Neckermann otwiera sezon
Do Maso Corto we Włoszech przyjechało 200 klientów i agentów biura Neckermann Podróże. Wszyscy czekają na przyjazd Adama Małysza.
Czytaj więcej...
MSiT: dane sprzed półrocza
Publikowanie w grudniu danych za pierwsze półrocze to anachronizm
Czytaj więcej...
Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
Dyrektor zarządzający agenta internetowego Fly.pl rozstaje się ze spółką.
Czytaj więcej...
ETI: będziemy nr 1 w Polsce
Cel jest oczywisty, chcemy być największym touroperatorem w Polsce pod względem turystów wysyłanych do Egiptu
Czytaj więcej...
Dubaj romantycznie
Wskażemy Ci, gdzie warto oświadczyć się, wziąć ślub czy przeżyć niezapomniany miesiąc miodowy.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Neckermann otwiera sezon
  • MSiT: dane sprzed półrocza
  • Maciej Nykiel odchodzi z Fly.pl
  • ETI: będziemy nr 1 w Polsce
  • Dubaj romantycznie

Reklama

Reklama

piątek, 29 styczeń 2016 15:14

Koniec z marazmem w Departamencie Turystyki i w POT zapowiada minister Dulińska

Napisane przez Adam Gąsior
Dorota Dulińska Dorota Dulińska MM

Turystyczny Fundusz Gwarancyjny, plan reorganizacji POT i ocena pracowników Departamentu Turystyki jeszcze przed sezonem letnim - ujawania w pierwszym wywiadzie na żywo, udzielonym WaszejTurystyce.pl, podsekretarz stanu odpowiedzialna za turystykę w MSiT, Dorota Dulińska.

Adam Gąsior: Jakie zadania postawił przez panią Minister Bańka na najbliższy rok?

Dorota Dulińska: Nie ukrywam, że mamy bardzo ambitne cele. Jedne wynikają z konieczności, są to kwestie związane z pracami legislacyjnymi, inne zaś, to działania nazwijmy „kreatywne". W tej drugiej grupie niewątpliwie naszym priorytetem w tym roku jest promocja turystyki krajowej poprzez dwie zasygnalizowane już przez pana ministra Bańkę akcje promocyjne - Polska za pół ceny i Wypoczywaj w kraju.

Jeśli chodzi o płaszczyznę legislacyjną, to głównie chodzi o najbliższe działania w sprawie nowelizacji ustawy o usługach turystycznych. Jest już powołany zespół w Departamencie Turystyki, który zajmuje się wdrożeniem Dyrektywy PE i Rady z 25 listopada 2015 roku. Przypominam, że mamy na to 24 miesiące.
Pierwszy, najpilniejszy temat, który podjęliśmy, to działania mające na celu wzmocnienie systemu zabezpieczeń na wypadek niewypłacalności biur podróży poprzez stworzenie drugiego filaru zabezpieczeń. Chcę podkreślić, że część płaszczyzny nie leży w kompetencji MSiT. W związku z tym bardzo aktywnie uczestniczymy w rozmowach z Ministerstwem Finansów.

AG: Na jakim etapie są te prace?

DD: Mamy już projekt, doprecyzowujemy szczegóły, spotkaliśmy się również z Ubezpieczeniowym Funduszem Gwarancyjnym. Idziemy szybko do przodu, odbyły się już trzy spotkania. Wymieniamy już między sobą ostateczne uwagi.
Trzeba pamiętać, że temat Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego był przez kilka lat opracowywany. Pojawiały się jego różne warianty, różne propozycje składało Ministerstwo Finansów i ubezpieczyciele. Jestem pewna, że wszystkie strony (MSiT, MF, ubezpieczyciele) dojrzały do tego, żeby sfinalizować prace nad funduszem.

AG: Wg nowelizacji ustawy o usługach turystycznych: Marszałek województwa lub wskazana przez niego jednostka upoważniona do wydawania dyspozycji wypłaty zaliczki na pokrycie kosztów powrotu klientów do kraju, o której mowa w ust. 4, prowadzi działania związane z organizacją powrotu turystów z imprezy turystycznej do miejsca wyjazdu lub planowanego powrotu z imprezy turystycznej w przypadku, gdy organizator turystyki lub pośrednik turystyczny, wbrew obowiązkowi, nie zapewnia tego powrotu. To jednak nie wyjaśnia, skąd marszałkowie mają wziąć brakującą sumę ani nie rozwiązuje systemowo tego problemu. Co z tym punktem w nowej ustawie?

DD: Naszym celem jest właśnie zabezpieczenie dodatkowych środków, które można byłoby uruchomić i przekazać Marszałkom Województwa, gdyby sytuacja tego wymagała.

AG: Z kim Pani Minister chce realizować postawione przed Pania zadania? Czy ma Pani już swój zespół, czy zostanie pani tylko z tymi ludźmi, których zastała w Departamencie?

DD: Nie ukrywam, że chciałabym mieć w Departamencie Turystyki zgrany i dynamiczny zespół. To powinno być podstawą do naszych dalszych działań, zważywszy choćby obszar, na jakim się poruszamy. Zakładam, że w departamencie są osoby, które wywiązują się dobrze ze swoich obowiązków. Od początku postawiłam sobie za cel poznanie każdej osoby, która pracuje w departamencie, żeby zobaczyć, kto kryje się za konkretnym działaniem, jakie są efekty jego pracy, czy to jest wysiłek intelektualny, czy tylko markowanie pracy. Jeszcze nie skończyłam przyglądać się i oceniać wszystkich pracowników. Oczywiście, intencja była taka, żeby proces oceny przebiegł jak najszybciej. Jednak podkreślam, nie da się ocenić człowieka w kwadrans i jeszcze nie zakończyłam rozmów ze wszystkimi pracownikami, żeby podjąć ostateczne decyzje personalne.

AG: Jak MSiT chce rozwiązać zapis o tym, że spod dyrektywy wyłączone są „pakiety organizowane sporadycznie" lub „organizowane dla ograniczonej liczby osób" lub „nie częściej niż okazjonalnie". Nie są jednak wyjaśnione szczegółowo pojęcia: sporadycznie, ograniczona liczba osób czy okazjonalność.

DD: Temat jest bardzo kontrowersyjny. Sama Komisja Europejska zdaje sobie z tego sprawę. Przed wdrożeniem dyrektywy w różnych krajach będą się pojawiały problemy. KE wyszła z inicjatywą spotkań na poziomie eksperckim wszystkich państw członkowskich. W tym miesiącu MSiT wystosowało do branży pytania, które mają pomóc nam zająć stanowisko na posiedzeniach Komisji Europejskiej. Większość problemów oczywiście już została przekazana przy omawianiu tzw. Białej Księgi. Wiele nadziei pokładam właśnie w tych warsztatach eksperckich, ponieważ na nich będą wymieniane opinie i pomysły z różnych krajów. Pierwsze z tych spotkań odbędzie się pod koniec lutego. Będziemy na nim mieli swoich przedstawicieli, którzy zgłoszą w imieniu polskiej branży wszystkie problemy dotyczące wdrożenia dyrektywy. Zobaczymy też, jakie problemy zgłaszają branże z innych państw i wtedy będziemy szukali wspólnych rozwiązań. To pierwsze spotkanie pokaże nam też, jak inne państwa członkowskie podchodzą do problemów dyrektywy i na jakim etapie są prace nad jej wdrożeniem. Borykamy się wciąż z problemem, czy zacytowane przez Pana pojęcia powinny być „ostre" czy „nieostre". Można na przykład określić konkretną liczbę wyjazdów, którą uważamy za ograniczoną i wtedy będzie to bardziej przejrzyste. Ale czy nie będzie to zbyt rygorystyczne? Wiele pojęć jest niedoprecyzowanych. Będziemy to wyjaśniali, temu będą służyć wspomniane spotkania.

AG: Pani Minister, jakie jest Pani zdanie o Polskiej Organizacji Turystycznej, czy będą w niej jakieś zmiany poza już dokonanymi personalnymi?

DD: Jeżeli chodzi o POT, to bacznie się jej przyglądam. Budżet, którym dysponujemy nie jest ogromny, natomiast POT ma w tym budżecie udział zasadniczy. Jej rolą jest promocja Polski, natomiast ta promocja nie jest do końca efektywna, a sprawdzenie efektywności działania POT to rzecz najważniejsza. W momencie kiedy będziemy mieli rzetelny i rzeczywisty obraz działania POT, będziemy mogli wywnioskować, czy środki przeznaczane na promocję są wystarczające, czy można byłoby więcej zrobić dla promocji, bazując jeszcze na innych środkach.
Na pewno chciałabym mieć większy wpływ na działania jakie podejmują ZOPOT-y. Są to ośrodki, które mają bardzo duży potencjał, to przede wszystkim przez nie powinna być prowadzona promocja Polski. Chcę mieć bieżący obraz sytuacji, w związku z czym ZOPOT-y przysyłają mi raporty ze swojej działalności. Nie chcę tych raportów co 3-4 miesiące, chcę mieć wgląd w sytuację co tydzień. Formułę raportowania cotygodniowego wprowadziliśmy dopiero dwa tygodnie temu. Ta idea zrodziła się z tego, że chciałam mieć pewne informacje z niektórych krajów natychmiast. Na przykład chciałam wiedzieć, czy zaplanowano konkretne działania w kontekście ŚDM, czy Euro 2016 i w jaki sposób zostaną przeprowadzone. Jeśli mam raport cotygodniowy, to jestem na bieżąco. Ta szczegółowość, której wymagam, zmusza do systematycznej, intensywnej i kreatywnej pracy.

AG: Czy ktoś próbował się z panią Minister układać, co do decyzji personalnych?

DD: Nie mam w turystyce żadnych układów, bazuję na tym, co dana osoba sobą reprezentuje. Jeśli ktoś spełnia się na danym stanowisku i pracę mu powierzoną wykonuje rzetelnie, to nie ma się czego obawiać.

AG: Kiedy zapadną konkretne decyzje dotyczące ewentualnych zmian w POT?

DD: Biorąc pod uwagę, że objęłam stanowisko dopiero w grudniu, a grudzień był miesiącem podsumowań, to na kompleksową ocenę POT daję sobie kilka miesięcy. Natomiast mam już wiele przemyśleń i wniosków.

AG: Ostatnio pojawiła się informacja o pomyśle powołania agencji eksportu, w której skład miałaby wejść m.in. część POT. Czyli POT zostałaby zlikwidowana. Co Pani Minister sądzi o takim pomyśle?

DD: O inicjatywie ewentualnego powołania agencji eksportu dowiedziałam się z artykułu w gazecie. Nikt z nami na ten temat nie rozmawiał, jako ministerstwo nie mieliśmy żadnych uzgodnień ani propozycji dotyczących włączenia POT-u do agencji eksportu. Co do samego pomysłu, mam jedną obawę: POT powinna istnieć, ale nadzór nad nią powinien być nie iluzoryczny, tylko prawdziwy. Jeśli zaś połączylibyśmy wspomniane instytucje, to obawiam się, że turystyka zeszłaby w promocji na dalszy plan. A połączenie tych instytucji sprowadzałoby się do tego, że istniejące ZOPOT-y obsługiwałyby wszystkich. Mamy 14 zagranicznych ośrodków i to byłaby doskonała baza dla promocji, ale turystyka by na tym ucierpiała. W wypadku połączenia instytucji lub zlikwidowania POT, cała konstrukcja promocji turystyki nam się sypie.

AG: W programie MSiT przedstawionym przez ministra Bańkę były zapowiedziane 2 tegoroczne akcje: Polska za pół ceny i Wypoczywaj w kraju. Jak będą one przeprowadzone, jaki jest odzew regionów, samorządów i przedsiębiorców na nie?

DD: Akcja "Polska za pół ceny" ma na celu zachęcenie Polaków do zwiedzania Polski poprzez zniżki. Chcemy skłonić przedsiębiorców, samorządy, przewoźników oraz różne instytucje kultury, by dołączyły się w tę akcję promocyjną. Na razie oddźwięk jest pozytywny. Powołaliśmy w departamencie zespół, który opracowuje szczegóły akcji i dopiero kiedy wszystko będzie dopięte, wyjdziemy z tym na zewnątrz i poznamy efekty. Na pewno działania promujące tę akcję będą wymagały czynnego kontaktu z branżą. Nie jest nasza intencją, żeby cokolwiek komukolwiek narzucać. Chcemy wypromować zwiedzanie Polski, chcemy żeby był hałas wokół turystyki krajowej.
Chciałabym, by działania w ramach obu akcji nie były rozproszone, by inicjatywa pozostała przy MSiT.

AG: Czy ministerstwo ma pieniądze na promocje tych akcji?

DD: Zaczęliśmy właśnie od sprawdzenia, czy znajdą się pieniądze na promocję obu akcji. Nie podam panu dokładnej kwoty, choć ją znam, ale uwolniliśmy pewne środki na poczet działań promocyjnych. Proszę pamiętać, że akcja "Polska za pół ceny" nie wymaga wielkich nakładów na promocję. Musimy się skupić na akcji "Wypoczywaj w kraju". I mamy kilka koncepcji promowania tej akcji.

AG: Coraz więcej państw UE przystępuje do programu HotelSTARS Union. Czy będzie Pani przekonywać naszych hotelarzy by do tego przystąpili czy być może zawalczy o ustawę o hotelarstwie, w której obligatoryjnie trzeba będzie przyjąć kategoryzację Stars Union?

DD: Mimo, że mam wieloletnie doświadczenie w hotelarstwie, to ostatnio musiałam spojrzeć na ten segment wyłącznie jako część zagadnienia z obszaru turystyki. I muszę przyznać, że nad wspomnianym przez pana problemem muszę się zastanowić.

AG: Wciąż nierozwiązanym problemem hotelarzy jest sprawa drakońskich stawek za prawa autorskie i pokrewne utworów odtwarzanych w obiektach hotelowych. Sprawa trafiła nawet do sądu. czy Pani Minister pomoże hotelarzom w rozmowach z ZAIKS-em?

DD: Jestem zwolenniczką dialogu i znalezienia kompromisu dla obu stron. Pamiętajmy, że jest wiele zastrzeżeń do sposobu w jaki działa ZAIKS i stąd biorą się być może zbytnie obciążenia dla branży hotelarskiej. Tak więc liczymy, że organizacje zarządzania prawami autorskimi wyjdą z taką inicjatywą, aby branża hotelarska nie była nadmiernie obciążana, a artyści nie byli poszkodowani.

AG: Skąd pomysł, by w najbliższym czasie akcent położyć na promocje wewnętrzną?

DD: Chodziło nam choćby o to, by wspierać polską gospodarkę, by szybciej się rozwijała. Przede wszystkim jednak chodzi o to, że my, Polacy, tak na dobrą sprawę nie znamy Polski. W ostatnich latach byliśmy tak zaabsorbowani wyjazdami w kierunkach egzotycznych, że często nawet nie rozważaliśmy możliwości wypoczynku w kraju. Nie zauważyliśmy, że poziom usług w Polsce bardzo się podniósł, że nasze hotele już dorównują tym najlepszym zagranicznym. Pod względem infrastruktury turystycznej i poziomu usług jesteśmy konkurencyjni a nawet lepsi, bo mamy nowe obiekty. Naszym atutem jest to, że jesteśmy krajem bezpiecznym. To w ostatnim czasie zaczyna być ważnym czynnikiem przy wyborze wakacyjnych wyjazdów.
Oczywiście, w Polsce nie zawsze panuje idealna pogoda, ale pamiętajmy, że na przykład uprawianie turystyki aktywnej lub kulturowej nie wymaga wielkich upałów, wręcz przeciwnie - bardzo wysokie temperatury przeszkadzają w wędrówce czy zwiedzaniu zabytków.

AG: Skąd położenie tak dużego akcentu w planach MSiT na agroturystykę?

DD: Agroturystyka jest coraz powszechniejszą formą wypoczynku i widzę w niej duży potencjał uzupełniający szeroką ofertę rynku turystycznego.

AG: Jak MSiT chce rozwiązywać problemy szarej strefy w turystyce?

DD: Szara strefa jest niestety zjawiskiem występującym we wszystkich sferach gospodarki z którym walczy przede wszystkim resort finansów.My ze swojej strony będziemy się starali stworzyć taki przyjazny klimat dla branży turystycznej, aby działania wykraczające poza przepisy prawa były dla niej po prostu nieopłacalne.Oczywiście, liczymy także na uczciwość przedsiębiorców.

AG: Co to będzie Obserwatorium Turystyczne?

DD: Będzie to wirtualne Obserwatorium Turystyczne. Jest zapisane w programie rozwoju turystyki do roku 2020, a jego realizacja przypisana jest Polskiej Organizacji Turystycznej. Będzie miało na celu udostępnienie informacji analitycznych i danych statystycznych umożliwiających planowanie usług i działań dla przedsiębiorców branży turystycznej.

AG: Będąc premierem, Donald Tusk powiedział, że nie dba o los biur podróży. bo one nic nie wnoszą do polskiej gospodarki. To ilustrowało słabość lobby proturystycznego w rządzie i Sejmie. Czy teraz z tym rozumieniem, że turystyka to poważna gałąź gospodarki jest lepiej?

DD: Nie słyszałam tej wypowiedzi, ale działania poprzednich ekip wskazują na wiele zaniedbań w tym sektorze. Chcemy na pewno to naprawić. Obecny Minister Sportu i Turystyki jest prężną i dynamiczną osobą i naprawdę docenia rolę turystyki dla rozwoju polskiej gospodarki.

AG: Jaki ma Pani kontakt z branżą turystyczną?

DD: Kalendarz mam zapełniony zaplanowanymi spotkaniami z przedstawicielami branży. Są one bardzo cenne, bo uzupełniają zapisy z Białej Księgi. Po każdym spotkaniu moja wiedza na temat problemów branży turystycznej jest coraz większa. Żeby wszystkie problemy wychwycić, trzeba wysłuchać ludzi mających bezpośredni kontakt z rynkiem. Wspomniał Pan, że branża daje mi na początek taryfę ulgową. To miło, ale nie zamierzam korzystać z tego przywileju. Ja jestem katem dla samej siebie, jestem notorycznie niezadowolona z własnych wyników, bardzo wysoko zawieszam sobie poprzeczkę. Sama sobie tworzę wewnętrzną presję. Mam świadomość, że będę srogo oceniana już za kilka miesięcy. Dlatego tak ważne jest by spiąć wszystkie najważniejsze zadania, o których dzisiaj rozmawialiśmy. Nie podaję panu konkretnych terminów, bo istnieją czasami przeszkody, których pokonanie nie jest zależne wyłącznie od nas.

AG: Czy nie niepokoi Panią Minister, że branża turystyczna jest tak rozdrobniona, że stosunkowo mało przedsiębiorców działa w izbach samorządowych, a te z kolei nie potrafią ze sobą współpracować?

DD: Na pewno tak duże rozproszenie branży nie jest dla niej korzystne. Do tego dochodzi akcent niechęci wzajemnej do siebie niektórych przedstawicieli izb turystycznych. Mam marzenie: chciałabym tych "przeciwników" w branży zjednać, chciałabym żeby Ministerstwo było mediatorem, żeby dochodziło do konstruktywnych rozmów przedstawicieli różnych izb. Może, żeby to była rada turystyki pod parasolem MSiT.

AG: Co Panią minister zaskoczyło w pierwszych tygodniach pracy w MSiT?

DD: W zasadzie nic mnie nie zaskoczyło. Może poza tym, że od pierwszych dni zostałam zasypana lawiną dokumentów. To była pierwsza rzecz, jaką zmieniłam - wymagam bardzo syntetycznego przedstawiania problemów. Nadmiar, często powtarzających się informacji, które otrzymuję tworzy tylko chaos. Ja jestem przyzwyczajona do pracy w której wymagana była efektywność działania, konkret i syntetyczność.

AG: Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Adam Gąsior