VAT: co z korektą faktur?
Sprawa stawki zerowej VAT za niektóre prowizje agencyjne może skończyć się w sądach administracyjnych. Ten sam organ podatkowy wydał dwie sprzeczne ze sobą interpretacje dotyczące tego, jak należy składać korekty faktur i jaką kwotę netto należy na nich wpisać.
Czytaj więcej...
Gdynia dla branży MICE
Wysokiej klasy hotele, niebanalne muzea, klimatyczne miejsca na spotkania i zabawę – oferta dla branży MICE w Gdyni jest na najwyższym poziomie. O tym jak i gdzie zorganizować wyjazd konferencyjny w tym mieście przekonaliśmy się podczas warsztatów i wycieczki studyjnej zorganizowanej przez urząd miasta Gdyni.
Czytaj więcej...
VAT-katastrofa na polskim rynku
Agenci turystyczni od lat niepotrzebnie odprowadzają VAT od prowizji za sprzedaż usług turystycznych realizowanych poza terenem UE. W grę wchodzą miliony złotych rocznie, które dzięki temu zostawały w budżecie touroperatorów. Wyjście na jaw tej sprawy może się odbić na całym rynku.
Czytaj więcej...
Misja Muzeum Gazownictwa
W paczkowskiej gazowni ostatni wózek koksu został ugaszony szampanem 15 lipca 1977 roku. Wtedy to, w Zakładzie Gazowniczym w Opolu narodził się pomysł, aby jedną z gazowni klasycznych przeznaczyć na skansen.
Czytaj więcej...
Warto zimą na Maltę
Dzięki sprzyjającemu klimatowi basenu Morza Śródziemnego, Malta jest doskonałym miejscem dla turystów przez cały rok. Oczywiście, ci nastawieni na plażowanie i smażenie się słońcu powinni wybrać miesiące letnie.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • VAT: co z korektą faktur?
  • Gdynia dla branży MICE
  • VAT-katastrofa na polskim rynku
  • Misja Muzeum Gazownictwa
  • Warto zimą na Maltę

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

piątek, 29 sierpień 2014 10:56

Turystyka, głupcze!

Napisane przez Adam Gąsior
Adam Gąsior Adam Gąsior KK

Kolejny minister Sportu i TURYSTYKI zapomniał o drugim członie nazwy swojego resortu. Andrzej Biernat, mówiąc przez trzy minuty w Sejmie o programach, jakie ministerstwo chce zrealizować przez ostatnie kilkanaście miesięcy tej kadencji, nawet nie zająknął się o tak poważnej gałęzi gospodarki, jaką jest turystyka.

Minister sportu i TURYSTYKI nie chce albo nie potrafi poświęcić uwagi turystyce. Nie potrafi stosować nawet cynicznej zasady „panem et circenses". Chce dać ludziom jedynie igrzyska, zapominając o chlebie i uważając, że jedynie sport może być godzien jego uwagi. A więc rozwijana będzie lekkoatletyka i sporty zespołowe. Turystyka zaś, w mniemaniu ministra, powinna rozwijać się sama.

Tymczasem w turystyce - a przynajmniej w sferze prawnej, która leży w gestii rządu - nie dzieje się nic. Po co nagle zabierać się do roboty, skoro jest spokojnie, a dziennikarze mediów ogólnokrajowych nie napastują urzędników pytaniami o bankructwa biur podróży? Touroperatorzy sobie pracują i zarabiają, a hotele mają się dobrze, jest to jednak spokój pozorny. System zabezpieczeń klientów jest dziurawy jak rzeszoto, a i wiele innych kwestii regulowanych przez ustawę wymaga natychmiastowej atencji.

Może nadszedł czas, by odłączyć turystykę od sportu? Może - jeśli nie stać nas na stworzenie oddzielnego ministerstwa turystyki - dołączyć ją z powrotem do gospodarki? A może po prostu trzeba zabrać się do pracy i zagonić odpowiedzialnych urzędników do roboty, która wreszcie przyniesie efekty.
Jak pisaliśmy przez ostatnich kilka miesięcy, trudno zrozumieć, jak to się dzieje, że armia opłacanych z naszych podatków urzędników już od lat nie potrafi napisać ustawy o usługach turystycznych, która miałaby ręce i nogi.
Jak wyjaśnić, że ostatnia nowelizacja, która miała być tymczasowa i podyktowana doraźną potrzebą (i dlatego właśnie pominęła wszystkie aspekty turystyki niezwiązane z zabezpieczeniem działalności touroperatorów), nie spełniła nawet podstawowych swoich założeń?

Turystyka potrzebuje ministra lub wyższego rangą urzędnika, który będzie kompetentny i pracowity. Fakt, że nasz branża turystyczna nie potrafiła przez lata stworzyć silnego lobby proturystycznego, więc polityka rządu wobec turystyki jest taka jaka jest, czyli do niczego.

Jakaż to jest wiedza rządu o turystyce?
Premier plótł androny i pohukiwał dwa lata temu na konferencji: "Powiem brutalnie: ja się o wiele bardziej przejmuję losem turystów niż biur turystycznych. Biura turystyczne same w sobie to nie jest branża, od losu której zależy polska gospodarka czy losy polskiego podatnika..." Co zrobił rząd przez te dwa lata? Głównie zapowiadał: przed sezonem 2013, że sprawy uporządkuje i już za moment powstanie Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Projekt funduszu przedstawiono w sierpniu 2012 roku, jesienią zmieniono dwukrotnie jego koncepcję (chodziło o to, czy będzie miał osobowość prawną czy nie). W lutym 2013 MSiT zapowiedziało, że fundusz będzie już na wiosnę, w kwietniu zaś podniesiono wysokość gwarancji dla biur podróży. Fundusz oczywiście nie powstał, a projekt był ciągle konsultowany.
Kwiecień 2013: kolejny zwrot akcji i powrót do koncepcji funduszu z osobowością prawną. Ministerstwo przedstawiło nowy projekt jego założeń i na nowo rozpoczęto konsultacje. Po to tylko, by w roku 2014 koncepcja Funduszu został odrzucona. Jest to przyznanie się do porażki: w przeciągu dwóch lat rządząca obecnie ekipa nie potrafiła stworzyć jednego aktu prawnego, który nadawałby się do czegoś więcej niż na podpałkę.

Tymczasem branża wciąż czeka na nową ustawę o usługach turystycznych. Ale tą pewnie zajmie się nowy rząd z – miejmy nadzieję - nowymi ludźmi odpowiedzialnymi za turystykę. I oby nasza branża nie była już przyczepką do sportu.

Adam Gąsior

Newsletter
Zapisz się na newsletter!

Wypełnij formularz - bądź na bieżąco

Codziennie aktualne informacje i fachowe wiadomości z branży turystycznej



Wypełnij formularz *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, podanych w niniejszym formularzu, w celu wysyłania mi newslettera. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celu otrzymywania wiadomości marketingowych. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.