Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

poniedziałek, 06 listopad 2017 14:56

Niech im gwiazdka na hotelu nigdy nie zagaśnie

Napisane przez MM
Niech im gwiazdka na hotelu nigdy nie zagaśnie archiwum Teatru Kamienica

Kulisy hotelarstwa są motywem nowej farsy autorstwa zespołu Teatru Kamienica. Ośrodki Spa i wellness są na topie, więc pojawiają się w głównym nurcie kultury. Tylko czy wychodzi im to na zdrowie?

Zakopiański hotel, jego menedżer i specyficzni goście są bohaterami stworzonej przez Emiliana Kamińskiego sztuki, wystawianej obecnie na deskach warszawskiego Teatru Kamienica. Sztuki stworzonej głównie po to, żeby bawić, komercyjny Teatr nie ma bowiem czasu na ambitne eksperymenty. Widownię trzeba zapełnić, kasa musi się zgadzać, jest więc przede wszystkim humor sytuacyjny. Rozrywka jest na wysokim poziomie, ale przypomina trochę teatralny fast food. Trzy godziny mijają jak z bicza strzelił, a treść sztuki równie błyskawicznie zapominamy.

To ostatnie nie dotyczy jednak widzów z branży turystycznej, ci bowiem znajdą tu odbite w krzywym zwierciadle swoje zmagania z codziennością. Będą też nieco zdziwieni faktem, że hotelowe stereotypy: zła kuchnia, zepsuty grzejnik czy wieczne awarie prądu są tak nośnym motywem komediowym.

Z pewnością sztukę tę zapamiętają wszyscy, którzy mieli do czynienia z samorządami branżowymi. I uśmiechną się pod nosem, że w oczach artystów „Polska Izba Hotelarska" jawi się jako potężna korporacja, wszechmocna, wszechwładna i mająca w zakresie kompetencji kategoryzację obiektów. Zaś jej prezes, o obliczu Jacka Rozenka, jest elegancko ubranym, dobrze sytuowanym człowiekiem, który nie przekroczył jeszcze pięćdziesiątki.

Jak sądzę, każdy branżowy konsultant byłby w stanie wyprowadzić Pana Emiliana z błędu co do kondycji turystycznych samorządów. Zawahałby się jednak przy zaprzeczeniu nieprzychylnej opinii o zakopiańskich hotelach, które nie mają ostatnio dobrej prasy, dzięki aferze wokół komorniczego przejęcia jednego z nich.  

Biorąc powyższe pod uwagę, branża turystyczna nie ucierpiała zbytnio w starciu z wielką sztuką. Satyra na realia hotelowe nie ma kaleczącego ostrza, a postaci portretowane są w sposób dobrotliwy i budzą sympatię widzów. Dotyczy to zarówno gości, jak też nad-ambitnego menedżera hotelu, czy nawet wystylizowanego „prezesa z Warszawy". Ponieważ autorzy posługują się znanymi kliszami, publiczność wie, że wszystko jest tu umowne i nie ma na celu obrażać, lecz bawić.

Spokojnie można zabrać na „SPA czyli Salon Ponętnych Alternatyw" znajomych z turystyki, trochę się pośmiać i spojrzeć na „nasze podwórko" z zaproponowanym przez artystów dystansem.