Bez smartfona nie ma podróży
Turyści są coraz bardziej uzależnieni od urządzeń mobilnych i oczekują, że usługodawcy będą komunikowali się z nimi tym kanałem – wynika z badań firmy Travelport.
Czytaj więcej...
Nie piszmy ustawy o POT?
Systemu promocji turystyki w Polsce nigdy nie było - trzeba go stworzyć od nowa. Potrzeba o wiele więcej niż jedynie nowelizacji ustawy o POT.
Czytaj więcej...
Promocja turystyki - co poszło źle
Trudno dziś uwierzyć w to, że na początku wieku na naszych rozwiązaniach w zarządzaniu promocją turystyczną wzorowały się inne kraje. Co poszło nie tak - dowiemy się na III Forum Promocji Turystycznej
Czytaj więcej...
Warszawa czarterem z Radomia
Prezes PPL powiedział, że Lotnisko w Radomiu rekomendowane jako komplementarne dla Lotniska Chopina – podała PAP.
Czytaj więcej...
Co ma piernik do turystyki?
Jednym z gości III Forum Promocji Turystycznej będzie Andrzej Olszewski, twórca Żywego Muzeum Piernika. Opowie o tym, jak stworzyć produkt, który sam w sobie stanowi promocję dla miasta.
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Bez smartfona nie ma podróży
  • Nie piszmy ustawy o POT?
  • Promocja turystyki - co poszło źle
  • Warszawa czarterem z Radomia
  • Co ma piernik do turystyki?

Reklama

Reklama

czwartek, 11 maj 2017 12:21

Kolejny krok ku zjednoczeniu branży

Napisane przez MG
Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Aleksander Giertler, Anna Jędrocha i Roman Mandyna Rafał Marek

Podczas Jubileuszu 25-lecia Krakowskiej Izby Turystyki , Anna Jedrocha ustępująca prezes KIT, Aleksander Giertler prezes Nowosądeckiej Izby Turystycznej oraz Roman Mandyna prezes Oddziału małopolskiego Polskiej Izby Turystyki podpisali list intencyjny o współpracy oraz zobowiązujący do działania zmierzającego do integracji na szczeblu centralnym ITRP i PIT.

Wspomniane Małopolskie izby mają już wspólne doświadczenia we współpracy m.in. w organizacji wspólnych szkoleń w Krakowie.
List intencyjny to dobry krok ku zjednoczeniu izb turystycznych w Polsce. Pisaliśmy o tym (czytaj TUTAJ) m.in.: Może, gdyby w Polsce zaistniał obowiązek zrzeszania podmiotów turystycznych i do obu izb weszliby nowi ludzie. Bo świeżej krwi trzeba chyba do podjęcia bardziej żwawych kroków i konkretnych decyzji. Szefom w regionach jakoś nie zależy na jedności, nie zależy na sile. Bez siły i jedności branży - zostanie tylko narzekanie i pyskówki, a więc strata czasu. A czas to pieniądz. Żeby go nie tracić, musi się zebrać zaledwie kilkanaście osób z regionów. Ale oni muszą dojrzeć. Albo ustąpić…

Takim działaniom, jak krakowskie przyklaskujemy i będziemy kibicować.