Reklama

Reklama

wtorek, 22 maj 2018 12:53

LOT: nie chcemy, by dotyczyła nas nowa ustawa

Napisane przez
debata o ustawie w UOKiK debata o ustawie w UOKiK MM

Ustawa o imprezach turystycznych jest na tyle uciążliwa, że wielu przedsiębiorców rozważa wprowadzenie korekt w swojej działalności biznesowej, tak aby nie podlegać nowemu prawu. Jednym z nich jest nasz narodowy przewoźnik.

PLL LOT mocno zastanawia się, czy wejść w buty przedsiębiorcy ułatwiającego nabywanie powiązanych usług turystycznych i organizatora turystyki, tym bardziej, że usług tych przewoźnik nie oferuje w znaczącej skali. Jak dowiedzieliśmy się podczas debaty zorganizowanej przez Europejskie Centrum Konsumenckie od dr Agnieszki Kunert-Diallo z biura prawnego PLL LOT, przewoźnik przeprowadził test prawny, który miał na celu wykazanie, czy świadczone przez niego usługi są imprezami turystycznymi albo powiązanymi usługami turystycznymi (PUT). Swoje wnioski prawniczka przedstawiła w prezentacji pt. „Powiązane usługi turystyczne z perspektywy linii lotniczych”.

„Przerost obowiązków, które nakłada nowa Ustawa o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, nad korzyściami z takiej sprzedaży, skłania nas do zrezygnowania z tego rodzaju działalności. Tym bardziej, że mamy do czynienia z pojęciami, które nie zostały zdefiniowane ani w dyrektywie, ani w ustawie. Chodzi np. o to, czym jest „ułatwianie” nabywania, „w sposób ukierunkowany”, „jeden kontakt” czy „jedna wizyta” w punkcie sprzedaży” – zauważa Agnieszka Kunert-Diallo.

Prawniczka LOT przypomniała, że ułatwianie nabywania zostało wspomniane przez ETS w wyroku C‑324/09 w sprawie L’Oreal. Trybunał powoływał się na definicję usługi społeczeństwa informacyjnego z Dyrektywy 2000/31, zgodnie z którą usługa taka „obejmuje każdą usługę świadczoną bez równoczesnej obecności stron, za pomocą sprzętu elektronicznego do przetwarzania i przechowywania danych, na indywidualne żądanie odbiorcy usług oraz zwykle za wynagrodzeniem”.

Ponadto wskazuje, że w motywie 12 Dyrektywy 2015/2302 wskazano, iż „należy odróżniać powiązane usługi turystyczne od usług turystycznych, które podróżni rezerwują niezależnie, często w różnym czasie – nawet jeżeli są one rezerwowane na potrzeby tej samej podróży lub tych samych wakacji”.

W świetle tego zinterpretowała usługę świadczoną na stronie internetowej PLL LOT w zakładce „hotel”. Znajduje się tam katalog różnych hoteli, do których prowadzi przekierowanie na stronę Booking.com. Zdaniem Agnieszki Kunert-Diallo, pozostaje to bez związku z usługą oferowaną przez przewoźnika, ponieważ klient nie zostaje skierowany do konkretnej oferty odpowiadającego mu hotelu, lecz do ogólnego katalogu ofert. „W dyrektywie nie chodzi o ogólne reklamy, więc ta usługa nie będzie objęta zakresem ustawy” – przekonywała.

Prawniczka PLL LOT odniosła się również do pojęcia „jednego kontaktu” z punktem sprzedaży. Chodzi o Art. 6. 1., w którym mowa, że :

„do utworzenia powiązanych usług turystycznych dochodzi, jeżeli przedsiębiorca turystyczny ułatwia podróżnym nabywanie usług turystycznych: 1) przy okazji jednej wizyty lub kontaktu z jego punktem sprzedaży […]”.

Uważa, że przewoźnik nie wejdzie w rolę PUN PUT, gdy transakcja nie zostanie zawarta przez klienta za pośrednictwem strony internetowej LOT. Powołuje się na Dyrektywę 2005/29 w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym i definicję „zaproszenia do dokonania zakupu”:

„Zaproszenie do dokonania zakupu oznacza komunikat handlowy, który określa cechy produktu i jego cenę w sposób właściwy dla użytego środka komunikacji handlowej i umożliwia w ten sposób konsumentowi dokonanie zakupu”.

„Jeśli więc oferta nie zawiera sprecyzowanego produktu i jego ceny, to ciężko uważać ją za zachętę do dokonania rezerwacji. Na naszej stronie pasażer dokonuje zakupu biletu, jeśli otrzyma wyraźną ofertę tego typu. LOT nie proponuje mu jednak konkretnego hotelu w konkretnej cenie” – uzasadnia.

Agnieszka Kunert-Diallo skomentowała też obowiązki informacyjne nałożone na przedsiębiorców przez Ustawę. Jej zdaniem „są one na tyle mętne, że konsument może rozumieć, iż wszystkie usługi w ramach PUT są chronione przed niewypłacalnością dostawców. Tymczasem pasażer będzie uprawniony do zwrotu jedynie w razie niewypłacalności przewoźnika (jeśli to on będzie występował jako PUN PUT – red.).”

Zwraca też uwagę na paradoks, polegający na tym, że wg ustawy obowiązek informacyjny powstaje w momencie zawarcia umowy z drugim przedsiębiorcą, a musi być spełniony przez pierwszego przedsiębiorcę. Sankcje za niepoinformowanie klienta spoczywają na PUN PUT, nie ma natomiast sankcji dla drugiego dostawcy, jeśli ten nie poinformuje swojego partnera o zawartej z klientem umowie. „Tak więc LOT musiałby się zabezpieczyć w umowach z dostawcami usług pobocznych” – konkluduje prawniczka.

Dodaje, że PLL LOT nie miałby możliwości sprawdzenia, czy klient, który trafił za jego pośrednictwem do Booking.com, zawarł transakcję. Trzeba by dokonać wzajemnej integracji baz danych, co jest skomplikowaną operacją techniczną.

„Dlatego” – konkluduje – „PLL LOT ma poważne wątpliwości, czy prowadzić działalność polegającą na ułatwianiu nabywania powiązanych usług turystycznych. Prawdopodobnie zrezygnuje z takich usług, ponieważ wymogi ustawowe są niewspółmierne do tego, jaką część biznesu przewoźnika stanowi takie pośrednictwo.”