Touroperator roku 2017
Głosować może każdy. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród nastąpi podczas jubileuszowych 25. Targów Turystycznych TT Warsaw w Pałacu Kultury i Nauki.
Czytaj więcej...
Quo vadis POT?
Czy Polska Organizacja Turystyczna jest instytucją zbędną?
Czytaj więcej...
Malmö zaprasza na letnie imprezy
Do końca września w Malmö – największym mieście regionu Skanii – nie sposób się będzie nudzić. Letnie dni upłyną pod znakiem licznych imprez miejskich.
Czytaj więcej...
Konkurs na film promocyjny
Celem konkursu "Kadry z polski" jest promocja walorów turystycznych znanych i mniej znanych miejsc w Polsce.
Czytaj więcej...
Rosjanie wrócą do Egiptu
Po dokładnych oględzinach terminalu 2 na lotnisku w Kairze, specjaliści z Rosji są zadowoleni ze środków bezpieczeństwa.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Touroperator roku 2017
  • Quo vadis POT?
  • Malmö zaprasza na letnie imprezy
  • Konkurs na film promocyjny
  • Rosjanie wrócą do Egiptu

Reklama

Reklama

piątek, 29 maj 2015 18:30

„Królowa polskich seriali” ekspertem turystycznym

Napisane przez Adam Gąsior

Ilona Łepkowska od pewnego czasu nie pisuje już scenariuszy do seriali. Ostatnio odkryła jednak kolejny talent i stwierdziła, że zna się na turystyce. Niestety, nie poprzestała na odkryciu – popełniła również tekst. Niestety, nie dotyczył on fikcji serialowej lecz życia, więc był po prostu nieprawdziwy, szkodliwy, napisany z sufitu.

Tematem wypocin, opublikowanych w jednym z tygodników telewizyjnych, jest akcja #TUNEZJAJADETAM. Akcja solidarności z Tunezją rozpoczęta po zamachu w Muzeum Bardo. Włączyły się w nią BEZINTERESOWNIE osoby znane, m.in. Joanna Jabłczyńska i Robert Makłowicz, które z nazwisk zaatakowała Łepkowska. Zasugerowała, że biorą oni za udział w akcji pieniądze od Tunezji, przytoczyła przysłowie pecunia no olet. Prawdopodobnie nie przyszło jej do głowy, by ktoś mógł coś robić za darmo. No, cóż realia serialowe nijak się nie mają do rzeczywistości.

Co więcej, poza atakiem na uczestników, Łepkowska zaatakowała samą akcję. Powtarza ona bzdury, które pojawiły się w niektórych masowych mediach tuż po ataku. Że przecież w Tunezji był zamach, że MSZ ostrzega przed wyjazdami, ze ona zajrzała na stronę MSZ i ostrzeżenie przed Tunezją wisi. Nic to, ze ostrzeżenie przed Tunezją wisi od kwietnia 2014 roku, że na tej samej stronie wiszą ostrzeżenia przed wyjazdami do kilkudziesięciu krajów, w tym do tych, gdzie nic się od dawna nie dzieje.

Pisaliśmy już w felietonie tuż po zamachu „Jakoś nie widać też ostrzeżeń przed lotami do Paryża, Londynu, Nowego Jorku czy innych miast, w których miały miejsce zamachy terrorystyczne. Celem tego zamachu nie byli turyści. Ich śmierć, mimo że tragiczna, była przypadkowa, tak jak to się dzieje podczas większości zamachów terrorystycznych, które mogą zdarzyć się w każdym miejscu na Ziemi, również w Europie. A jednak nie przestajemy jeździć do Londynu (zamachy na autobusy), Madrytu (zamach w metrze), Paryża."

Jakoś nie pamiętam, by Ilona Łepkowska podnosiła krzyk, gdy wybuchały bomby w tych miastach, by nazywała te kraje niebezpiecznymi.
Na koniec autorka weszła w pseudofilozoficzny ton pisząc „Wiem, że wiarygodność nie jest obecnie w cenie, ale uważam, że osoby publiczne powinny być szczególnie wiarygodne, gdy do czegoś namawiają."  Jakimś cudem, udało się autorce napisać prawdziwe zdanie. Może odpowiadając na jej wiarygodność internauci powinni stworzyć hashtag #NieOgladamSerialiLepkowskiej.