Reklama

Reklama

Reklama

środa, 03 kwiecień 2019 14:17

Grecos – ostrożny optymizm na koniec first minute

Napisane przez Marzena Markowska
Od lewej Adam Górczewski (rzecznik Grecos Holiday), Janusz Śmigielski, Wojciech Skoczyński, Nikoletta Nikolopoulou Od lewej Adam Górczewski (rzecznik Grecos Holiday), Janusz Śmigielski, Wojciech Skoczyński, Nikoletta Nikolopoulou MM

„Jednocyfrowy” wzrost sprzedaży i optymalizacja produktu poprzez zmniejszenie wolumenu o ok. 12 proc. to sytuacja w Grecosie po zakończeniu etapu sprzedaży Lata 2019 w ramach first minute. Touroperator przypomina, że w ubiegłym roku Grecję odwiedziło milion Polaków i nie martwi się spadkiem tego kierunku z pierwszego miejsca na „podium” kierunków wyjazdów 2019 roku.

Największy polski touroperator wyspecjalizowany w greckim rynku podsumował okres first minute, który zakończył się 31 marca. Z danych rynkowych wynika, że w tym roku Grecja nie ma co liczyć na miano najpopularniejszego kierunku wyjazdów zorganizowanych w Polsce i że ustąpi miejsca Turcji. Nie od dziś mówi się, że w związku z tym sezon ten zapowiada się gorzej dla Grecosa.

First minute lepszy niż rok temu

„Mamy za sobą okres sprzedaży first deal i dementujemy informacje, że Grecji wiedzie się słabiej. Obserwujemy solidny jednocyfrowy wzrost sprzedaży rok do roku. Na pierwszym miejscu jeśli chodzi o popularność jest Zakintos, a dalej kolejności: Kreta, Rodos, Kos i Korfu. To kolejny z rzędu rok dominacji Zakintos, można śmiało powiedzieć że to najbardziej popularna wyspa grecka wśród Polaków. Mamy też znaczący wzrost sprzedaży Krety, na której to wyspie mamy w tym roku dużo nowych kontraktów z hotelarzami” – mówił podczas konferencji prasowej Janusz Śmigielski, wiceprezes zarządu Grecosa

Grecos sprzedał ok. 40 proc. oferty w ramach first deal, czym poprawił ubiegłoroczny wynik.

Ceny są nieco wyższe niż w 2018, a pod względem dynamiki wzrostu prym wiodą trzy kierunki: Peloponez Płd (45 proc.), Kreta (39 proc.), Kos (32 proc.). W ramach optymalizacji touroperator zamierza zmniejszyć wolumen dostępnych miejsc o ok. 12 proc.

Nadpodaży unikać jak ognia

„W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z przewagą podaży nas popytem więc zakładaliśmy ten wzrost ostrożnie, Mieliśmy świadomość że do gry wróci Turcja, nie spodziewaliśmy się wzrostu sprzedaży Grecji, więc jesteśmy z niego zadowoleni. Dokonujemy nieznacznej korekty na poziomie ok. 12 proc., czyli podobnie jak w 2017. Wolimy być w sytuacji, w której popyt będzie przekraczał podaż i zastanawiać się, jak zwiększyć ofertę, niż mieć nadwyżkę na rynku, tak jak to było rok temu. Planowanie teraz odgrywa dużo większą rolę i przywiązujemy do niego zdecydowanie większą wagę” – skomentował Wojciech Skoczyński, prezes zarządu Grecosa.

Touroperator ma w ofercie 19 greckich kierunków, a w nich ok. 280 hoteli. Głównym źródłem wzrostu sprzedaży są kontrakty na wyłączność w hotelach i popularność klubików takich jak Opa! (jest icj 11) I Delfinki (funkcjonujące w 30 hotelach). Grecos lata do Grecji 9 polskich lotnisk do 14 greckich portów lotniczych. W tym roku otworzył trzy nowe połączenia: Kraków – Ateny, Rzeszów – Zakintos, Łódź – Zakintos.

W ubiegłym roku do Grecji wybrało się ponad milion Polaków, co uplasowało ten kierunek na pierwszym miejscu jeśli chodzi o popularność - z 32 proc. udziałem w rynku. Grecos ma 21 proc. udziału we wszystkich lotach Polaków do Grecji, a 25 proc. w wyjazdach czarterowych. Rok 2018 był dla touroperatora rekordowy – wysłał do Grecji ponad 210 tys. klientów.

Wielka grecka piątka

„Grecja ma swoją specyfikę, to wiele kierunków i wiele lotnisk, do których można latać na wakacje. Ale „wielka piątka” to Kreta (32 proc.), Rodos (35 proc.), Kos (60 proc.), Zakintos (40 proc.) i tam mieliśmy do czynienia z dużą dynamiką wzrostu. Kefalonia jest oferowana wyłącznie przez Grecos i tam zaobserwowaliśmy 27 proc. wzrost.” – informował Wojciech Skoczyński.

Nikoletta Nikolopoulou, szefowa Greckiej Organizacji Turystycznej w Polsce przypominała, że do Grecji można polecieć 365 dni w roku. Polska jest numerem pięć jeśli chodzi o rynki przyjazdowe, a wzrost liczby przyjezdnych z naszego kraju – w stosunku do 2017 – wynosił 30,5 proc. W sumie do Grecji w 2018 poleciało 1,014 mln Polaków.

Według Bank of Grece wzrost ten wynosił nawet 40,5 proc. Różnica wynika z tego, że raport ten uwzględnia przyjezdnych podróżujących wszystkimi środkami transportu. Licząc również tych polskich turystów, którzy nie lecieli do Grecji samolotem, w 2018 w sumie było ich 1,049 mln.

Newsletter

Zapisz się na newsletter!

Wypełnij formularz - bądź na bieżąco

Codziennie aktualne informacje i fachowe wiadomości z branży turystycznej



Wypełnij formularz *Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych, podanych w niniejszym formularzu, w celu wysyłania mi newslettera. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.

*Wyrażam zgodę na przetwarzanie mojego adresu e-mail w celu otrzymywania wiadomości marketingowych. Zostałem poinformowany / zostałam poinformowana, że tak wyrażoną zgodę mogę wycofać w dowolnym momencie, a jej wycofanie jest równie łatwe, jak jej wyrażenie.