Smaki Europy we Wrocławiu
archiwum UM Wrocław Słoneczna pogoda, wakacje na horyzoncie i wiosna w pełni – to najlepszy czas na imprezy plenerowe. A mało która może konkurować z „Europą na widelcu” – festiwalem, który rozpocznie się wkrótce we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Best Reisen: tania ezgotyka
Best Reisen Group udowadnia, że dzięki nowej strategii produktowej wyjazdy do dalekich krajów nie muszą być drogie.
Czytaj więcej...
Sri Lanka liczy na Polaków
MM Polska jest dla Sri Lanki dość szybko rosnącym rynkiem turystyki przyjazdowej. W Warszawie po raz drugi zagościł roadshow zorganizowany przez Organizację Turystyczną Sri Lanki.
Czytaj więcej...
"Tezy Fedyka" o promocji turystyki
Większa elastyczność, wyeliminowanie dublowania działań i wyraźne określenie wskaźników oraz odpowiedzialności za prowadzone działania – to niektóre z potrzeb naprawy polskiego systemu zarządzania promocją turystyczną.
Czytaj więcej...
Islandia zaprasza na warsztaty
Promote Iceland, oficjalna agencja promocji Islandii, zaprasza przedstawicieli polskich biur podróży na warsztaty turystyczne w trzech miastach: Gdańsku, Krakowie i Warszawie.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Smaki Europy we Wrocławiu
  • Best Reisen: tania ezgotyka
  • Sri Lanka liczy na Polaków
  • "Tezy Fedyka" o promocji turystyki
  • Islandia zaprasza na warsztaty

Reklama

Reklama

wtorek, 10 marzec 2015 19:42

Karuzela turystyczna

Napisane przez Wojciech Fedyk
Karuzela turystyczna archiwum prywatne

Słuchając wypowiedzi prominentnego polityka PSL o kolejnym przeniesieniu turystyki do innego ministerstwa i ku przestrodze, przekazuję kilka następujących myśli.

Tym, którzy nie znają kulisów działania polityków (zawłaszczających ministerstwa dla interesów partykularnych, a nie w celu poprawy ich działania) przypominam, że turystyka w Ministerstwie Gospodarki już była – i to nie tak dawno. Jej ówczesny minister chciał zlikwidować wówczas POT, a idąc za ciosem również ROT-y i LOT-y (w ramach rzekomej synergii z PARP, a de facto jako skok na kasę). Potem był wymuszony tą sytuacją, a przeprowadzony przez branżę i kilku odważnych, transfer turystyki i jej krótki epizod w Ministerstwie Edukacji (innej alternatywy wówczas nie było). Finalnie dzisiaj turystyka jest doszyta do MSiT i traktowana przez nowego ministra chyba jak "piąte koło u wozu", lub jako koło fortuny przed wyborami.

Turystyka, tak nam droga, była już także w Ministerstwie Infrastruktury i Transportu, a przecież może być równie dobrze w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi PSL... (bo agroturystyka) i w Ministerstwie Zdrowia PO (bo turystyka medyczna i uzdrowiskowa, a nietypowe fuzje zdrowia i promocji turystycznej mamy już w formie departamentu na Dolnym Śląsku - w kolebce PO).

Turystyka w Ministerstwie Obrony Narodowej też pasuje, bo ciągle musimy jej bronić przed atakami i zakusami polityków na kasę lub na władzę. Także Ministerstwo Skarbu pasuje, bo turystyka to nasz skarb narodowy, choć dla polityków nic nie wart. Miejsce dla turystyki znalazłoby się też w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, bo mamy turystykę przyjazdową, choć niedocenianą przez władze RP.

Kreatywnie można także pomyśleć o implementacji turystyki do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, jako formy czysto wirtualnej i nie realizowanej w praktyce, czy uwięzieniu turystyki w Ministerstwie Sprawiedliwości, aby rozliczyć wszystkich polityków z ich win oraz licznych zaniedbań wobec turystyki.

Co do Ministerstwa Ochrony Środowiska, mam wątpliwości, czy dokonać tam introdukcji turystyki jako kolorowego motyla, bo ochrony z tego dla branży nie będzie. A w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej turystyka już de facto jest stale. Bo ciągle pracujemy i nic z tego nie mamy, gdyż politykę turystyczną uprawiają za nas nieudolnie politycy!

Karuzela się kręci i oby turystyka nie wyleciała z orbity!