Modlin: oskarżenia LOT bezzasadne
Kolejna reakcja na skargę złożoną przez PLL LOT do UOKiK. Tym razem oświadczenie wydał port lotniczy Modlin twierdząc, że zarzuty narodowego przewoźnika nie mają podstaw.
Czytaj więcej...
Innowacje w turystyce nagrodzone
Po raz czternasty Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO) przyznała nagrody za najbardziej innowacyjne pomysły i projekty w światowej turystyce.
Czytaj więcej...
Zagrzeb: wpadnij na chwilę
Dzięki codziennym i całorocznym połączeniom lotniczym z Warszawy Zagrzeb wyrósł na atrakcyjną destynację nie tylko na city break, ale i dla branży MICE.
Czytaj więcej...
Best Reisen: liczymy na agnetów
Leila Ben Arfi: nasza oferta to 17 krajów, 45 regionów wakacyjnych, 580 hoteli, ale najważniejsze są Luksusowe Duety
Czytaj więcej...
Ile wiesz o zimowej Słowacji?
Zapraszamy do wspólnej zabawy i sprawdzenia swojej wiedzy o Słowacji w quizie Waszej Turystyki i Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. Do wygrania 18 karnetów narciarskich na słowackich stokach
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Modlin: oskarżenia LOT bezzasadne
  • Innowacje w turystyce nagrodzone
  • Zagrzeb: wpadnij na chwilę
  • Best Reisen: liczymy na agnetów
  • Ile wiesz o zimowej Słowacji?

Reklama

Reklama

Reklama

poniedziałek, 06 listopad 2017 14:56

Niech im gwiazdka na hotelu nigdy nie zagaśnie

Napisane przez MM
Niech im gwiazdka na hotelu nigdy nie zagaśnie archiwum Teatru Kamienica

Kulisy hotelarstwa są motywem nowej farsy autorstwa zespołu Teatru Kamienica. Ośrodki Spa i wellness są na topie, więc pojawiają się w głównym nurcie kultury. Tylko czy wychodzi im to na zdrowie?

Zakopiański hotel, jego menedżer i specyficzni goście są bohaterami stworzonej przez Emiliana Kamińskiego sztuki, wystawianej obecnie na deskach warszawskiego Teatru Kamienica. Sztuki stworzonej głównie po to, żeby bawić, komercyjny Teatr nie ma bowiem czasu na ambitne eksperymenty. Widownię trzeba zapełnić, kasa musi się zgadzać, jest więc przede wszystkim humor sytuacyjny. Rozrywka jest na wysokim poziomie, ale przypomina trochę teatralny fast food. Trzy godziny mijają jak z bicza strzelił, a treść sztuki równie błyskawicznie zapominamy.

To ostatnie nie dotyczy jednak widzów z branży turystycznej, ci bowiem znajdą tu odbite w krzywym zwierciadle swoje zmagania z codziennością. Będą też nieco zdziwieni faktem, że hotelowe stereotypy: zła kuchnia, zepsuty grzejnik czy wieczne awarie prądu są tak nośnym motywem komediowym.

Z pewnością sztukę tę zapamiętają wszyscy, którzy mieli do czynienia z samorządami branżowymi. I uśmiechną się pod nosem, że w oczach artystów „Polska Izba Hotelarska" jawi się jako potężna korporacja, wszechmocna, wszechwładna i mająca w zakresie kompetencji kategoryzację obiektów. Zaś jej prezes, o obliczu Jacka Rozenka, jest elegancko ubranym, dobrze sytuowanym człowiekiem, który nie przekroczył jeszcze pięćdziesiątki.

Jak sądzę, każdy branżowy konsultant byłby w stanie wyprowadzić Pana Emiliana z błędu co do kondycji turystycznych samorządów. Zawahałby się jednak przy zaprzeczeniu nieprzychylnej opinii o zakopiańskich hotelach, które nie mają ostatnio dobrej prasy, dzięki aferze wokół komorniczego przejęcia jednego z nich.  

Biorąc powyższe pod uwagę, branża turystyczna nie ucierpiała zbytnio w starciu z wielką sztuką. Satyra na realia hotelowe nie ma kaleczącego ostrza, a postaci portretowane są w sposób dobrotliwy i budzą sympatię widzów. Dotyczy to zarówno gości, jak też nad-ambitnego menedżera hotelu, czy nawet wystylizowanego „prezesa z Warszawy". Ponieważ autorzy posługują się znanymi kliszami, publiczność wie, że wszystko jest tu umowne i nie ma na celu obrażać, lecz bawić.

Spokojnie można zabrać na „SPA czyli Salon Ponętnych Alternatyw" znajomych z turystyki, trochę się pośmiać i spojrzeć na „nasze podwórko" z zaproponowanym przez artystów dystansem.