Deser Augusta II w Dreźnie
August Mocny miał swój osobisty wkład w rozwój saksońskiej kuchni. Dziś specjał, którym przed laty zajadał się król Polski, to jeden ze znaków rozpoznawczych Drezna. Miasta nie tylko kultury i wina, ale również słynnych słodkości.
Czytaj więcej...
Wyjątkowa kolekcja w Paczkowie
Zmodernizowane Muzeum Gazownictwa w Paczkowie jest świetnym pomysłem na jeden punktów programu wyjazdu na Opolszczyznę. Ponad 3 tys. eksponatów wyeksponowane w ciekawy, angażujący sposób, obiekt dysponuje też salą multimedialną. Co jeszcze czeka na odwiedzających?
Czytaj więcej...
Kultowe filmy w Chorwacji
W latach 60. XX wieku aż do rozpadu Jugosławii, Jadranfilm, największe i najbardziej znane studio filmowe w Europie Środkowej, był współproducentem ponad 145 zagranicznych filmów i seriali.
Czytaj więcej...
Smakowite muzea z pianką
Od 1994 roku w Niemczech 25 kwietnia jest obchodzony Dzień Piwa Niemieckiego. To świadczy o potędze tego trunku u naszych sąsiadów. O historii niemieckiego piwa możemy się najwięcej dowiedzieć w muzeach piwa.
Czytaj więcej...
Za tydzień Forum Promocji
Już za 7 dni, 24 października w Hotelu Polonia Palace w Warszawie odbędzie IV Forum Promocji Turystycznej. Swoimi doświadczeniami podzieli się 22 ekspertów od promocji turystycznej.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Deser Augusta II w Dreźnie
  • Wyjątkowa kolekcja w Paczkowie
  • Kultowe filmy w Chorwacji
  • Smakowite muzea z pianką
  • Za tydzień Forum Promocji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

piątek, 29 sierpień 2014 10:56

Turystyka, głupcze!

Napisane przez Adam Gąsior
Adam Gąsior Adam Gąsior KK

Kolejny minister Sportu i TURYSTYKI zapomniał o drugim członie nazwy swojego resortu. Andrzej Biernat, mówiąc przez trzy minuty w Sejmie o programach, jakie ministerstwo chce zrealizować przez ostatnie kilkanaście miesięcy tej kadencji, nawet nie zająknął się o tak poważnej gałęzi gospodarki, jaką jest turystyka.

Minister sportu i TURYSTYKI nie chce albo nie potrafi poświęcić uwagi turystyce. Nie potrafi stosować nawet cynicznej zasady „panem et circenses". Chce dać ludziom jedynie igrzyska, zapominając o chlebie i uważając, że jedynie sport może być godzien jego uwagi. A więc rozwijana będzie lekkoatletyka i sporty zespołowe. Turystyka zaś, w mniemaniu ministra, powinna rozwijać się sama.

Tymczasem w turystyce - a przynajmniej w sferze prawnej, która leży w gestii rządu - nie dzieje się nic. Po co nagle zabierać się do roboty, skoro jest spokojnie, a dziennikarze mediów ogólnokrajowych nie napastują urzędników pytaniami o bankructwa biur podróży? Touroperatorzy sobie pracują i zarabiają, a hotele mają się dobrze, jest to jednak spokój pozorny. System zabezpieczeń klientów jest dziurawy jak rzeszoto, a i wiele innych kwestii regulowanych przez ustawę wymaga natychmiastowej atencji.

Może nadszedł czas, by odłączyć turystykę od sportu? Może - jeśli nie stać nas na stworzenie oddzielnego ministerstwa turystyki - dołączyć ją z powrotem do gospodarki? A może po prostu trzeba zabrać się do pracy i zagonić odpowiedzialnych urzędników do roboty, która wreszcie przyniesie efekty.
Jak pisaliśmy przez ostatnich kilka miesięcy, trudno zrozumieć, jak to się dzieje, że armia opłacanych z naszych podatków urzędników już od lat nie potrafi napisać ustawy o usługach turystycznych, która miałaby ręce i nogi.
Jak wyjaśnić, że ostatnia nowelizacja, która miała być tymczasowa i podyktowana doraźną potrzebą (i dlatego właśnie pominęła wszystkie aspekty turystyki niezwiązane z zabezpieczeniem działalności touroperatorów), nie spełniła nawet podstawowych swoich założeń?

Turystyka potrzebuje ministra lub wyższego rangą urzędnika, który będzie kompetentny i pracowity. Fakt, że nasz branża turystyczna nie potrafiła przez lata stworzyć silnego lobby proturystycznego, więc polityka rządu wobec turystyki jest taka jaka jest, czyli do niczego.

Jakaż to jest wiedza rządu o turystyce?
Premier plótł androny i pohukiwał dwa lata temu na konferencji: "Powiem brutalnie: ja się o wiele bardziej przejmuję losem turystów niż biur turystycznych. Biura turystyczne same w sobie to nie jest branża, od losu której zależy polska gospodarka czy losy polskiego podatnika..." Co zrobił rząd przez te dwa lata? Głównie zapowiadał: przed sezonem 2013, że sprawy uporządkuje i już za moment powstanie Turystyczny Fundusz Gwarancyjny. Projekt funduszu przedstawiono w sierpniu 2012 roku, jesienią zmieniono dwukrotnie jego koncepcję (chodziło o to, czy będzie miał osobowość prawną czy nie). W lutym 2013 MSiT zapowiedziało, że fundusz będzie już na wiosnę, w kwietniu zaś podniesiono wysokość gwarancji dla biur podróży. Fundusz oczywiście nie powstał, a projekt był ciągle konsultowany.
Kwiecień 2013: kolejny zwrot akcji i powrót do koncepcji funduszu z osobowością prawną. Ministerstwo przedstawiło nowy projekt jego założeń i na nowo rozpoczęto konsultacje. Po to tylko, by w roku 2014 koncepcja Funduszu został odrzucona. Jest to przyznanie się do porażki: w przeciągu dwóch lat rządząca obecnie ekipa nie potrafiła stworzyć jednego aktu prawnego, który nadawałby się do czegoś więcej niż na podpałkę.

Tymczasem branża wciąż czeka na nową ustawę o usługach turystycznych. Ale tą pewnie zajmie się nowy rząd z – miejmy nadzieję - nowymi ludźmi odpowiedzialnymi za turystykę. I oby nasza branża nie była już przyczepką do sportu.

Adam Gąsior

Newsletter
Zapisz się na newsletter!

Wypełnij formularz - bądź na bieżąco

Codziennie aktualne informacje i fachowe wiadomości z branży turystycznej



Wypełnij formularz *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, podanych w niniejszym formularzu, w celu wysyłania mi newslettera. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celu otrzymywania wiadomości marketingowych. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.