Free Time Festiwal - wzorcowy
Tłumy gości, fantastyczna atmosfera, zadowoleni wystawcy, zlot food trucków, festiwal grillowania, bike festiwal, debata o Przekopie Mierzei, konferencja o turystyce wiejskiej, prelekcje podróżników, wielka strefa dla dzieci – Free Time Festiwal wyznacza trend, jak powinny wyglądać imprezy turystyczne skierowane do konsumenta.
Czytaj więcej...
Turystyka ważna dla samorządów
Nie można zapominać o tym, że turystyka to nie tylko biznes, ale też sposób na przekazywanie wartości i budowanie społeczeństwa obywatelskiego. O tym, jaka jest przyszłość i rola turystyki oraz jej pozycja w samorządach dyskutowali przedstawiciele branży i świata nauki podczas IX Gremium Ekspertów Turystyki.
Czytaj więcej...
MerlinX w nowej odsłonie
Najbardziej popularny polski system rezerwacyjny dla agentów i touroperatorów przeszedł ostatnio poważną przebudowę. Czego mogą się spodziewać użytkownicy po nowej odsłonie MerlinX? O nowych możliwościach narzędzia opowie jego twórca, Tomasz Berdowski, 10 kwietnia na V Forum Promocji Turystycznej.
Czytaj więcej...
Grecos - optymizm po first minute
„Jednocyfrowy” wzrost sprzedaży i optymalizacja produktu poprzez zmniejszenie wolumenu o ok. 12 proc. to sytuacja w Grecosie po zakończeniu etapu sprzedaży Lata 2019 w ramach first minute.
Czytaj więcej...
Condor - siatka połączeń long-haul
Linie lotnicze Condor charakteryzuje duża sezonowość oferty – siatka połączeń przewoźnika w okresie letnim i zimowym znacząco się od siebie różni. Linie doskonale wykorzystują sezonowe wahania popytu i dostosowują swoje oferowanie do realnego zapotrzebowania rynku.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Free Time Festiwal - wzorcowy
  • Turystyka ważna dla samorządów
  • MerlinX w nowej odsłonie
  • Grecos - optymizm po first minute
  • Condor - siatka połączeń long-haul

Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 10 kwiecień 2014 21:42

Wieczór targowy oczami ekspertów

Napisane przez Redakcja
Parkiet podczas imprezy targowej Parkiet podczas imprezy targowej KW

Było ascetycznie, elitarnie i krótko. Tak, żeby wszyscy zdążyli się wyspać (trzeźwieć nie było potrzeby, bo nie było po czym) i następnego dnia już o świcie zameldować się na stoisku.

Jako redakcja o wieloletniej tradycji uczestnictwa w branżowych wydarzeniach, wielokrotnie byliśmy świadkami targowych imprez, hulanek i swawoli. Nie ma się co oszukiwać, ludzie turystyki kochają dobrą zabawę. Impreza na tegorocznych targach Lato pod wieloma względami przejdzie do historii. Można powiedzieć, że jako kamień milowy... Pytanie tylko, co wyznacza. Koniec pewnej epoki?

W zasadzie możemy stwierdzić, że impreza targowa była niezapomniana. Oznacza to dokładnie tyle, że po raz pierwszy zapamiętaliśmy z niej dokładnie wszystko. Choć, gdyby nie załączona na obrazku dokumentacja fotograficzna, nie bylibyśmy za bardzo pewni, czy zapamiętaliśmy dobrze. Po raz pierwszy bowiem grono imprezowiczów zostało tak dokładnie wyselekcjonowane. Właściwie impreza była jedynie dla wtajemniczonych (wiedziało o niej kilkadziesiąt osób, w tym szczęśliwcy z redakcji „WT"). Nie chcemy przez to powiedzieć, że dla nielicznych, nie! To byłoby krzywdzące. Powiedzmy to wprost: bawiliśmy się w elitarnym gronie. Jakichś 35 osób...

Co w sumie było bardzo pozytywne, gdyż nie zabrakło nikomu przestrzeni tanecznej. Ponieważ o imprezie i jej lokalizacji wiedzieli tylko wtajemniczeni, w ogóle nie istniało zagrożenie doznania nieprzyjemnego uczucia przeludnienia, czy przepełnienia sali „balowej"... Panowie śmielej prosili do tańca (nieliczne) zgromadzone tam panie, nie bojąc się, że w szalonym tanecznym piruecie podepczą kogoś czy potrącą. Jak widzicie na zdjęciu, sala była niczym z „tańca z gwiazdami": elegancko, wręcz ekskluzywnie pusta. Można było wykazać się pełnym kunsztem, ciesząc się nieograniczoną przestrzenią. Albo zagrać w berka, miejsca było dość i na to.

Zachowano również pełną kulturę. Zaporowe, nie, przepraszam, do elit skierowane ceny piwa sprawiły, że ci, którzy pragnęli rozrywki prymitywnej, szybko uciekli do centrum miasta. Gdzie z pewnością oddali się haniebnemu piciu na umór, na dodatek w tej samej cenie. Naiwni! Nie docenili unikalnej scenerii targów, gdzie warto zapłacić 6 zł za kufel piwa dla samej przyjemności przebywania na peryferiach stolicy. Śródmieście zostawmy hipsterom, prawdziwi mężczyźni wydają kasę w lokalach niszowych. A takim z pewnością na tę jedną noc stała się hala na Marsa.

Doceńmy, że zadbano o kulturę. Nie było strumieni wódki, prymitywnej zagrychy i zataczających się pijanych działaczy turystycznych. Było ascetycznie, elitarnie i krótko. Tak, żeby wszyscy zdążyli się wyspać (trzeźwieć nie było potrzeby, bo nie było po czym) i następnego dnia już o świcie zameldować się na stoisku. Utrzymajmy ten niewątpliwie pozytywny trend zabawy w dobrym tonie. Żadnej wódki. Żadnych tłumów. Żadnych tańców. Niech za rok nie będzie niczego.

Redakcja

Newsletter

Zapisz się na newsletter!

Wypełnij formularz - bądź na bieżąco

Codziennie aktualne informacje i fachowe wiadomości z branży turystycznej



Wypełnij formularz *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, podanych w niniejszym formularzu, w celu wysyłania mi newslettera. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celu otrzymywania wiadomości marketingowych. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.