Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Wiceprezydent Wrocławia na Forum
Magdalena Piasecka, wiceprezydent Wrocławia będzie gościem III Forum Promocji Turystycznej, które odbędzie 19 kwietnia we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Naprawa zarządzania promocją
archiwum prywatne Ile wiemy o tym, na czym polega system zarządzania promocją turystyczną? Jakich reform oczekuje środowisko? I jak wyglądają propozycje zmian, opracowane przez Wojciecha Fedyka?
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Co ma piernik do turystyki?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Wiceprezydent Wrocławia na Forum
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Naprawa zarządzania promocją

Reklama

Reklama

niedziela, 08 listopad 2015 19:00

Kuźniar - Tunezja to tylko plaża

Napisane przez AG

Kontrowersyjny dziennikarz TVN, właściciel biur podróży, Jarosław Kuźniar powiedział dla Fakt.pl m.in.: "Można sobie darowac Tunezję, w której tak naprawdę też do zobaczenia jest fajna plaża już."

Rozumiem, że Kuźniar gardzi Tunezją, krajem uchodzącym za jeden z bardziej popularnych wśród polskich turystów. Trudno znaleźć chętnych na wyjazd do niej za 8 - 9 tysięcy - tyle mniej więcej kosztują imprezy w biurze Jarosława Kuźniara. Znalazł niszę, znajduje chętnych płacących za możliwość otarcia się o sławnego dziennikarza w podróży zagranicznej - tylko pogratulować.

Tylko chcąc należeć do rodziny branży turystycznej, powinien wiedzieć, że zdecydowana większość Polaków wybiera wyjazdy wakacyjne ze względu na połączenie ceny i atrakcyjności. Średnia suma wydawana przez Polaków na wakacje jest czterokrotnie niższa niż cena jego ofert. Można oczywiście lekceważyć cel setek tysięcy polskich turystów, ale karygodny - jak na szefa biura podróży - brak wiedzy zastanawia i oburza.

Fajna plaża i już? Może warto poczytać książki, gazety, pooglądać coś więcej niż macierzystą stację?
Dla przypomnienia (choć brak tutaj miejsce na opisywanie wszystkich atrakcji Tunezji, w tym ośmiu miejsc z Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO), klika wskazówek, co jest oprócz plaży w Tunezji:

Kairuan - czwarte święte miasto islamu (po Mekce, Medynie i Jerozolimie), Wielki Meczet i medyna, miasto znajduje się liście UNESCO;
amfiteatr w El Jem, trzeci pod względem wielkości amfiteatr rzymski (na liście UNESCO od 1979 roku)
berberyjska wieś Matmata;
ruiny starożytnej Kartaginy (na liście UNESCO od 1972 roku)
Muzeum Bardo z jedną najwspanialszych kolekcji mozaik na świecie;
miasteczko z "Gwiezdnych Wojen";
Park Narodowy Aszkal (na liście UNESCO od 1980 roku);
ruiny fenickiego miasta Karkawan (na liście UNESCO od 1980 roku);
medyna w Sousue (na liście UNESCO);
ruiny punickiego miasta Thugga (na liście UNESCO od 1997 roku);
Tunis, m.in. medyna wpisana w roku 1979 na Listę UNESCO);
wyspa Dżerba m.in. z farmą krokodyli, 236 meczetami i synagogami;
Mauzoleum Burgiby.
Mógłbym jeszcze wymienić pustynię, oazy, doskonałą kuchnię , najsmaczniejsze na świecie oliwki i zacne wina, ale wydaje się, że nie są to atrakcje dla Kuźniara...

Ktoś przewrażliwiony mógłby się przyczepić do redaktora Kuźniara, że swoją wypowiedzią próbuje dołożyć rękę do wyeliminowania Tunezji z listy kierunków turystycznych czyli oskarżyć go nieuczciwość Ale pewnie tak nie jest, nawet jeśli przypomnimy sobie, że jego macierzysta stacja prawie przez cały sezon waliła jak w bęben w polską branże turystyczną, winiąc ją nieomalże za śmierć turystów lub za wszystkie niedogodności.
Ktoś inny mógłby przypomnieć wypowiedź szefa biura podróży o tanim podróżowaniu dla pisma "Grazia": "Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało."  W Tunezji nie ma Walmartu, więc taniej już nie da się tam jechać...

Jarosław Kuźniar, chce ostatnio uchodzić za autorytet w sprawach turystycznych. Niektórzy za taki autorytet już go uważają. Pod koniec miesiąca będzie jednym z gości IV Forum Agentów Turystycznych. Ciekawe co tym razem powie?

Przed tą okazją, warto przeczytać, co ma on do powiedzenia na niektóre branżowe tematy. Oto zapis jego wypowiedzi dla z Fakt.pl (wydanie internetowe dziennika Fakt)

Fakt.pl: Jak podróżować bezpiecznie i tanio?
Jarosław Kuźniar: Wszystko się da zrobić za mniejsze pieniądze. Zawsze. Jeśli chcesz zapłacić za bilet mnie, no to spędzisz na lotniskach o wiele więcej czasu. I to jest tak zawsze, że gdzieś tam, takim małym druczkiem, jest to dopisywane.

Fakt.pl: Zwłaszcza, gdy wybierającemu się na urlop brakuje odwagi...
J.K.: Nie będę wiarygodny, jak stanę przed kamerą i powiem: uważajcie na siebie w podróży i nie jedźcie do Libanu.To jest przepiękne miejsce, do którego niewielu jeździ dlatego, że boi się zamachów terrorystycznych, bo przecież to jest obok Izraela. A to jest cudne miejsce, tak niedaleko i tak wydaje się bezpieczne.

Fakt.pl: Dla nieco mniej odważnych, za to zdolnych do podejmowania szybkich decyzji, też jest sposób...
J.K.: Jest tysiące różnych sposobów i podziwiam ludzi, którzy mając coś takiego, że oni siedzą i mówią: fajna promocja dzisiaj - kupiłem bilet. I że mogą to zrobić właściwie z dnia na dzień, wykorzystać tę sytuację. To czasem jest fajne, ale jeżeli odnosimy się do kogoś bardzo indywidualnie.

Fakt.pl: Po naszej stronie są też od niedawna systemy bankowe...
J.K.: Fajnie jest założyć sobie w banku konto walutowe, na przykład dolarowe, powiedzmy, i mieć tę kartę do dolarów, ale wyjmować nią koronę islandzką na przykład albo jeny albo... no, w przypadku euro to może nie mieć sensu, ale warto wtedy mieć konto euro. Kupić sobie gdzieś, na wolnym rynku euro, wpłacić tam i wyjmować euro. Wtedy nie ma tego podwójnego przewalutowania.

Fakt.pl: Niekoniecznie trzeba obawiać się greckich banków...
J.K.: Te kolejki Greków stojących po te swoje 60 euro, to wygląda już komicznie. No, ale obywatele innych krajów nie mają już tym problemu.

Fakt.pl: Problematyczne mogą być za to podróże do Tunezji...
J.K. Ta świadomość tego, że widzi się, w każdej chwili można zobaczyć tę plażę, jak wyglądała po zamachu w Tunezji - to jest coś takiego, co powoduje dystans. Nawet danie komuś dokumentu powiedzenie: zobacz, tu jest wydrukowany papier z MSZ-u, oni mówią "nie jedź", proszę to podpisać, że pan to wie, bo pan chce - To też nie załatwia sprawy.

Fakt.pl: Tym bardziej, gdy sprawa nie jest tego warta...
J.K.: Świat jest tak duży, że na jakiś czas można sobie darować Tunezję, w której tak naprawdę też do zobaczenia jest fajna plaża już.

Fakt.pl: Jaki więc jest klucz do udanej podróży?
J.K.: Trzeba rzeczywiście wszędzie mieć oczy dookoła głowy i patrzeć i słuchać. Bo dzisiaj też jest moda taka, że bierzemy telefon, wkładamy słuchawkę i mamy mapę, która nam mówi do ucha, gdzie jesteśmy. Ale nie słyszymy tego miasta, a czasami pewne rzeczy między słowami słychać.

http://www.fakt.pl/plotki/edward-miszczak-o-egoistycznych-nawykach-kuzniara,artykuly,587605.html