SPA może utworzyć imprezę
Nowe przepisy obowiązujące od 1 lipca przedsiębiorców turystycznych stwarzają wątpliwości, czy usługi świadczone dodatkowo gościom hotelowym, powodują utworzenie imprezy turystycznej.
Czytaj więcej...
Kolejne zmiany w ZOPOT-ach
Paweł Lewandowski został odwołany ze stanowiska dyrektora Zagranicznego Ośrodka Polskiej Organizacji Turystycznej i w listopadzie będzie przeniesiony z powrotem do pracy w centrali POT. Zmiany zachodzą też w ZOPOT w Moskwie.
Czytaj więcej...
Kasę z opłaty musi rozdzielać POT
POT powinna dzielić środki wg ustalonego algorytmu, uważa Jarosław Lichacy, prezes Darłowskiej Lokalnej Organizacji Turystycznej.
Czytaj więcej...
Paczków: Muzeum Gazownictwa
Województwo opolskie ma zmodernizowany obiekt turystyczny, wykorzystujący dziedzictwo przemysłowe regionu. Muzeum Gazownictwa w Paczkowie to obowiązkowy punkt na trasie wycieczek.
Czytaj więcej...
Odwiedź Muzeum Polskiej Wódki
Nasz narodowy trunek doczekał się godnej inicjatywy promocyjnej w postaci jedynego na świecie muzeum poświęconego wódce. Niebanalne muzeum w niezwykłej siedzibie warszawskiego „Konesera” to od czerwca obowiązkowy punkt na stołecznej mapie.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • SPA może utworzyć imprezę
  • Kolejne zmiany w ZOPOT-ach
  • Kasę z opłaty musi rozdzielać POT
  • Paczków: Muzeum Gazownictwa
  • Odwiedź Muzeum Polskiej Wódki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 18 czerwiec 2015 15:07

Założenia ustawy w lipcu do konsultacji

Napisane przez Adam Gąsior
Minister Tomasz Jędrzejczak Minister Tomasz Jędrzejczak

W lipcu - konsultacje z branżą turystyczną założeń do nowej ustawy o usługach turystycznych zebranych w tzw. „białej księdze"; Turystyczny Fundusz Gwarancyjny w innej formie może wróci; potrzeba nowa ustawa o POT – te m.in. tematy poruszył w rozmowie z WasząTurystyką.pl, Tomasz Jędrzejczak, podsekretarz stanu ds. turystyki.

Adam Gąsior: Panie Ministrze, nowa dyrektywa unijna prawdopodobnie zostanie uchwalona jesienią. Znalazło się w niej wiele zapisów, które z pewnością będą wyzwaniem dla pańskiego resortu. Jak pan widzi możliwości departamentu turystyki we wprowadzaniu poszczególnych zapisów w życie?

Tomasz Jędrzejczak: Mamy 24 miesiące. Dyrektywa jest generalnie prokonsumencka, choć w kilku punktach jest także proprzedsiębiorcza. Ok 90 proc. dyrektywy to punkty wymagające pełnej harmonizacji , reszta ma charakter minimalnej harmonizacji i o nich można rozmawiać. Podam przykład: umowę będzie można rozwiązać w wypadku nieoczekiwanych wydarzeń, działania siły wyższej. To jeden z tych punktów, w których nie wszystko jest sprecyzowane Nie do końca jest napisane co jest wydarzeniem, np. od ilu procent chorych mówimy o epidemii. Dopracowujemy tłumaczenie dyrektywy. Musimy mieć konkretne i dokładne tłumaczenia.
Poza tym nasi legislatorzy muszą się dogłębnie zająć trudnymi punktami dyrektywy. Latem przewiduję prekonsultacje z branżą, głownie dotyczące kwestii prawnych. Zwłaszcza w tych punktach, które nie wymagają 100 procentowej harmonizacji i możemy coś dodać od siebie. Chcemy te punkty właśnie konsultować z branżą, bo chcemy dla branży jak najlepiej.
Proszę pamiętać, że jesteśmy przed wielką zmianą, musimy bowiem zmienić całą ustawę. Wielokrotnie odpowiadałem na pytania, zarzuty: czemu nie zmieniamy ustawy już, teraz. My chcemy zmienić uprawo turystyczne raz a dobrze i mądrze, nie pisać wszystkiego na kolanie.

AG: Ta dyrektywa jest prokonsumencka, czasami aż do bólu. Jak pan chce rozwiązać na przykład zapis o tym, że spod dyrektywy wyłączone są „pakiety organizowane sporadycznie" lub „organizowane dla ograniczonej liczby osób" lub „nie częściej niż okazjonalnie". Nie są jednak wyjaśnione szczegółowo pojęcia: sporadycznie, ograniczona liczba osób czy okazjonalność.


TJ: Te zapisy, o których Pan mówi dotyczą wyłączenia podmiotów, które organizują imprezy non-profit od czasu do czasu. Ale zapis jest na razie nieprecyzyjny. Być może jest pan u mnie za wcześnie. Musimy się spotkać po przetłumaczeniu wszystkich zapisów i sprecyzowaniu. Ja sam już teraz dostrzegam tematy, nad którymi trzeba się uważniej pochylić.

AG: Panie ministrze, czy nie ma – jak zapowiedział pan w wywiadzie z WasząTurystyką.pl w lutym tego roku - już powrotu do idei Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego? I czy są może pomysły zastąpienia go w jakiś inny sposób ?

TJ: To nie jest tak że wycofaliśmy się w stu procentach z idei Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego. On po prostu w tej formie, w jakiej został przedstawiony w ubiegłym roku nie miał szans i do niego nie ma powrotu.
Turystyczny Fundusz Gwarancyjny troszkę w innej formule jest możliwym elementem zabezpieczeń interesów turysty, ale są też inne 2 możliwości. Włączenie funduszu gwarancyjnego, oraz jeszcze inne ubezpieczenie, tak by turysta korzystał w pełni z implementacji nowej dyrektywy unijnej. Konsultujemy te pomysły, rozmawiamy z branża turystyczną z ubezpieczycielami i zbieramy opinie.
Polska Izba Ubezpieczycieli ma wątpliwości czy znajdą środki na reasekurację ubezpieczeń, uważają że nie ma na to szans, Nie jesteśmy w stanie zweryfikować czy maja rację
Na razie żaden touroperator nie padł, sądzimy też, że prezydent szybko podpisze małą nowelizację ustawy o usługach turystycznych a to będzie kolejny krok ku zabezpieczeniu interesów klientów.

AG: Poseł Gut Mostowy na Walnym Zgromadzeniu PIT powiedział, że Turystyczny Fundusz Gwarancyjny został zaniechany, bo niektóre środowiska branżowe były mu przeciwne. Nie obawia się pan, że w ewentualnych przyszłych pracach nad podobnym projektem, zawsze ktoś zaprotestuje, projekt w ten sposób będzie blokowany a posłowie go nie uchwalą?

T.J. Szanuję przewodniczącego Gut Mostowego za pracę jaką na rzecz turystyki robi w Sejmie. Ma on trochę racji, przeciw TFG protestowała przecież bardzo duża organizacja przedsiębiorców zajmujących się dużymi czarterami i mająca w tej sprawie dużo do powiedzenia.
Nie jest tak ze jest jedno dobre rozwiązanie. Musimy przecież w tej nowej ustawie o usługach turystycznych czy nowym prawie turystycznym – niezależnie od tego jak to nazwiemy – zawrzeć pewien system gwarancji. I być może będzie to Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, tylko w zmienionej formule. Musimy wspólnie z branża zdecydować, która z form gwarancyjnych jest dla wszystkich najlepsza. I ta znajdzie się w nowej ustawie. Oczywiście musimy się liczyć również ze zdaniem ubezpieczycieli.

AG: Jak pan sobie wyobraża współpracę z innymi urzędami, instytucjami?

TJ: Natura tej dyrektywy jest taka, ze mamy przed sobą kilka wyzwań, które mogą stanowić pewne problemy. To jest naprawdę duże pole do popisu dla legislatorów, prawników. I konieczna będzie współpraca naszego resortu z innymi ministerstwami. Przy pracach nad małą nowelizacją ustawy byliśmy chwaleni za zdolność właśnie współpracy z innymi.

AG.: Panie ministrze czy w przyszłym systemie, całą odpowiedzialność za ewentualne zabezpieczenie finansowe klientów, w wypadku upadku biura turystycznego, będzie spoczywać na marszałku województwa?

TJ: Panie redaktorze, będziemy robić transpozycję prawa, nie wiemy jeszcze, gdzie w nowym systemie zabezpieczeń będzie pozycja marszałka. My w departamencie pracujemy and trzema projektami gwarancyjnymi nie powiem panu dzisiaj, który i jakie będzie dokładnie zawierał rozwiązania, w tym jaka będzie rola marszałka. Chciałbym podkreślić, że dyrektywa unijna zawiera pewne elementy, które w świetle polskiego prawa mogą wydawać się trudne, ale właśnie dlatego chcemy sumiennie nad nią popracować.

AG: Kolejnym punktem zapisanym w nowej dyrektywie jest rezygnacja z umowy, jeśli została ona zawarta poza lokalem biurowym. To kolejny punkt niesprecyzowany, każdy kraj będzie musiał zdecydować o warunkach takiej rezygnacji i czy obejmie ona sprzedaż internetową, sprzedaż obnośną czy też sprzedaż na targach turystycznych. Co z tym zrobić?

TJ: Życie jest dynamiczne, to kolejny punkt, nad którym trzeba się będzie pochylić, bo ma on charakter minimalnej harmonizacji. Poza biurem turystycznym coraz więcej się dzieje. Nie mamy jeszcze oficjalnego stanowiska. Myślę, że będziemy stali na stanowisku, żeby w takim przypadku ochrona klienta była jeszcze większa. Należy także pamiętać, że sprzedaż poza lokalem przedsiębiorstwa to nie sprzedaż internetowa, która w całości jest objęta zakresem dyrektywy.

AG: dyrektywa twierdzi, że powinny one objąć wszystkie wpłaty klienta, być skuteczne, wypłacane natychmiast i wzajemnie uznawane w krajach Unii Europejskiej. Według dyrektywy powinny również objąć organizatorów spoza UE sprzedających ofertę klientom na terenie kraju członkowskiego. Nie sądzi pan, że to trochę życzeniowy punkt?

TJ: W branży turystycznej w Europie działa mnóstwo ludzi spoza Europy, którzy działają w różnych konfiguracjach, z różnymi powiązaniami, różnie zarejestrowani. To jest ten kłopot. Komisja europejska, parlament stały na straży mieszkańców krajów członkowskich UE. Pewne punkty zapisane są dosyć literalnie i trudno będzie od nich odstąpić, a pewne rzeczy będą stanowiły drogowskaz.

AG: jakie jeszcze trudności widzi pan minister w związku z pracami nad nową ustawą o usługach turystycznych?

TJ: Musimy się z niektórymi zapisami bardzo mocno zmierzyć, bo prawo to będzie obowiązywało przez następnych 15-20 lat. Chcielibyśmy, żeby coraz więcej klientów czytało nową ustawę. Rząd dostaje, nie ukrywam, dość trudne zadanie. Opracować nową ustawę o usługach turystycznych i np. zastanowić się, jak wykorzystać szybki rozwój internetu do rozwoju turystyki w Polsce.
Nowa ustawa o usługach turystycznych powinna zawierać również rozwiązania socjalne. Gdybym dalej był ministrem, to pracowałbym nad pomysłem pakietu socjalnego, skierowanego do turystyki wewnętrznej, krajowej. Dlaczego by nie uruchomić czegoś, co by tę turystykę pobudziło? Konkretów panu nie powiem, to się znajdzie w programie wyborczym.

AG: na jakim etapie stoją rozmowy z dyrekcją Muzeum Auschwitz w sprawie usprawnienia rezerwacji biletów dla biur podróży?

TJ: Jestem w stałym kontakcie z podsekretarzem stanu w ministerstwie kultury i dziedzictwa narodowego, Piotrem Żuchowskim. Obiecał on, że dyrekcja Muzeum Auschwitz przyjmie delegację branży turystycznej i kwestia rezerwacji – mam nadzieję – zostanie rozwiązana jeszcze przed sezonem letnim. Problemem jest to, że Auschwitz ma już prawie maksymalne obłożenie turystów. Myślę jednak, że jest możliwość porozumienia się branży i dyrekcji muzeum.

AG: Jaką pan widzi rolę do spełnienia przez agroturystykę?

TJ: Jestem zbudowany tym, że o agroturystyce mówi się ostatnio dużo więcej i dużo bardziej życzliwie. Duże podziękowania dla ministra Sawickiego, w tym za hity turystyki wiejskiej. W tym roku świetnie jak zwykle wypadły targi Agrotravel. Staram się być prawie na każdej imprezie agroturystycznej w kraju, przy każdej okazji z wielką admiracją opowiadam o tym, jak turystyka wiejska i agroturystyka są istotne, nawet cudzoziemcom. To jest jeden z naszych wielkich atutów, mamy ponad 8 tys. zarejestrowanych gospodarstw agroturystycznych.

AG: Co pan zdąży zrobić w tej kadencji?

TJ: Myślę, że na 99% uzyskamy podpis prezydenta pod nowelizacją ustawy o turystyce i wejdzie ona w życie po 14 dniach. Mam nadzieję, że nowy minister sportu i turystyki podpisze rozporządzenie hotelarskie. Że dokończymy procedowanie programu rozwoju turystyki do 2020 roku. To są trzy rzeczy, które przejąłem po minister Sobierajskiej. Postaram się zorganizować spotkanie z przedstawicielami turystyki młodzieżowej na zadany temat. PTTK zwrócił mi też uwagę na to, że rozjeżdża nam się edukacja turystyczna. Chciałbym na jesieni zrobić konferencję poświęconą low-costowej turystyce weekendowej.

Trzeba pomyśleć o nowym prawie dla POT i ROT. Ja nie mówię o zmianie jeszcze w tej kadencji, ale o przyszłej kadencji. Muszę się ustawie o POT przyjrzeć, czy ona daje możliwości, te o których myślę, a jeśli ich nie daje to mocno zmienić czy też znowelizować. Przychodzą do mnie ludzie z różnymi pomysłami: niech Pan zmusi samorządowców, żeby dawali więcej pieniędzy na ROT. A jak ja mam to zrobić? No jak to, przecież Pan jest ministrem – mówią. To są problemy, nad którymi trzeba się zastanowić: skąd brać pieniądze na turystykę? Chciałbym, żeby ta współpraca jednostek samorządowych z ROT-ami i LOT-ami była coraz lepsza. W lipcu planujemy wspólną konferencję z interesariuszami turystyki młodzieżowej.

Chciałbym, żebyśmy zaczęli dyskusję o tym, że kiedyś jeździło się w szkole do najważniejszych miejsc w Polsce: Gniezna, Warszawy, Oświęcimia, do miejsc symbolicznych w naszym kraju, ważnych dla naszej kultury, dla Polaków. A teraz w szkołach robi się zrzutkę i leci się np. do Paryża. Chciałbym żeby nastoletni Polak poznał Polskę i mógł powiedzieć: byłem w Gnieźnie, w Biskupinie, znam główne punkty Warszawy, byłem w Sejmie. Wszyscy w kraju mówimy, że mamy za małą frekwencję. A może trzeba zadbać o młodych ludzi, żeby ich przyzwyczaić do podróżowania po Polsce. Chciałbym, żeby młodzi ludzie bardziej utożsamiali się z Państwem Polskim.
Chcę pokazać dobre przykłady, ale także i złe, jak turysta low- costowy czym się zajmuje w takim mieście, że poświęca dwa dni na zwiedzanie miasta, a jeden na okolicę. Chcę wspólnie zastanowić się, czy nasze polskie miasta mające lokalne lotniska, potrafią się takim turystą zająć.
Uważam, że turystyka low-cost to przyszłość i to jest zgodne z trendami z raportu turystycznych światowych organizacji.

AG: Panie ministrze, co z Białą Księgą, czy ma pan jakiś kalendarz działań wokół niej?

TJ: W lipcu chcemy opublikować Białą Księgę i dać ją do konsultacji przedstawicielom branży turystycznej. Przyspieszyliśmy prace nad nią bardzo mocno, zmusiła nas do tego dynamiczna sytuacja. Zwłaszcza, że chcemy zaakcentować te punkty w dyrektywie, które mają minimalną harmonizację, bo te punkty możemy zmieniać i o nich rozmawiać.
Branża bardzo mocno optowała za przyspieszeniem. Myślę więc, że po przedstawieniu jej białej księgi powinniśmy uzyskać od niej odpowiedzi do końca wakacji. Na razie biała księga nie jest konsultowana z innymi instytucjami, to jest nasz branżowy dokument. Proszę pamiętać, że prace nad białą księgą zaczęliśmy w lutym tego roku. Biała księga jest recepcyjnym dokumentem.

AG: Zakładając, że Pan zostanie na stanowisku, jak pan widzi dalsze prace nad ustawą?

TJ: Chcemy nową ustawę o usługach turystycznych uchwalić jak najszybciej się da. Dyrektywa daje nam ku temu narzędzia. Nie musimy się przecież sztywno trzymać terminu podanego przez KE 24 miesięcy na implementację plus 6 miesięcy vacatio legis. Chcemy to zrobić szybciej. Być może będę musiał iść na kompromisy i zrealizować mniej, niż nie zrealizować niczego. Dlatego też przyjęliśmy małą nowelizację ustawy.

Rozmawiał: Adam Gąsior