Enter Air przedłuża umowę z Itaką
Enter Air oraz Itaka Holdings przedłużają kontakt na kolejny sezon.
Czytaj więcej...
Ryanair ugiął się pod presją pilotów
Irlandzki przewoźnik robi wszystko, by nie dopuścić do zakłóceń w rozkładzie lotów na Święta Bożego Narodzenia.
Czytaj więcej...
Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Enter Air przedłuża umowę z Itaką
  • Ryanair ugiął się pod presją pilotów
  • Neckermann otwiera sezon
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

Reklama

czwartek, 06 listopad 2014 11:01

Austria chce przyciągnąć Polaków latem

Napisane przez Adam Gąsior,Marzena Zarzycka
Gabriele Lenger Gabriele Lenger MZ

Nowa prezes zarządu polskiego oddziału Austria.info Gabriele Lenger przejęła obowiązki po France Kobenter. O jej planach promocyjnych na polskim rynku i celach, jakie stawia przed nią wiedeńska centrala rozmawia redakcja WaszejTurystyki.pl.

Jak Austria.info ocenia miniony sezon letni? Ilu Polaków wybrało w tym roku Austrię?
Liczba Polaków, którzy odwiedziłi Austrię od maja do końca września , była wyższa niż oczekiwaliśmy. Było ich o 12 proc. więcej niż przed rokiem. Polska jest dwunastym co do wielkości rynkiem jeśli chodzi o przyjazdy do Austrii w sezonie letnim. W czołówce znajdują się Niemcy, Szwajcarzy oraz Włosi.
Obecnie opracowujemy strategię na lata 2015-2020. Skupimy się w niej właśnie na promocji Austrii jako kierunku turystycznego w sezonie letnim. Chcielibyśmy, żeby nie tylko Polacy, ale i turyści z innych krajów Europy środkowo-wschodniej, zaczęli postrzegać nasz kraj jako miejsce do odwiedzenia latem. Obecnie 60% turystów z tego regionu odwiedza nas zimą.

Jakimi środkami chcecie osiągnąć ten cel?
Przede wszystkim, nasza akacja promocyjna w Polsce będzie skierowana do ludzi lubiących aktywny wypoczynek. A więc promować będziemy takie formy aktywności ja wycieczki górskie, sporty wodne na jeziorach, jazdę na rowerach. Szczególną wagę przykładamy do turystyki rowerowej, bardzo popularnej wśród Polaków.
Chcemy krok po kroku zmienić wizerunek Austrii jako kierunku zimowego. Wiemy jednak, że nie jest to łatwe. Nasza kampania skupi się na internecie, bo to główny kanał komunikacji w krajach środkowoeuropejskich. Zamierzamy stosować reklamy, bannery, chcemy sprawić, aby nasza marka była rozpoznawalna. Oczywiście, będziemy się promować na portalach społecznościowych, szczególnie na bardzo popularnym w Polsce Facebooku.

A plany na sezon zimowy? Czy będą jeszcze jakieś działania promocyjne?
Nie potrzebujemy zbytnio promować Austrii przed zimą. Ja już nie mam nic do roboty, jeśli chodzi o najbliższy sezon zimowy. Myślę już o sezonie letnim i następnej zimie.

A jakie są oczekiwania odnośnie do polskiego rynku przed sezonem zimowym?
Tej zimy oczekujemy wzrostu liczby Polaków odpoczywających w Austrii. Ciężko przewidzieć konkretne liczby, ale będzie to najprawdopodobniej wzrost o kilka procent. Pamiętajmy, że zadecyduje o tym wiele czynników: sytuacja ekonomiczna w obu krajach, kurs euro, warunki pogodowe.

W jaki sposób współpracujecie z sektorem prywatnym, touroperatorami, agentami?
Współpraca polega głównie na pomocy przy budowie kampanii promocyjnych, dokładaniu się do reklam w internecie oraz wsparciu merytorycznym. Zapewniamy materiały informacyjne, wiedzę o produkcie. Ułatwiamy też kontakty z przedstawicielami austriackiej branży turystycznej.

Jakie zadania postawiła przez nią centrala w Wiedniu?
One się specjalnie nie zmieniły ze względu na moją osobę. Najważniejsza jest realizacja strategii promocyjnej na rok 2015 a potem na lata 2015-2020. Mamy spowodować, żeby większa liczba Polaków odwiedzała Austrię za równo zimą, jak i latem.

Czy ma Pani jakieś własne pomysły, które chciałaby Pani wprowadzić w życie?
Ciężko wprowadzić coś nowego. W zasadzie Franka Kobenter przez te 16 lat dowodzenia najpierw Austriackim Ośrodkiem Informacji Turystycznym a potem biurem austria.info, wszystko wymyśliła, wszystkich sposobów promocji spróbowała. Będę to kontynuowała, a więc jak do tej pory, organizowane będą imprezy, spotkania z prasą. Będziemy współpracować z naszymi regionami, chcącymi się promować w Polsce. Przykładem wielkiej kreatywności promocji w Polsce jest choćby Wiedeń. Nie zmieniamy naszej strategii, bo ona się w ostatnich latach świetnie sprawdziła. Zresztą, nie tylko my będziemy decydowali o ewentualnych jej zmianach. Nasi hotelarze, przedstawiciele regionów i stacji narciarskich przyjeżdżają do Polski przynajmniej raz do roku i spotykają się z touroperatorami, dziennikarzami. Z jednej strony dowiadują się o potrzebach i oczekiwaniach polskich turystów, z drugiej zaś – przekazują jak najbardziej aktualne informacje o wszelkich zmianach w infrastrukturze, promocjach, nowych hotelach i trasach.

Jakie regiony, atrakcje będą szczególnie promowane w roku 2015 w Polsce?
Zimą mocno promują się Ischgl, Kutzbuhel, Zillertal i Ski Amade. Przed sezonem letnim na pewno promować się będzie Tyrol oraz Karyntia – ten region chce się przedstawiać jako kraj gór i jezior. Chciałabym jeszcze raz podkreślić, trudno jest przedstawić Polakom Austrię, jako kierunek na lato. Promować sezon zimowy jest łatwo, Polacy polubili nasze stoki i wielu z nich uważa – słusznie – Austrię za raj narciarski.

Jakie różnice widzi Pani między rynkiem rumuńskim a polskim?
Polacy uwielbiają aktywny wypoczynek, niezależnie od tego czy zimą czy latem. Rumuni też kochają góry, ale oni latem na każdy szczyt czy przełęcz – jeśli się da – wjeżdżają kolejką gondolową lub krzesełkową. Polacy – wchodzą pieszo lub wjeżdżają rowerem. Poza tym Polacy kochają turystykę rowerową pod każdą postacią, Rumuni raczej nie.

Czy chce Pani nauczyć się języka polskiego?
Tak, oczywiście. Nigdy co prawda nie uczyłam się żadnego ze słowiańskich języków, ale wiem, że musze jak najszybciej nauczyć się podstaw. Niedługo zaczynam 60-godzinny intensywny kurs. Wiem, ze Franka uczyła się mniej więcej dwa lata. Gdy opanuję podstawy, zamierzam próbować rozmawiać po polsku. Chciałabym prosić, żeby moi polscy rozmówcy, dziennikarze, przedstawiciele branży, odpowiadali mi w języku polskim, a nie przechodzili na niemiecki lub angielski.


Rozmawiali: Marzena Zarzycka i Adam Gąsior