Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Wiceprezydent Wrocławia na Forum
Magdalena Piasecka, wiceprezydent Wrocławia będzie gościem III Forum Promocji Turystycznej, które odbędzie 19 kwietnia we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Naprawa zarządzania promocją
archiwum prywatne Ile wiemy o tym, na czym polega system zarządzania promocją turystyczną? Jakich reform oczekuje środowisko? I jak wyglądają propozycje zmian, opracowane przez Wojciecha Fedyka?
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Co ma piernik do turystyki?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Wiceprezydent Wrocławia na Forum
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Naprawa zarządzania promocją

Reklama

Reklama

niedziela, 22 marzec 2015 17:56

Turystyka według TVN

Napisane przez Marzena Zarzycka
Turystyka według TVN Getty images

Polscy touroperatorzy, do cna przesiąknięci duchem zwierzęcego kapitalizmu, wysłali turystów na pewną śmierć, mimo że MSZ biło na alarm i głosiło czerwonymi, dużymi, niemożliwymi do przegapienia literami: „NIE JEDŹ DO TUNEZJI". Taką tezę próbują od kilku dni przeforsować redaktorzy TVN.

Dobrze, że niektórzy spośród nich świecą nam przykładem i pokazują, jak organizować zagraniczne podróże w sposób prawdziwie profesjonalny. Ucz, się, turystyczna branżo, o wypoczynku ekonomicznym, prostym i przyjemnym, od redaktora Jarosława Kuźniara.

Od lat w mediach głównego nurtu funkcjonuje ten sam mechanizm, uruchamiany, gdy wydarzy się jakakolwiek tragedia. Relacje na żywo, wypowiedzi ekspertów, a następnie niezwykle subtelne poszukiwanie kozła ofiarnego. Ktoś z pewnością zaniedbał, nie zareagował, mógł uprzedzić i przewidzieć. Schemat ten sprawdza się w zasadzie w wypadku każdego newsa, którego treścią jest zdarzenie nagłe, tragiczne w skutkach.

Jeszcze kilka dni temu zastanawiało mnie, czemu telewizja TVN próbuje za wszelką cenę „zwalić" winę za śmierć polskich turystów w Tunezji na polskich touroperatorów, będąc głuchą na argumenty o tym, że to co MSZ nazywa „systemem ostrzeżeń dla podróżnych" jest jedną wielką zabałaganioną kpiną. No i oświeciło mnie. Zwalczają po prostu konkurencję w imieniu swojego redakcyjnego kolegi Jarosława Kuźniara, współwłaściciela biura działającego pod marką goforworld.com

Zapomnijcie o czarterach do Tunezji i Egiptu, hotelach na gwarancji, ofercie katalogowej w przystępnej dla polskiego klienta cenie – to dobre dla podróżujących z reklamówką z Biedronki prostych ludzi, koniecznie zaopatrzonych w kanapki z jajkiem, tak niemiłe wrażliwemu powonieniu TVN-owej gwiazdy. Prawdziwą elitarną turystyką są niszowe wyjazdy na Islandię za 7900 zł bez wyżywienia, albo prawdziwa męska przygoda, czyli podróż koleją transsyberyjską, podczas której trzeba zmierzyć się z własnymi słabościami oraz hejtem na Twitterze.

Jarosław Kuźniar może polską branżę sporo nauczyć, zarówno jeśli chodzi o kulturę podróżowania, jak i profesjonalizm w przygotowaniu pobytu za granicą:

„Zachęcamy do schodzenia z tych najpopularniejszych turystycznych szlaków i odkrywania nowych miejsc, lokalnych zwyczajów, historii i kultury inaczej niż proponują to przewodniki. Chcemy, by uczestnicy tych podróży mogli się czegoś nauczyć, zobaczyć coś wyjątkowego i by wracali z nich bogatsi o kolejne doświadczenia." – zachęca do korzystania z oferty swojego biura Kuźniar.

O tym, do jakiego stopnia stwierdzenie to zgodne jest z prawdą, przekonaliśmy się, gdy pan redaktor udzielił wywiadu magazynowi „Grazia." Zdradził w nim kulisy swoich podróżniczych sukcesów, oraz powiedział więcej o doświadczeniach, w jakie wzbogacimy się wybierając się z nim w podróż:

„Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i bóg wie, czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu. Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało."

Szczyt kultury i profesjonalizmu Kuźniara wprawił internautów w zachwyt, dali mu zresztą obfity wyraz na Twitterze, twórczo przerabiając tę filozofię podróżowania i podpowiadając, jak można stosować ją w każdym obszarze codziennego życia. Zainteresowanych odsyłam do hashtagu #sekretyKuźniara.

Wobec tak zacnej, uczciwej i bezpośredniej postawy cała branża turystyczna powinna z pokorą pochylić głowy i posypać głowy popiołem. Zamiast, zaślepieni żądzą zysku, wysyłać turystów do Tunezji, do pięciogwiazdkowych hoteli i jeszcze żądać od nich opłacenia całej ceny wyjazdu, touroperatorzy mogą wszak wziąć przykład z kolegi „po fachu" i zorganizować im prawdziwie elitarny, bezpieczny i tani wyjazd. Zapłaci klient 7900 zł, bilet na Islandię ma zapewniony, przespać może się zapewne na lotnisku, a wykarmić w opiece społecznej, bo za darmo. Bagażu nie potrzebuje, bo wszystko wypożyczyć może sobie w Bónusie. Dobrze, że mamy TVN, bo gdzie indziej nauczylibyśmy się profesjonalnego podejścia do wypoczynku.