Modlin: oskarżenia LOT bezzasadne
Kolejna reakcja na skargę złożoną przez PLL LOT do UOKiK. Tym razem oświadczenie wydał port lotniczy Modlin twierdząc, że zarzuty narodowego przewoźnika nie mają podstaw.
Czytaj więcej...
Innowacje w turystyce nagrodzone
Po raz czternasty Światowa Organizacja Turystyki (UNWTO) przyznała nagrody za najbardziej innowacyjne pomysły i projekty w światowej turystyce.
Czytaj więcej...
Zagrzeb: wpadnij na chwilę
Dzięki codziennym i całorocznym połączeniom lotniczym z Warszawy Zagrzeb wyrósł na atrakcyjną destynację nie tylko na city break, ale i dla branży MICE.
Czytaj więcej...
Best Reisen: liczymy na agnetów
Leila Ben Arfi: nasza oferta to 17 krajów, 45 regionów wakacyjnych, 580 hoteli, ale najważniejsze są Luksusowe Duety
Czytaj więcej...
Ile wiesz o zimowej Słowacji?
Zapraszamy do wspólnej zabawy i sprawdzenia swojej wiedzy o Słowacji w quizie Waszej Turystyki i Narodowego Centrum Turystyki Słowackiej w Polsce. Do wygrania 18 karnetów narciarskich na słowackich stokach
Czytaj więcej...
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • Modlin: oskarżenia LOT bezzasadne
  • Innowacje w turystyce nagrodzone
  • Zagrzeb: wpadnij na chwilę
  • Best Reisen: liczymy na agnetów
  • Ile wiesz o zimowej Słowacji?

Reklama

Reklama

Reklama

piątek, 20 marzec 2015 12:05

Nie dajmy się wygonić z Tunezji

Napisane przez Adam Gąsior, Marzena Zarzycka
Nie dajmy się wygonić z Tunezji AG

Zamach terrorystyczny w Tunisie, śmierć i rany turystów, w tym z Polski, to tragedia. I na tym w zasadzie trzeba skończyć dywagacje.

Tymczasem znowu, jak przed rokiem, po zamachu w Egipcie, pseudo fachowcy rozpoczęli wyścig na komentarze, jakim to niebezpiecznym krajem jest Tunezja i jak to turystyka w tym kraju musi umrzeć. Tak jakby pisali to na zamówienie dżihadystów. Oto im przecież chodzi, o zastraszenie turystów, o upadek turystyki a tym samym o załamanie gospodarki kraju.

Do nieprzemyślanych, często idiotycznych głosów dołączył również rzecznik MSZ, który w żenujący sposób przekonywał, że na ich stronie jest przecież ostrzeżenie przed wyjazdami do Tunezji. Owszem, jest, tyle że od maja zeszłego roku nie było aktualizowane i zniknęło już ze strony głównej. Nie widnieje też na dziesięciu kolejnych podstronach. Można je odnaleźć wpisując w wyszukiwarkę hasło „Tunezja". Co więcej, poprzednie ostrzeżenie z grudnia trafiło już do „archiwum ostrzeżeń", co może wprowadzać w błąd, sugerując, że komunikat o sytuacji w tym kraju jest już nieaktualny.

Na stronie MSZ panuje chaos informacyjny. Na dziesięciu podstronach widzimy bowiem ostrzeżenia przed wyjazdami m.in. do Egiptu, Indonezji, Turcji oraz kilkudziesięciu innych krajów. Nikt tych ostrzeżeń nie czyta, oprócz oczywiście biur podróży, te jednak nie są w stanie rozróżnić, które z komunikatów są aktualne, a które nie. Jakoś nie widać też ostrzeżeń przed lotami do Paryża, Londynu, Nowego Jorku czy innych miast, w których miały miejsce zamachy terrorystyczne.

Polacy od lat lubią wypoczywać w Tunezji, dla wielu z nas urlop tam to synonim wypoczynku letniego. Tymczasem jeden zamach spowodował panikę, podsycaną jak zawsze przez media oraz komentarze w internecie. W ich świetle Tunezja stała się nagle państwem terroru. Dobrze, że pojawił się w mediach społecznościowych nurt idący naprzeciw ogólnej histerii, będący jednocześnie wyrazem solidarności z Tunezją, która na tym zamachu ucierpi najbardziej. Ludzie na całym świecie wpisują na Facebooku i Twitterze „Je suis Bardo", deklarując jednocześnie, że mimo zamachu spędzą w Tunezji zbliżające się wakacje.

Celem tego zamachu nie byli turyści. Ich śmierć, mimo że tragiczna, była przypadkowa, tak jak to się dzieje podczas większości zamachów terrorystycznych, które mogą zdarzyć się w każdym miejscu na Ziemi, również w Europie. A jednak nie przestajemy jeździć do Londynu (zamachy na autobusy), Madrytu (zamach w metrze), Paryża. Gdy wybuchały bomby w tych miastach, nikt nie stygmatyzował, nazywając krajami niebezpiecznymi, Francji czy Hiszpanii, nikt nie domagał się ewakuacji wszystkich Polaków.

To był pierwszy od kilkunastu lat zamach na turystów w Tunezji. Polacy nie przestaną tam jeździć, bo wiedzą, że dopóki istniał będzie terroryzm, nikt nie będzie w stu procentach bezpieczny w żadnym miejscu na świecie.

W zeszłym roku Tunezję odwiedziło prawie 150 tysięcy Polaków. Spędzili swoje wymarzone wakacje. I następni też pewnie spędzą. Nie ulegajmy panice, nie dajmy się wygonić z Tunezji.

Adam Gąsior, Marzena Zarzycka