Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Wiceprezydent Wrocławia na Forum
Magdalena Piasecka, wiceprezydent Wrocławia będzie gościem III Forum Promocji Turystycznej, które odbędzie 19 kwietnia we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Naprawa zarządzania promocją
archiwum prywatne Ile wiemy o tym, na czym polega system zarządzania promocją turystyczną? Jakich reform oczekuje środowisko? I jak wyglądają propozycje zmian, opracowane przez Wojciecha Fedyka?
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Co ma piernik do turystyki?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Wiceprezydent Wrocławia na Forum
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Naprawa zarządzania promocją

Reklama

Reklama

piątek, 20 marzec 2015 12:05

Nie dajmy się wygonić z Tunezji

Napisane przez Adam Gąsior, Marzena Zarzycka
Nie dajmy się wygonić z Tunezji AG

Zamach terrorystyczny w Tunisie, śmierć i rany turystów, w tym z Polski, to tragedia. I na tym w zasadzie trzeba skończyć dywagacje.

Tymczasem znowu, jak przed rokiem, po zamachu w Egipcie, pseudo fachowcy rozpoczęli wyścig na komentarze, jakim to niebezpiecznym krajem jest Tunezja i jak to turystyka w tym kraju musi umrzeć. Tak jakby pisali to na zamówienie dżihadystów. Oto im przecież chodzi, o zastraszenie turystów, o upadek turystyki a tym samym o załamanie gospodarki kraju.

Do nieprzemyślanych, często idiotycznych głosów dołączył również rzecznik MSZ, który w żenujący sposób przekonywał, że na ich stronie jest przecież ostrzeżenie przed wyjazdami do Tunezji. Owszem, jest, tyle że od maja zeszłego roku nie było aktualizowane i zniknęło już ze strony głównej. Nie widnieje też na dziesięciu kolejnych podstronach. Można je odnaleźć wpisując w wyszukiwarkę hasło „Tunezja". Co więcej, poprzednie ostrzeżenie z grudnia trafiło już do „archiwum ostrzeżeń", co może wprowadzać w błąd, sugerując, że komunikat o sytuacji w tym kraju jest już nieaktualny.

Na stronie MSZ panuje chaos informacyjny. Na dziesięciu podstronach widzimy bowiem ostrzeżenia przed wyjazdami m.in. do Egiptu, Indonezji, Turcji oraz kilkudziesięciu innych krajów. Nikt tych ostrzeżeń nie czyta, oprócz oczywiście biur podróży, te jednak nie są w stanie rozróżnić, które z komunikatów są aktualne, a które nie. Jakoś nie widać też ostrzeżeń przed lotami do Paryża, Londynu, Nowego Jorku czy innych miast, w których miały miejsce zamachy terrorystyczne.

Polacy od lat lubią wypoczywać w Tunezji, dla wielu z nas urlop tam to synonim wypoczynku letniego. Tymczasem jeden zamach spowodował panikę, podsycaną jak zawsze przez media oraz komentarze w internecie. W ich świetle Tunezja stała się nagle państwem terroru. Dobrze, że pojawił się w mediach społecznościowych nurt idący naprzeciw ogólnej histerii, będący jednocześnie wyrazem solidarności z Tunezją, która na tym zamachu ucierpi najbardziej. Ludzie na całym świecie wpisują na Facebooku i Twitterze „Je suis Bardo", deklarując jednocześnie, że mimo zamachu spędzą w Tunezji zbliżające się wakacje.

Celem tego zamachu nie byli turyści. Ich śmierć, mimo że tragiczna, była przypadkowa, tak jak to się dzieje podczas większości zamachów terrorystycznych, które mogą zdarzyć się w każdym miejscu na Ziemi, również w Europie. A jednak nie przestajemy jeździć do Londynu (zamachy na autobusy), Madrytu (zamach w metrze), Paryża. Gdy wybuchały bomby w tych miastach, nikt nie stygmatyzował, nazywając krajami niebezpiecznymi, Francji czy Hiszpanii, nikt nie domagał się ewakuacji wszystkich Polaków.

To był pierwszy od kilkunastu lat zamach na turystów w Tunezji. Polacy nie przestaną tam jeździć, bo wiedzą, że dopóki istniał będzie terroryzm, nikt nie będzie w stu procentach bezpieczny w żadnym miejscu na świecie.

W zeszłym roku Tunezję odwiedziło prawie 150 tysięcy Polaków. Spędzili swoje wymarzone wakacje. I następni też pewnie spędzą. Nie ulegajmy panice, nie dajmy się wygonić z Tunezji.

Adam Gąsior, Marzena Zarzycka