Cypr czeka na turystów

Hotel Four Seasons w Limassol w 2025 r. był w top 25 hoteli na świecie wg użytkowników serwisu TripAdvisor./fot. Mieczysław Pawłowicz
Hotel Four Seasons w Limassol w 2025 r. znalazł się w top 25 hoteli na świecie wg użytkowników serwisu TripAdvisor. /fot. Mieczysław Pawłowicz

Cypr to kierunek całoroczny. Plaże i morze przyciągają latem. Wiosna jest najlepszym czasem na zwiedzanie zabytków i aktywny wypoczynek.

O Cyprze głośno było miesiąc temu, kiedy przez moment zawirowania na Bliskim Wschodzie doprowadziły do zatrzymania na chwilę operacji lotniczych. Po wyjaśnieniu sytuacji, wszystkie linie lotnicze (poza Wizz Air i Ryanair, które ograniczyły częstotliwość lotów) wróciły do normalnych operacji. To widoczny znak, że wyspa jest bezpieczna. Tuż przed sezonem Cypr czeka na turystów i jest to najlepszy czas jeśli ktoś nie jest fanem upałów.

Plaż Nissi i Zatoka Figowców na topie

Latem potrafi tu być upalnie. Kto nie przepada za wysoką temperaturą i ma możliwość urlopu wiosną, to jest to jeden z najlepszych okresów na zwiedzanie. Oczywiście, już teraz, na początku kwietnia bez problemu można się kąpać w Morzu Śródziemnym. Woda jest wprawdzie rześka, ale co to dla nas, którzy wychowali się na chłodnym wakacyjnym Bałtyku. Zresztą na plaży od razu widać turystów: Polacy, Brytyjczycy i Skandynawowie bez problemu wchodzą do wody. Miejscowi, w bluzach z długim rękawem, dopiero rozstawiają parasole i leżaki. Oczywiście szczyt sezonu zacznie się od czerwca. Kto uwielbia plażowanie powinien ruszyć na wschód. To tu znajduje się słynna Plaża Nissi z płytką laguną, którą dojdziemy na pobliską wysepkę. Zatoka Figowców w Protaras znalazła się w czołowej dwudziestce plaż europejskich.

Plaża Nissi w Ayia Napa kusi płytką laguną./fot. Mieczysław Pawłowicz
Plaża Nissi w Ayia Napa kusi płytką laguną./fot. Mieczysław Pawłowicz

Most Zakochanych na Wyspie Miłości

Na szczęście nie trzeba cały czas leżeć na plaży. Można ruszyć nadmorskim szlakiem. Najpopularniejszym celem wycieczek na trasie do Przylądka Greco jest Most Zakochanych zwany też Łukiem Miłości. Bo przecież cała wyspa jest nazywana Wyspą Miłości. To tu z piany morskiej powstała Afrodyta, bogini miłości. Ale choć skała jej imienia jest popularnym miejscem wycieczek, to Łuk Miłości jest o wiele bardziej efektowny. I żeby go zobaczyć, trzeba ruszyć się z leżaka na spacer lub przejażdżkę rowerową.

Łuk Miłości jest bardziej efektowny niż Skała Afrodyty, z której słynie Cypr./fot. Mieczysław Pawłowicz
Łuk Miłości jest bardziej efektowny niż Skała Afrodyty, z której słynie Cypr./fot. Mieczysław Pawłowicz

Cypr całoroczny

Nadmorski spacer lub przejażdżka rowerowa to tylko niektóre z alternatyw do leniwego plażowania. Cypr jest kierunkiem całorocznym, ale nie dla każdego klienta. Zimą plażowanie może być trudne nawet dla mieszkańców północnej Europy. Za to nadal jest cieplej niż u nas i rozwija się oferta innych aktywności. To dlatego organizowane są wycieczki na pobliskie farmy, aby można było zobaczyć codzienne życie Cypryjczyków. Ja już zbierałem oliwki, doiłem kozy a ostatnio zbierałem truskawki z lokalnej farmy. Wszystkie te lokalne produkty można potem znaleźć na stołach w w hotelach i tawernach na wyspie. Przyprawione ziołami z Ogrodu Botanicznego CyHerbia. Ogród prowadzony przez pozytywnie zakręconego Adama kusi też zielonym labiryntem i spacerem wokół cyprysów.

W labiryncie CyHerbia można się zgubić./fot. Mieczysław Pawłowicz
W labiryncie CyHerbia można się zgubić./fot. Mieczysław Pawłowicz

Mozolne układanie mozaiki

O ile wschód wyspy jest bardziej ,,wypoczynkowy” to na zachodzie mamy więcej zabytków. I to zabytków starożytnych. Najpiękniejszym przykładem jest Park Archeologiczny w Pafos. Duży wkład w odkrycia wokół miasta i wpisanie go na Listę Dziedzictwa UNESCO mieli nasi naukowcy. Szczególne wrażenie robi Dom Dionizosa. Wprawdzie z samego domu pozostały jedynie fundamenty, ale zachowały się mozaiki podłogowe. To niesamowite, ile cierpliwości mieli dawni fachowcy od glazury. Mogłem się o tym przekonać w czasie warsztatów mozaikowych w centrum kultury ,,The Place” obok targowiska w Pafos. Dobrze, że do ułożenia był tylko mały kawałek magnesu na lodówkę, idealny prezent z podróży. I dobrze, że ucieszył obdarowanych. Albo byli tak uprzejmi doceniając rękodzieło.

Meze razem z przyjaciółmi

Na Cypr warto jechać w towarzystwie. Jednym z powodów jest wizyta w lokalnej tawernie. Inaczej nie doświadczymy meze. Tradycyjna cypryjska uczta składa się z wielu niewielkich dań, które dzielimy między sobą. Zwykle meze zamawia się dla minimum czterech osób (czasem wystarczą dwie) Możemy wtedy spróbować najlepszych cypryjskich dań. Niektóre restauracje jeszcze nie zaczęły sezonu. Te, do których chodzą miejscowi są pełne. Warto wybrać się w góry, do Letymbou. Powtórzę tu to, co pisałem kilka lat temu. Bo kolejny raz trafiłem do gościnnego domu Sofii i Andreasa. Sofia nadal stara się gości uczyć jak wyrabiać ciasta. Przed Bożym Narodzeniem był to melomakaron. Teraz jest czas na flaounę z rodzynkami. Ja uczyłem się wyrabiać prosforę. To chlebek, który podaje się w czasie nabożeństw w cerkwiach. W domu Sofii wypiekany jest w tradycyjnym piecu. I podobnie tradycyjnie przygotowywane są dania wchodzące później w skład meze. Palce lizać!

Sery haloumi u Sofii i Andreasa to prawdziwe arcydzieła kulinarne. /fot. Mieczysław Pawłowicz
Sery haloumi u Sofii i Andreasa to prawdziwe arcydzieła kulinarne. /fot. Mieczysław Pawłowicz

Na Cyprze byliśmy na zaproszenie Ministerstwa Turystyki oraz Prezydenta Cypru. Na stronach Visit Cyprus znajdziemy specjalną zakładkę z informacjami o aktualnej sytuacji i atrakcjach turystycznych.