Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Wiceprezydent Wrocławia na Forum
Magdalena Piasecka, wiceprezydent Wrocławia będzie gościem III Forum Promocji Turystycznej, które odbędzie 19 kwietnia we Wrocławiu.
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Naprawa zarządzania promocją
archiwum prywatne Ile wiemy o tym, na czym polega system zarządzania promocją turystyczną? Jakich reform oczekuje środowisko? I jak wyglądają propozycje zmian, opracowane przez Wojciecha Fedyka?
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Co ma piernik do turystyki?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Wiceprezydent Wrocławia na Forum
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Naprawa zarządzania promocją

Reklama

Reklama

czwartek, 15 styczeń 2015 09:30

PKP Intercity jak z filmów Barei

Napisane przez Adam Gąsior
PKP Intercity jak z filmów Barei archiwum PKP Intercity

Według PKP Intercity, nie ma takiego miasta, Żylina, I to mimo, że miesiąc temu, Intercity uruchomiło po latach przerwy bezpośrednie połącznie kolejowe ze Słowacją. Jednak próżno szukać pociągu warszawa –Żylina w rozkładzie jazdy PKP lub Intercity.

Tylko pięć i pół godziny jazdy ze stolicy Polski do Żyliny, dodatkowe trzydzieści minut busem i już można jeździć na nartach. Od dawna nie było takiego szybkiego i łatwego połączenia centralnej Polski z Małą Fatrą. Cieszyliśmy się z tego wszyscy (patrz artykuł "Nareszcie połączenie kolejowe ze Słowacją"). Okazało się jednak, ż e PKP tak bardzo zakrztusiło się radością z powodu wystartowania Pendolino, że zapomniało o swoich międzynarodowych połączeniach. Z początku uwierzyliśmy w popendolinową euforię. Jednak minął miesiąc (miesiąc w XXI wieku) i okazało się, że połącznie między Polską a Słowacją, istnieje tylko – jak za starych lat – w świadomości kasjerek na dworcach.
Zrzędzimy? Oto próba kupienia biletu na pociąg Intercity Warszawa – Żylina. Wchodzimy (zgodnie z naiwną logiką) na stronę internetową PKP – rozkład jazdy. Stacja początkowa jeszcze daje się wpisać – Warszawa. Niestety, Żylina nijak nie da się już. Z pokorą wchodzimy na stronę internetową Intercity (a nuż popełniliśmy błąd ufając rozkładowi PKP). Hm, niestety, powtórka z rozrywki – Żylina nie istnieje w rozkładzie.
Chwytamy się starodawnej metody – dzwonimy pod telefon Intecity. Odbiera kobieta o sympatycznym głosie. Złudna nadzieja – po naszej prośbie o informację o pociągi Warszawa – Żylina (specjalnie, tę ostatnią nazwę wymieniamy nadzwyczaj wyraźnie, dodając równie wyraźnie, ze chodzi i miasto na Słowacji), głos co prawda jest wciąż miły, ale odpowiedź co nie co się przeciąga. W końcu głos przemiły mówi: Może chodzi panu o Żychlin? Niestety, chodzi mi o Żylinę na Słowacji. Chwila konsternacji. A następnie tekst, jak z filmu Barei; Nie ma takiego miasta, Żylina. Może być Żychlin?
Nie mam pojęcia, ile kosztowała dokładnie zakup Pendolino, ile kosztuje jego eksploatacja. Widać, że na tyle dużo, by zapomnieć o wszystkich innych swoich pociągach. Pierwsze od lat bezpośrednie połączenie ze Słowacją odklepano, ale żeby na tym zarabiać? A po co? Pensje są, premie za Pendolino a może za uruchomienie nowej trasy międzynarodowej – też. Czegóż więcej trzeba? Że pasażerowie chcieliby jeździć tym pociągiem? Drobnomieszczańskie nawyki! Pociągi dla pasażerów> Kto to słyszał? Lata mijają, PKP się nie zmienia. I znowu wraca pytanie: może je sprywatyzować i sprzedać komukolwiek, kto na tym zarobi i będzie woził ludzi