granicą województwa opolskiego, a jego najwyżej położonym ośrodkiem narciarskim jest Praděd–Ovčárna.

W Górach Izerskich odnotowano nieco ponad 10 tys. noclegów, co oznacza wzrost o 21 proc. Region przyciąga przede wszystkim miłośników narciarstwa biegowego oraz turystów z okolic Liberca i Dolnego Śląska.

Masyw Śnieżnika wraz z ośrodkiem Dolní Morava, odnotował blisko 7,3 tys. noclegów, co oznacza wzrost aż o 133 proc. W regionie działa m.in. znany Sky Bridge 721, a w planach jest otwarcie dużego kompleksu spa.

W Górach Orlickich odnotowano 4 260 noclegów (wzrost o 38 proc.), natomiast w Beskidach – 3 036 noclegów, co oznacza wzrost o 76 proc. Popularność Beskidów wspiera m.in. karta Beskydy Valašsko Card, która oferuje zniżki na atrakcje turystyczne i skipassy.

Rudawy i Szumawa, choć chętnie odwiedzane przez Czechów, ze względu na większą odległość od polskiej granicy przyciągnęły stosunkowo niewielu polskich turystów – odpowiednio 2 539 i 337 noclegów. Pokazuje to, że część czeskich gór pozostaje dla Polaków mało znana.

„Ze względu na rozległość czeskich Karkonoszy, region ten wciąż oferuje autentyczne doświadczenia i możliwość bliskiego kontaktu z przyrodą, nawet w pełni sezonu zimowego. Czeskie góry nie nastawiają się na turystykę masową, ale na prawdziwy wypoczynek dla koneserów. Wzrost liczby polskich noclegów jest w resortach odbierany bardzo pozytywnie i powinien przyczynić się do powstawania nowych, wysokiej klasy hoteli po czeskiej stronie granicy” – mówi dyrektor CzechTourism w Polsce.

Czesi inwestują w infrastrukturę

Jednym z powodów rosnącej popularności Czech są atrakcyjne trasy narciarskie. Największe ośrodki, takie jak Czarna Góra w Karkonoszach czy Klínovec w Rudawach, oferują 50 i 47 km tras zjazdowych – to poziom porównywalny z mniejszymi ośrodkami alpejskimi.

Rosnące zainteresowanie idzie w parze z inwestycjami. W tym roku nakłady na ośrodki narciarskie sięgną około 180 mln zł. Modernizacje obejmują infrastrukturę, systemy naśnieżania i liczne udogodnienia dla narciarzy.

Największe inwestycje realizowane są w Karkonoszach (Černá hora-Pec, Rokytnice nad Jizerou) oraz w Beskidach (Karolinka). W Szpindlerowym Młynie trwają prace nad połączeniem stacji Święty Piotr i Medvědín.

Nie tylko na narty

Czeskie pasma górskie oferują znacznie więcej niż tylko stoki narciarskie. W wielu miejscowościach na turystów czekają centra wellness, baseny i uzdrowiska, a także galerie i muzea. Pobyt w górach sprzyja bowiem poznawaniu lokalnej kultury i tradycji. Widać je zarówno w charakterystycznej drewnianej zabudowie Beskidów i Wołoszczyzny, jak i w rzemiośle Karkonoszy i Gór Izerskich.